Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowoczesna: Błaszczak i Zieliński do dymisji. Kaczyński odpowiada: Kto podał się do dymisji za Smoleńsk?

8 czerwca 2017, 11:06
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Mariusz Błaszczak i Jarosław Zieliński
Mariusz Błaszczak i Jarosław Zieliński/Agencja Gazeta
Mariusz Błaszczak i Jarosław Zieliński powinni zostać zdymisjonowani w związku ze śmiercią Igora Stachowiaka - uważa Nowoczesna. W latach 2012-2015 na komisariatach zginęły 42 osoby; poza tym przypomnijcie sobie Smoleńsk i kto się podał do dymisji za Smoleńsk - odpowiedział szef PiS Jarosław Kaczyński.

W trakcie porannych czwartkowych głosowań poseł Nowoczesnej Adam Szłapka złożył wniosek o przerwę, by - jak mówił - w świetle ostatnich doniesień, dać premier Beacie Szydło szansę na zdymisjonowanie szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka i wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego.

mówił.

dodał.

W odpowiedzi na wystąpienie Szłapki prezes PiS Jarosław Kaczyński złożył wniosek przeciwny. mówił Kaczyński.

- dodał prezes PiS.

Wiceminister Zieliński, pytany przez dziennikarzy w czwartek w Sejmie o nagrania z kamery paralizatora, odpowiedział: "ja taśm nie widziałem, nie znałem".

Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (N) przekonywała na późniejszej konferencji prasowej, że "

mówiła Gasiuk-Pihowicz.

Szłapka dodał, że to jest sprawa, która "dyskwalifikuje" Błaszczaka, Ziobrę i Zielińskiego, z pełnienia ważnych funkcji publicznych. stwierdził polityk N.

Szłapka przekonywał też, że Błaszczak jako nadzorca policji nie powinien wydawać opinii ws. imprez masowych. zaznaczył.

Szłapka ocenił, że jest to "absolutny skandal" i widać, że Błaszczak "boi się" ludzi, którzy cenią sobie wolność.

W środę w radiowej Jedynce Błaszczak był pytany o zagrożenia dotyczące bezpieczeństwa związanego z zaplanowanym na początek sierpnia w Kostrzynie nad Odrą Przystankiem Woodstock - festiwalem muzycznym związanym z kierowaną przez Jerzego Owsiaka Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Minister powiedział, że w tym roku opinia policji dotycząca Przystanku Woodstock będzie negatywna. przypomniał szef MSWiA.

Igor Stachowiak w połowie maja ubiegłego roku został zatrzymany na wrocławskim rynku. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Sprawa wróciła po wyemitowaniu reportażu w TVN24, gdzie m.in. pokazano zapis z kamery paralizatora, którego kilkakrotnie użyto wobec mężczyzny.

"Fakty" TVN podały w środę, że 18 maja 2016, trzy dni po śmierci mężczyzny, na polecenie Komendanta Głównego Policji policyjne biuro kontroli zwróciło się do prokuratora z wnioskiem o zapoznanie się z aktami i otrzymało zgodę, a dzień później dwaj funkcjonariusze potwierdzili zapoznanie się z aktami własnoręcznymi podpisami.

Cytowana w materiale rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik przekazała, że 19 maja 2016 roku kontrolerzy zapoznali się z aktami sprawy, w których znajdował się zapis z paralizatora Taser X2. Dodała, że funkcjonariusze policji mieli możliwość obejrzenia i wykonania kopii materiału dowodowego przekazanego im w całości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj