Tymczasowe stosowanie umowy dotyczyć ma tylko relacji handlowych. Do czasu ratyfikacji przez wszystkie kraje członkowskie, zawieszona będzie inwestycyjna część porozumienia.
- powiedział Święcicki.
Przypomniał też, że ratyfikacja umów mieszanych (a więc dotyczących kompetencji państw narodowych) wymaga w UE rozpatrzenia przez 36 parlamentów krajowych i regionalnych. A to - jak podkreślił - wymaga bardzo dużo czasu.
- przekonywał.
Rada Europejska będzie obradować 20-21 października. Wtedy właśnie ma m.in. zająć się CETA.
Święcicki wyraził przekonanie, że tak jak polskie rolnictwo poradziło sobie z konkurencją w UE, poradzi sobie na rynku kanadyjskim. Przypomniał, że w ramach CETA będą obowiązywały kwoty, a więc nie niesie ona zagrożenia dla polskich rolników. Ponadto - jak podkreślił - wszystkie kanadyjskie produkty spożywcze wysyłane do Europy będą musiały spełniać unijne normy. - zaznaczył. - zapewnił.
Mówił również, że w handlu obowiązywać będą reguły pochodzenia, zgodne z zasadami Międzynarodowej Organizacji Handlu (WTO). Nie trafią więc do UE przez Kanadę produkty z innych krajów - wyjaśnił.
Zwrócił uwagę na zastrzeżenia dotyczące rozstrzygania sporów inwestycyjnych. Przypomniał, że Polska ma podpisaną z Kanadą umowę dwustronną z wpisaną klauzulą rozwiązywania sporów handlowo-inwestycyjnych. - tłumaczył.
Ten nowy tryb nie stwarza zagrożeń dla suwerenności państwa - ocenił.
- powiedział Święcicki.
- konkludował.