Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna z Unią o puszczę (i trzy inne sprawy). "Zaczynamy grać w bardzo niebezpieczną grę"

2 sierpnia 2017, 07:25
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Las
Las/Shutterstock
Polskie władze w sporze z Komisją Europejską dopuściły się niebezpiecznego precedensu – zignorowania postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pewność, że do wyroków tej instytucji stosują się wszystkie państwa członkowskie, to fundament UE.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zwrócił się do Warszawy o tymczasowe wstrzymanie prac leśnych na chronionych obszarach Puszczy Białowieskiej do momentu rozstrzygnięcia sporu w tej sprawie między Komisją Europejską a polskim rządem. Jednak prace przy wycince trwają. – – komentował wczoraj na antenie radia Tok FM prof. Marek Safjan, były prezes TK i sędzia TSUE.

Resort środowiska ze swojej strony tłumaczy, że wraz z Lasami Państwowymi . Chociaż trybunał nakazał natychmiastowe wstrzymanie prac leśnych w puszczy, to dopuścił prowadzenie takich, które są uzasadnione względami bezpieczeństwa publicznego.

Pomijając merytorykę sporu o puszczę – który tak naprawdę jest sporem o to, jaką formę powinna przyjmować ochrona przyrody – ignorując postanowienie trybunału, rząd dopuścił się niebezpiecznego precedensu.

– przestrzega prof. Artur Nowak-Far, b. wiceszef resortu spraw zagranicznych.

Zwrócił na to też uwagę we wczorajszym wywiadzie prof. Safjan. – – tłumaczył sędzia.

– mówi Nowak-Far.

Co więcej, resort środowiska zdecydował się zignorować postanowienie trybunału w niefortunnym momencie. Sprawa wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej jest bowiem trzecim postępowaniem o naruszenie unijnego prawa, jakie jednocześnie prowadzi wobec Polski Komisja Europejska. Pozostałe dwa dotyczą niewywiązywania się ze zobowiązań relokacyjnych oraz ustawy o ustroju sądów powszechnych. Zaś w związku ze zmianami w Trybunale Konstytucyjnym KE wszczęła w styczniu 2016 r. wobec Polski procedurę praworządności. Rząd decyduje się więc na pełne starcie z Brukselą. – – mówi dr Maciej Bukowski, prezes think tanku WiseEuropa.

Polska wchodzi na trwałe do podręczników prawa UE

Piotr Szymaniak: W ubiegłym tygodniu TSUE wydał postanowienia zabezpieczające zobowiązujące Polskę do zaprzestania wycinki Puszczy Białowieskiej. Polska je zignorowała i wyrąb jest kontynuowany, co może skutkować kolejnym wnioskiem Komisji Europejskiej o nałożenie grzywny za niewykonanie postanowienia o zabezpieczeniu.

Dr hab. Robert Grzeszczak*: Przede wszystkim to niespotykane, że państwo, które wciąż przecież aspiruje do miana państwa prawa, nie wykonuje decyzji sądu, przed którym toczy się postępowanie. Trybunał wydał postanowienie w trybie pilnym, bez wysłuchania strony pozwanej, by zapobiec nieodwracalnym skutkom naruszenia, które może ewentualnie zostać stwierdzone w postępowaniu głównym. Wyrok ma zapaść pod koniec sierpnia, dlatego nie spodziewam się, aby KE inicjowała odrębne postępowania o naruszenie zobowiązań wynikających z postanowienia o zabezpieczeniu. Byłoby to niecelowe, ponieważ szybciej zapadnie wyrok w postępowaniu zasadniczym.

Zwykle w pierwszym wyroku TSUE stwierdza tylko naruszenie prawa unijnego i nie orzeka od razu o karach finansowych. Czy to, że Polska nie przerwała wycinki, może spowodować, że teraz będzie inaczej?

Istotnie. Najprawdopodobniej w wyroku TSUE stwierdzi naruszenie zobowiązań traktatowych, jak też poszczególnych dyrektyw środowiskowych, np. ptasiej czy siedliskowej. Jednak skoro nie wykonaliśmy postanowienia o zabezpieczeniu, to istnieje uzasadnione ryzyko, że nie będziemy chcieli wykonać wyroku trybunału. Wówczas Komisja może od razu uruchomić przed TSUE drugą procedurę prowadzącą do nałożenia na Polskę kar finansowych. Jeśli tak się stanie, będzie to efektem obecnego aroganckiego postępowania strony polskiej.

Jak wysokie mogą to być kary i czy TSUE jest w stanie zmusić Polskę do ich zapłacenia?

Wysokość sankcji finansowych uzależnia się od możliwości finansowych państwa, zakresu i długości trwania naruszenia oraz świadomości danego naruszenia. Wygląda na to, że rząd robi wszystko, aby zostały wymierzone maksymalne kary – ryczałtowa i wysokie stawki dzienne, tj. za każdy kolejny dzień trwania naruszenia. Jak dotąd nigdy się nie zdarzyło, by jakiś kraj nie zapłacił kary. Już teraz Polska wchodzi na trwałe do podręczników prawa UE jako pierwsze państwo, które nie wykonuje postanowienia o zabezpieczeniu. A jeśli do tego nie zapłaci orzeczonej w wyroku TSUE kary, zapisze w niej kolejne rozdziały jako pierwsze państwo, wobec którego toczyć się będą precedensowe postępowania, jak sądzę, o potrącanie zasądzonych kar z różnych środków unijnych zarezerwowanych dla naszego kraju (dopłat dla regionów, infrastruktury czy rolnictwa). Wszyscy więc za to zapłacimy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj