Szymański, który towarzyszy premier Beacie Szydło, która udała się w czwartek na szczyt UE, był pytany przed wylotem do Brukseli, czy ustalenia środowego spotkania tzw. czwórki normandzkiej w Berlinie zmieniają podejście Polski do kwestii polityki wobec Rosji.
Na zaproszenie kanclerz Angeli Merkel w środę w Berlinie odbyło się spotkanie na szczycie tzw. czwórki normandzkiej. Było to pierwsze spotkanie przywódców Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy od ponad roku i pierwsza wizyta Putina w Berlinie od wybuchu kryzysu na Ukrainie i aneksji Krymu. W kwestii konfliktu rosyjsko-ukraińskiego uzgodniono mapę drogową - plan ustalający kolejność przyszłych działań w celu pokojowego rozwiązania konfliktu w Donbasie.
- powiedział dziennikarzom w czwartek w Warszawie Szymański.
- podkreślił.
Pytany o to, jak kształtuje się poparcie poszczególnych państw UE dla polityki sankcji wobec Rosji, Szymański zaznaczył, że "mapa państw która pokazuje, kto jest zwolennikiem tego by wobec Rosji zachowywać się konsekwentnie i wiarygodnie, a kto z kolei jest mniej ufny wobec tego typu instrumentów (jak sankcje), jest znana od lat".
- podkreślił wiceminister spraw zagranicznych.
Zaznaczył, że Polska nie chce dyskusji o sankcjach wobec Rosji "uczynić chaotyczną i nerwową". - oświadczył Szymański.
W grudniu UE będzie musiała podjąć decyzję w sprawie kolejnego przedłużenia sankcji wobec Rosji, wprowadzonych dwa lata temu w związku z konfliktem na wschodniej Ukrainie.
Oprócz Merkel i Putina w środowym spotkaniu w stolicy Niemiec uczestniczyli prezydenci Francji i Ukrainy - Francois Hollande i Petro Poroszenko. Po niemal pięciogodzinnej dyskusji o Ukrainie, Merkel i Hollande, już bez Poroszenki, rozmawiali z Putinem o konflikcie w Syrii.
Na konferencji prasowej po zakończeniu spotkania w nocy ze środy na czwartek Merkel zapowiedziała, że powstanie mapa drogowa - plan ustalający kolejność przyszłych działań w celu pokojowego rozwiązania konfliktu w Donbasie. Merkel dodała, że uzgodniono także stworzenie w Donbasie czterech dalszych stref, z których strony konfliktu mają wycofać ludzi i sprzęt wojskowy. We wrześniu podpisana została umowa o stworzeniu trzech pierwszych stref tego rodzaju.
Szefowa niemieckiego rządu zaznaczyła, że przedmiotem rozmów były też kwestie humanitarne - wymiana jeńców, dostęp Czerwonego Krzyża do terenu walk oraz zaopatrzenie mieszkańców Donbasu w wodę.
Zawarte w 2015 roku porozumienia mińskie, wypracowane przy mediacji Berlina i Paryża, przyczyniły się do zakończenia starć na dużą skalę między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami w Donbasie; nadal dochodzi jednak do walk na mniejszą skalę, a wysiłki podejmowane na rzecz politycznego rozwiązania konfliktu utknęły w martwym punkcie. Finalne cele umowy - wybory samorządowe na terenach kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów oraz odzyskanie przez Ukrainę kontroli nad granicą państwową z Rosją są nadal dalekie od realizacji. Od początku konfliktu w Donbasie zginęło ponad 9,5 tysiąca osób.