Dziennik Gazeta Prawana logo

"Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso". Prokuratura: Radna PiS nie znieważyła posłanki PO

28 czerwca 2017, 19:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Agnieszka Pomaska
Agnieszka Pomaska/Agencja Gazeta
Gdańska prokuratura ponownie umorzyła śledztwo dot. internetowego wpisu, w którym gdańska radna PiS Anna Kołakowska napisała o posłance PO Agnieszce Pomaskiej: "Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso". Śledczy uznali, że nie doszło do znieważenia ani nawoływania do fizycznego ataku na Pomaskę.

Wpis " autorstwa Kołakowskiej pojawił się w maju 2016 r. na jednym z portali społecznościowych jako komentarz do zdjęcia przedstawiającego posłankę PO drącą kartkę z treścią projektu uchwały ws. obrony suwerenności Rzeczypospolitej i praw jej obywateli. Podczas debaty sejmowej Pomaska oceniła, że przygotowany przez PiS tekst jest kompromitujący i Sejm nie może go przyjąćpowiedziała, drąc kartkę.

Po ukazaniu się wpisu Kołakowskiej, na skutek zawiadomienia złożonego przez posłankę PO, Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście badała, czy wpis znieważył ją jako człowieka i posłankę oraz czy był nawoływaniem do popełnienia przestępstwa w postaci naruszenia nietykalności cielesnej Pomaskiej.

Prokuratura umorzyła śledztwo uznając, że do popełnienia żadnego ze wspomnianych czynów nie doszło.

napisano w uzasadnieniu prokuratorskiej decyzji.

Prokuratura uznała też, że intencją Anny Kołakowskiej "było wyłącznie wyrażenie dezaprobaty, a nie faktyczne skłonienie kogokolwiek do ataku na pokrzywdzoną".

Łukasz Bejm z Biura Poselskiego Agnieszki Pomaskiej, który poinformował w środę media o umorzeniu postępowania dodał, że Pomaska postanowiła zaskarżyć decyzję prokuratury do sądu.

Śledczy z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście już raz zajmowali się sprawą wpisu Kołakowskiej. Tuż po tym, jak radna PiS zamieściła swój wpis, przedstawiciele Platformy zawiadomili prokuraturę, że radna mogła popełnić przestępstwo polegające na publicznym nawoływaniu do naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego.

Pod koniec ub.r. śledczy postępowanie umorzyli, uznając, że nie doszło do publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa, polegającego w tym przypadku na "zastosowaniu przemocy w postaci naruszenia nietykalności cielesnej pokrzywdzonej z powodu jej przynależności politycznej". Pomaska złożyła zażalenie na tę decyzję do sądu, który przyznał jej rację, i prokuratura ponownie badała sprawę. Tym razem także pod kątem publicznego nawoływania do naruszenia nietykalności cielesnej Pomaskiej jako osoby prywatnej oraz znieważenia jej – jako osoby prywatnej i posłanki.

Z powodu wpisu Pomaska wytoczyła też Kołakowskiej cywilny proces, w którym żąda od niej przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na rzecz kampanii HejtStop, której celem jest walka z mową nienawiści m.in. w internecie.

Postępowanie ruszyło 7 czerwca, ale zostało odroczone do 17 lipca. powiedziała 7 czerwca sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku Maria Kliszcz.

W rozmowie z PAP Kołakowska wyjaśniała, że jej wpis "nawiązywał do sytuacji z czasów okupacji, gdy kobiety, które publicznie występowały przeciwko państwu polskiemu i obnosiły się z kolaboracją z okupantem, były w taki sposób traktowane". mówiła Kołakowska. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj