Szefowa KPRM, Beata Kempa podpisała zarządzenie, zgodnie z którym piątek po Bożym Ciele - 27 maja - ma być wolny od pracy dla urzędników administracji rządowej; urzędnicy mają odpracować ten dzień w sobotę 4 czerwca. 4 czerwca to Dzień Wolności i Praw Obywatelskich obchodzony w rocznicę pierwszych po II wojnie światowej częściowo wolnych wyborów parlamentarnych, które odbyły się 4 czerwca 1989 r. W tym roku tego dnia ma m.in. odbyć się manifestacja organizowana przez Komitet Obrony Demokracji.
Kempa pytana w piątek przez dziennikarzy o swoją decyzję powiedziała: " - zapewniła szefowa KPRM. Dopytywana, dlaczego urzędnicy mają pracować 4 czerwca, akurat w dniu, w którym ma się odbyć marsz KOD, Kempa powiedziała: .
O tę kwestię był też pytany w piątek rzecznik rządu Rafał Bochenek. - powiedział Bochenek. Jak dodał, dotyczy to wszystkich pracowników administracji rządowej, zarówno ministerstw jak i oddziałów terenowych, czyli urzędów wojewódzkich.
Pytany o zarzuty opozycji, że PiS nie uznaje święta 4 czerwca i stąd taka decyzja szefowej KPRM, Bochenek powiedział: . Sprawę pracy urzędników w sobotę 4 czerwca komentowali w piątek liderzy opozycji. Zdaniem przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Petru, decyzja szefowej KPRM świadczy o tym, że Kempa, ale też cały PiS, boi się demonstracji KOD.
- powiedział Petru na piątkowym briefingu.
B. premier Ewa Kopacz (PO) uważa, że jeśli decyzja szefowej KPRM ma na celu uniemożliwienie pracownikom kancelarii udział w marszu 4 czerwca, jej skutki będą odwrotne do zamierzonych. - powiedziała b. premier.