O wyroku, który zapadł w głośnej sprawie, poinformował na Twitterze europoseł PO Michał Boni– napisał.
Wyrok w sprawie JKM: została zasadzona grzywna 20 tys. Nie chodzi o karę tylko o zasady. Zasady wygrały.
— Michał Boni (@MichalBoni) 8 maja 2017
Wydanie nieprawomocnego wyroku potwierdziła rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Anna Ptaszek. Sąd uznał Korwin-Mikkego winnym naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego (art. 222 par.1 Kodeksu karnego). Obciążył go też 3,3 tys. zł kosztów procesu.
Obiecany policzek
Do incydentu doszło w lipcu 2014 r., podczas zorganizowanego przez MSZ spotkania polskich europosłów. Korwin-Mikke mówił potem, że . - - mówił Korwin-Mikke.
Zawiadomienie do prokuratury w sprawie spoliczkowania złożyło MSZ, a Parlament Europejski na wniosek polskiej prokuratury uchylił immunitet chroniący Korwin-Mikkego. Ten uznał sprawę za . Pytany, czy nie żałuje swego czynu, odparł: - .
W sądzie Korwin-Mikke jednak nie przyznał się do przestępstwa. - - wskazywał w odczytanych przez sędzię wyjaśnieniach, które złożył w prokuraturze.
Boni powiedział zaś przed sądem, że
Jak to z lustracją było
28 maja 1992 r. 74-letni dziś Korwin-Mikke jako poseł na Sejm był inicjatorem tzw. uchwały lustracyjnej, w wyniku której powstała tzw. lista Macierewicza, gdzie jako tajny współpracownik SB figurował Boni. W wyniku m.in. realizacji tej uchwały 4 czerwca 1992 r. Sejm odwołał rząd Jana Olszewskiego.
W 2007 r. Boni - gdy dostał propozycję wejścia do rządu Donalda Tuska - ujawnił, że w 1985 r. podpisał pod wpływem szantażu deklarację współpracy z SB, choć nigdy jej nie podjął.