Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS chce zmian w funduszach ochrony środowiska. Opozycja: To skok na kasę i stołki

25 stycznia 2017, 21:27
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Sala plenarna w Sejmie
Sala plenarna w Sejmie/PAP
PiS chce zmian w sposobie powoływania członków rad nadzorczych funduszy ochrony środowiska, zwłaszcza wojewódzkich. Według opozycji to zawłaszczanie przez partię rządzącą "kasy i stołków". PO, N i PSL wniosły o odrzucenie projektu ustawy w tej sprawie.

W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu nowelizacji Prawa ochrony środowiska. Propozycję zmian wnieśli posłowie PiS.

Przedstawiciel wnioskodawców Wojciech Skurkiewicz tłumaczył, że nowe prawo będzie zmieniać zasady powoływania wybranych organów Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej, co przyczynić się ma do ograniczenia kosztów ich funkcjonowania i usprawnić ten proces.

- ocenił poseł.

Skurkiewicz zwrócił uwagę, że obecnie uprawnienia do powoływania i odwoływania członków rad nadzorczych funduszy mają zarówno sejmiki województw, jak i minister środowiska, który odwołuje członków rad nadzorczych funduszy, jeżeli przestali oni pełnić określone w ustawie funkcje. Zaznaczył, że obecnie proces zgłaszania i wyznaczania członków rad jest skomplikowany. Są oni powoływani następnie przez sejmik województwa, co wydłuża cały proces.

- wskazał poseł wnioskodawca.

Skurkiewicz wyjaśnił, że zaproponowana w projekcie zmiana polega na tym, iż to minister środowiska będzie powoływał i odwoływał członków rad nadzorczych, co umożliwi sprawne zmiany w składzie rad.

- mówił.

Krzysztof Maciejewski (PiS) wyjaśnił, że nowe przepisy zmniejszą też liczbę członków rad nadzorczych w NFOŚiGW z 12 osób do 11, a w wojewódzkich funduszach - z siedmiu do pięciu osób. Liczba członków zarządów wojewódzkich funduszy ma spaść z czterech do jednej osoby, maksymalnie dwóch.

Maciejewski przekonywał, że obecnie w skład rad nadzorczych wojewódzkich funduszy wchodzą często te same osoby, które pełnią funkcje związane z ochroną środowiska też w innych instytucjach samorządowych. Wymienił tu m.in. przedstawicieli marszałka województwa, komisji w sejmiku województwa czy organizacji pozarządowych. Jego zdaniem to nie jest dobre rozwiązanie.

Odnosząc się do zmniejszenia liczby członków zarządów funduszy wojewódzkich, poseł uznał, że "nie ma żadnych przeszkód, by zarząd nawet dużej spółki, firmy publicznej wykonywany był jednoosobowo".

Zgodnie z projektem, mandat dotychczasowych rad nadzorczych wojewódzkich funduszy wygaśnie z dniem wejścia w życie tych przepisów (14 dni od ogłoszenia ustawy).

Podczas debaty projekt noweli zdecydowanie krytykowała opozycja: PO, Kukiz'15, Nowoczesna i PSL. Platforma, Nowoczesna i Ludowcy złożyli wnioski o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Głosowanie w tej sprawie ma odbyć się w czwartek.

Gabriela Lenartowicz (PO) powiedziała, że proponowane przez PiS rozwiązanie to "zawłaszczanie kasy i stołków". "Ta ustawa to kolejny etap niedobrej zmiany. Mamy do czynienia z kolejnym sposobem na demontaż i zawłaszczanie instytucji publicznych" - oceniła.

Posłanka podkreśliła, że dotychczasowe przepisy dot. powoływania rad nadzorczych wojewódzkich funduszy zostały tak skonstruowane, by w ich skład wchodzili "przedstawiciel wszystkich regionalnych i krajowych interesariuszy ochrony środowiska". Taka forma - jej zdaniem - pozwala zachować bezstronność, a także kreować regionalną politykę finansowania inwestycji środowiskowych. Po zmianach - kontynuowała - przesunie się to w kierunku ministra środowiska.

Z kolei Piotr Apel z Kuzki'15 mówił, że przedstawiony przez PiS projekt to kolejna systemowa zmiana, która nie jest konsultowana społecznie. Dodał, że nowe prawo scentralizuje wydatki na ochronę środowiska, które powinny być w gestii samorządów. -   - stwierdził.

W podobnym tonie wypowiadali się też Ewa Lieder z Nowoczesnej i Piotr Zgorzelski z PSL.

Posłanka Nowoczesnej podkreśliła, że zmiany w prawie doprowadzą do tego, że członkowie rad nadzorczych wojewódzkich funduszy będą wybierani nie przez sejmiki województw, tylko przez ministra środowiska i przedstawiciela narodowego Funduszu - czyli administrację rządową. Jedynym przedstawicielem samorządu po zmianach pozostanie wiceprzewodniczący rady nadzorczej.

- mówiła Lieder. Przypomniała, że rocznie jest to ok. 2 mld zł. Argumentowała, że projekt noweli jest też niezgodny z konstytucją, gdyż narusza zasadę decentralizacji administracji państwowej.

Piotr Zgorzelski przekonywał z kolei, że przez 20 lat istnienia wojewódzkie fundusze stały się regionalnymi centrami kompetencji, które prowadziły politykę środowiskową na swoim terenie i były sprawdzonym, merytorycznym partnerem dla marszałków województw.

Poseł podkreślił, że kilku marszałków przekazało wojewódzkim funduszom realizację Regionalnych Programów Operacyjnych, czyli wydatkowania funduszy unijnych z przeszłej i obecnej perspektywy finansowej na projekty środowiskowe. -   - mówił Zgorzelski.

Projektu bronił Ireneusz Zyska z koła Wolni i Solidarni. Krytykował obecne rozwiązania, które - jego zdaniem - powodują liczne patologie.

- - mówił poseł.

Wiceminister środowiska Mariusz Gajda przekonywał podczas debaty, że zmiany są konieczne, ponieważ minister czy NFOŚiGW, wspomagając finansowo wojewódzkie fundusze, nie ma kontroli nad ich wydatkowaniem. Przywołał tu przykład m.in. nieskutecznej walki ze smogiem. -  - ocenił.

- podkreślił Gajda. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj