- - mówiła Wassermann w środę w TVP1.
Podczas wtorkowego przesłuchania przed komisją śledczą prezydent Gdańska zapewniał bowiem, że nie miał żadnych kontaktów z założycielem Amber Gold Marcinem P. i nie zabiegałem o nie. Mówił też, że nie lokował w tej spółce żadnych środków. Członkowie komisji pytali go jednak o kilka wątków w tym sprawę zdjęcia z grudnia 2011 r. którym Adamowicz wraz częścią prominentnych pomorskich polityków PO oraz Lechem Wałęsą ciągną po płycie lotniska samolot OLT Jet Air (później OLT Express, linie lotnicze należące do Amber Gold). Zdjęcie to zrobiono podczas otwarcia lotniska w Gdańsku na Euro 2012. Świadek próbował przekonywać komisję, że ciągnąc samolot z logo przewoźnika po płycie gdańskiego lotniska, nie reklamował tych linii lotniczych. - - mówił samorządowiec dodają, że nie wiedział jak będzie wyglądał event na gdańskim lotnisku.
Podczas przesłuchania Adamowicz tłumaczył też sprawę konferencji prasowej, która odbyła się na początku maja 2012 r., po tym jak pojawiła się informacja, że Amber Gold sfinansuje film o Lechu Wałęsie. Podczas tej konferencji - jak mówili posłowie - samorządowiec mówił m.in. o tym, że Marcin P. to jest wspaniały, prężny przedsiębiorca, bardzo dobrze się rozwijający. Adamowicz tłumaczył się, że mówił to w oparciu o wiedzę z wiosny 2012 r., a kryzys linii lotniczych OLT nastąpił kilka miesięcy później. - - zapewniał.
Do tego tych kwestii odniosła się w środę Wassermann. - - zaznaczyła posłanka PiS.
- - dodała. Tymczasem - jak zauważyła - prezydent Gdańska zeznał we wtorek, że nie wiedział, iż "będzie ubierał żółtą pelerynkę i ciągnął ten konkretny samolot, z tym konkretnym logo". - - tłumaczyła Wassermann.
- - oświadczyła.
Zaznaczyła jednocześnie, że jeśli faktycznie tak było, jak mówił Adamowicz, to "byłoby bardzo dramatyczne". - - dodała szefowa komisji.
Zdaniem Wassermann na wiarę nie zasługują też jego zeznania, w których mówił, że po wybuchu afery z nikim nie rozmawiał o sprawie Amber Gold.
Wassermann pytana, kiedy komisja śledcza dokona oceny działań ABW w sprawie Amber Gold poinformowała, że komisja ma obecnie rozpisanych świadków do końca października. Dodała, że sama jest za tym, by w dalszej kolejności wezwać przed komisję świadków z policji i ABW. - - zapowiedziała.
Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.