Sprawa dotyczy pozwu, który przeciwko ministrowi złożył były szef stadniny koni w Janowie Podlaskim Marek Trela. - mówił w TVP Info szef resortu rolnictwa.
Jak przekazał, trwa w tej sprawie postępowanie prokuratorskie. - mówił.- podkreślił.
Zapytany, jakiego rozwiązania się spodziewa, odpowiedział, że wszystko pozostaje w rękach posłów. - dodał Jurgiel.
Chodzi o wypowiedź Jurgiela z 13 kwietnia 2016 roku na temat powodów odwołania szefów stadnin w Janowie i Michałowie, która padła podczas prac komisji sejmowej. - tak Jurgiel mówił wtedy o powodach zwolnienia kierownictwa stadniny koni w Janowie Podlaskim. Dodał, że nie będzie trzymał
Marek Trela w grudniu ubiegłego roku złożył pozew przeciwko Krzysztofowi Jurgielowi. Wieloletni prezes stadniny koni w Janowie zarzucił ministrowi rolnictwa naruszenie art. 212 Kodeksu karnego, który mówi: "Kto pomawia inną osobę (...) o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności". Kara może być surowsza, nawet do roku więzienia, w sytuacji, gdy sprawca dopuszcza się tego za pośrednictwem mediów, a tak - zdaniem Treli - było w tym przypadku. Na początku lutego sejmowa komisja regulaminowa opowiedziała się przeciwko uchyleniu Jurgielowi immunitetu poselskiego.
Marek Trela, były szef stadniny w Michałowie Jerzy Białobok oraz główna specjalistka ds. hodowli koni w Agencji Nieruchomości Rolnych Anna Stojanowska zostali odwołani ze stanowisk w lutym ubiegłego roku. Decyzja ta spotkała się z oburzeniem koniarzy w kraju i za granicą, wiele krytycznych głosów padło też ze strony polityków opozycji i mediów. W przypadku prezesa z Janowa szef Agencji Nieruchomości Rolnych skierował zawiadomienie do prokuratury, które dotyczyło niegospodarności w stadninie, jednak dotąd zarzuty te nie zostały potwierdzone.