Dziennik Gazeta Prawana logo

KPRM odpowiada na tekst "Dziennika Gazety Prawnej". DGP: Taki opis wydarzeń pomija zamieszanie...

6 grudnia 2016, 20:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Premier Beata Szydło na pokładzie samolotu Embraer
Premier Beata Szydło na pokładzie samolotu Embraer/PAP Archiwalny
Na stronie Kancelarii Premiera Rady Ministrów pojawił się tekst "Odpowiedzi na pytania dotyczące lotu delegacji rządowej do Wielkiej Brytanii". KPRM odpowiada w nim na najczęstsze pytania, które pojawiły się po tekście DGP opisującym kulisy rządowej wyprawy.

KPRM przekonuje, że "decyzje związane z organizacją lotu były wykonywane zgodnie z procedurami, w żadnym momencie nie było narażone bezpieczeństwo lotu".

- czytamy ponadto na stronie KPRM.

Czy delegacja rządu polskiego udała się do Wielkiej Brytanii jednym samolotem?

Jeśli delegacja polskiego rządu poleciała do Wielkiej Brytanii na pokładzie jednego samolotu – czy nie było to sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa, które powinny być stosowane w odniesieniu do najważniejszych osób w państwie?

Dlaczego na pokładzie samolotu Embraer znaleźli się jednocześnie: premier, wicepremier, szefowie MSZ, MON, MSW i dowódca operacyjny sił zbrojnych?

Kto przygotowywał ten lot?

Kto jest odpowiedzialny za takie skompletowanie pasażerów lotu?

Na podstawie jakiej instrukcji podjęto decyzje o zmianie listy pasażerów?

Czy CASA miała drugą załogę na wypadek opóźnienia lotu?

O jakiej „niejawnej” instrukcji HEAD mówiła p. Minister B. Kempa?

Ile miejsc ma Embraer? Czy to prawda, że na pokładzie znalazło się więcej osób niż jest miejsc w samolocie?

DGP: Taki opis wydarzeń pomija zamieszanie, które towarzyszyło ustaleniu, kto ma wysiąść

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów przekonuje, że nie została złamana instrukcja HEAD, która reguluje transport najważniejszych osób w państwie. TVP Info ujawniło z kolei kulisy ustaleń dotyczących tego, jak doszło do połączenia pokładów embraera i CAS-y. Decyzja miała być uzgodniona o godzinie 15.48. KPRM przekonuje, że: „wszyscy pasażerowie mieli miejsca w samolocie. W żadnym momencie liczba pasażerów nie była większa niż ilość miejsc. Na potrzeby tego lotu było 67 miejsc. Do samolotu na podróż powrotną wpuszczone zostało, po uprzednim uzgodnieniu z PLL LOT, 67 osób”. „Pozostałe osoby, które towarzyszył delegacji, miały wracać samolotem CASA. Ostatecznie kapitan samolotu podjął decyzję o opuszczeniu samolotu przez 8 osób. To polecenie zostało natychmiast wykonane i samolot mógł bez problemu wylecieć do Polski” – czytamy dalej.

Taki opis wydarzeń pomija zamieszanie, które towarzyszyło ustaleniu, kto ma wysiąść (zarówno spośród dziennikarzy, jak i przedstawicieli delegacji rządowej).

KPRM odniósł się również do zarzutu o złamanie instrukcji HEAD, formułowanego przez opozycję. W DGP napisaliśmy, że na pokładzie nie było prezesa Rady Ministrów i jego pierwszego zastępcy, czego zakazuje ta instrukcja. Problem jednak w tym, że w polskim systemie politycznym nie ma funkcji pierwszego zastępcy prezesa Rady Ministrów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło KPRM
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj