Dziennik Gazeta Prawana logo

Wycinka prezydentów przesądzona. PiS obiera twardy kurs ws. dwóch kadencji w samorządach. "Zmiana od razu..."

21 marca 2017, 06:20
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wybory w Polsce
Wybory w Polsce/Shutterstock
To już pewne - w najbliższych wyborach prawie dwie trzecie obecnych wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie będzie mogło kandydować.

W PiS zapadła decyzja, na jakich zasadach wdrożyć zasadę maksimum dwóch kadencji w fotelu szefa samorządu.

- potwierdza Grzegorz Adam Woźniak (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej.

To pierwsza tak wyraźna deklaracja ze strony przedstawicieli PiS. Do tej pory zapowiedzi były dość ostrożne - padały propozycje okresów przejściowych czy odsunięcia zmian w czasie.

PiS chce zmienić ordynację wyborczą do samorządu

W najbliższych wyborach prawie dwie trzecie obecnych wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie będzie mogło kandydować! Czytaj więcej na ten temat ➡️️ www.bit.ly/pis-samorzad

Opublikowany przez gazetaprawna.pl Wtorek, 21 marca 2017

Twardy kurs oznacza istne trzęsienie ziemi w samorządach. W jednej chwili PiS wytnie aż 1,6 tys. włodarzy z dwiema lub więcej kadencjami na koncie.

Zakaz kandydowania w wyborach planowanych na 2018 r. dotknie takich samorządowców jak Paweł Adamowicz z Gdańska (prezydent od 1998 r.), Hanna Zdanowska z Łodzi (na stanowisku od 2010 r.), Tadeusz Ferenc z Rzeszowa (od 2002 r.) czy Wojciech Szczurek z Gdyni (od 1998 r.). Hanna Gronkiewicz-Waltz, rządząca stolicą od 2010 r., co prawda zapowiedziała, że nie będzie się ubiegać o reelekcję, ale w jej przypadku zasada forsowana przez PiS może stanowić zabezpieczenie na wypadek, gdyby jednak zmieniła zdanie. Rewolucja czeka też wiele lokalnych społeczności, którymi wójtowie rządzą nieraz od 1990 r., a więc od początku samorządności. To w takich przypadkach PiS najczęściej mówi o konieczności "odrdzewienia" mechanizmu władzy.

Na zmianach najbardziej stratne będą lokalne komitety. Z nich wywodzi się aż 1328 szefów gmin. Spore straty odnotuje PSL ma 189 włodarzy, których dosięgnie wyborczy topór. Nawet ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego straci, bo ma 42 takich samorządowców o 10 więcej niż Platforma Obywatelska. Tyle że to z PO wywodzi się większość prezydentów największych miast (np. Warszawa, Gdańsk, Łódź, Bydgoszcz, Lublin).

Opozycja i lokalne władze są bezsilne. Jedyna opcja to wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.

ocenia były prezes TK Jerzy Stępień. dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj