Jak wynika z nieoficjalnych informacji DGP, nieformalnymi kanałami Amerykanie dają do zrozumienia, że zamieszaniem wokół TK może zająć się Kongres. Taka informacja została przekazana za pośrednictwem wysokich rangą wojskowych, którzy biorą udział w regularnych ćwiczeniach z Polakami.
Już miesiąc temu – w dość surowym jak na Amerykanów geście – trzech senatorów (w tym Republikanin John McCain, rywal Baracka Obamy w wyborach prezydenckich w 2008 r.) napisało list otwarty do Beaty Szydło. – czytamy w nim. Senatorowie mówili we własnym imieniu. Rząd Obamy dotąd oficjalnie nie zareagował, ale to się wkrótce może zmienić.
Politolog i znawca polskiej transformacji David Ost z Hobart and William Smith Colleges uważa, że – jak to określił – w polskiej polityce może doprowadzić do kryzysu w relacjach Warszawy z USA. I szerzej, cichych dni w relacjach z pozostałymi liberalnymi demokracjami. Nowe polskie władze mówią o zamiast o . Taka retoryka jest do utrzymania w relacjach z Węgrami czy Turcją, ale nie Niemcami czy Wielką Brytanią.
Nasi amerykańscy rozmówcy przekonują też, że manipulacja przy Trybunale Konstytucyjnym to sygnał, że Polska przestała rozumieć się z Ameryką. Konsekwencje mogą być długotrwałe i nieodwracalne.
Pierwszą próbą sił Polski i USA będzie lipcowy szczyt NATO w Warszawie. – – mówi Jerzy Maria Nowak, ambasador Polski przy NATO w latach 2002–2007 i dziekan Rady Północnoatlantyckiej, a w latach 80. szef polskiej placówki przy ONZ. – – dodaje.
Ci, którzy sądzą, że spór wokół TK nie ma nic wspólnego z NATO, mylą się. Sojusz to nie tylko organizacja wojskowa, ale i klub, który uznaje te same wartości. – – dodaje ambasador Nowak.
Amerykanie mają proceduralne podejście do dyplomacji. Nie będą wchodzili w publicystyczne polemiki. Minister Waszczykowski obiecał USA, że rząd wsłucha się w werdykt Komisji Weneckiej. Teraz zmienia zdanie. – – mówi jeden z byłych amerykańskich dyplomatów, który zajmował się Europą Wschodnią.
Stany Zjednoczone mają dobrze rozwinięty system stopniowej perswazji. W dwustronnej dyplomacji mogą się pojawić naciski. Waszyngton w kolejnym kroku zapewne wyśle do Warszawy swoich przedstawicieli, których zadaniem będzie „wyjaśnianie sprawy”. – – dodaje nasz rozmówca z USA.
– stwierdza Nowak.
Sytuację może jeszcze pogorszyć zmiana w fotelu prezydenta USA. A szczególnie zwycięstwo Hillary Clinton. – – podsumowuje nasz amerykański rozmówca.