Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa praca Kamila Zaradkiewicza. Trybunał: Dowiedzieliśmy się z mediów. Nie komentujemy

6 lipca 2016, 17:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Siedziba Trybunału Konstytucyjnego
Siedziba Trybunału Konstytucyjnego/Wikimedia Commons
Dr Kamil Zaradkiewicz, były dyrektor jednego z biur w Trybunale Konstytucyjnym, został niedawno członkiem rady nadzorczej Naftoportu - spółki z udziałem Skarbu Państwa. Jednak jego obecny pracodawca nic nie wie o nowym zajęciu swojego prawnika.

Nową pracę Zaradkiewicza "wyśledził" jeden z działaczy Partii Razem. napisał Piotr Czerniawski na Facebooku.

Sama firma potwierdza, że zatrudniła Zaradkiewicza. wyjaśnia Jerzy Starnawski, członek zarządu spółki Naftoport, w piśmie wysłanym portalowi gazeta.pl. Precyzuje, że Zaradkiewicz zarabia w Naftoporcie 4 280,39 zł brutto.

Trybunał nic nie wie

W całej historii pojawią się jednak pewne nieścisłości. Prezes Trybunału Andrzej Rzepliński mówił w połowie czerwca, że Zaradkiewicz od trzech miesięcy przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Okazuje się jednak, że oficjalnie nie wiadomo, czy faktycznie tak jest, bo zainteresowany nie doniósł odpowiedniego druku do swojego miejsca pracy. mówi nam Anna Wołoszczak z Zespołu Prasy i Informacji w TK. 

Co więcej, do tej pory sam Trybunał nic nie wiedział o nowej pracy Zaradkiewicza. informuje Wołoszczak i od razu ucina:

W kontrze

Sam Zaradkiewicz przekonuje jednak, że jest odpowiednią osobą do pracy w radzie nadzorczej Naftoportu. napisał na Twitterze.

Tam również skomentował swoje zarobki w nowej pracy. ironizował były dyrektor w TK.

Zaradkiewicz zdradził też, dlaczego informacje o jego pracy w Naftoporcie wypłynęły właśnie teraz.zapowiedział prawnik.

Bardzo interesujące - pomówienia i insynuacje nasiliły się po informacji o złożeniu przeze mnie pozwu przeciwko TK. Nie cofnę się na krok.

Kamil Zaradkiewicz (@zaradkiewicz) 5 lipca 2016

Konflikt z prezesem

Dr Kamil Zaradkiewicz był wieloletnim dyrektorem Zespołu Orzecznictwa i Studiów Trybunału Konstytucyjnego. W czerwcu miał zostać przeniesiony na zdecydowanie mniej reprezentacyjne stanowisko: asystenta-eksperta jednego z sędziów. Informowała o tym "Rzeczpospolita".

Zaradkiewicz popadł w konflikt z władzami Trybunału po tym, jak w jednym z wywiadów stwierdził, że nie wszystkie akty wydawane przez tę instytucję są orzeczeniami, dlatego nie muszą być wiążące. Zupełnie inną interpretację przedstawiał w mediach prezes TK, Andrzej Rzepliński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj