- powiedziała premier w środę w TVP Info.
- dodała.
Szydło podkreśliła, że jest spokojna o to, że praca komisji będzie merytoryczna. Zdaniem premier, gwarantuje to przewodnicząca komisji posłanka PiS Małgorzata Wassermann. - zaznaczyła.
Premier oceniła również, że poszkodowani w aferze Amber Gold powinni otrzymać zadośćuczynienie, a winni w tej sprawie wskazani w wyniku pracy komisji. - podkreśliła szefowa rządu.
Jak dodała, afery takie jak ta związana z Amber Gold "świadczą o państwie".- mówiła premier.
Szydło, była pytana także o tzw. aferę reprywatyzacyjną. - podkreśliła.
Premier dodała, że każdy polityk, w tym prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ponosi odpowiedzialność polityczną za swoją działalność. - podsumowała szefowa rządu.
W środę ruszyły prace sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Posłowie na pierwszym merytorycznym posiedzeniu podjęli decyzję, że zwrócą się do odpowiednich instytucji, w tym w pierwszej kolejności do prokuratury, o akta dotyczące sprawy. Komisja ma działać w sposób "maksymalnie jawny".
Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF złożyła doniesienie do prokuratury, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.
13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Od 21 marca 2016 r. przed gdańskim sądem trwa proces b. prezesa Amber Gold Marcina P. i jego żony Katarzyny P.