Dziennik Gazeta Prawana logo

Posłowie pytali, a Łukasz Daszuta milczał. Obrońca Marcina P. odmówił składania wyjaśnień przed komisją śledczą ds. Amber Gold

10 października 2017, 12:13
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Łukasz Daszuta
Łukasz Daszuta/PAP
Po około półtorej godziny zakończyła się pierwsza część wtorkowego posiedzenia komisji śledczej ds. Amber Gold. Przed komisją stanął Łukasz Daszuta były członek rady nadzorczej spółki. Wezwany konsekwentnie milczał, gdy członkowie komisji zadawali mu pytania.

Gdy na początku przesłuchania komisja chciała odebrać od niego przysięgę świadka, Łukasz Daszuta odmówił jej złożenia i powiedział, że odmawia zeznań. Powołał się na fakt, że jako obrońcę Marcina P. "obowiązuje go zakaz dowodowy".

odpowiedziała szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS). - dodała. Zapowiedziała, że komisja nie będzie go przesłuchiwać na okoliczności objęte tajemnicą obrońcy czy adwokata.

odpowiedział Łukasz Daszuta. Dodał, że sprawował obsługę prawną Amber Gold od 2011 r. do sierpnia 2012 r. i był też w radzie nadzorczej spółki. Według niego, najważniejsze jednak jest to, że od sierpnia 2012 r. był obrońcą Marcina P., a następnie jego żony Katarzyny P.

replikowała Wassermann.

Dodała, że "przeprowadzanie szkoleń, branie za to pieniędzy, a potem ich zwracanie" nie wchodzi w zakres tajemnicy adwokackiej. Podkreśliła, że za szkolenie "które miało się odbyć" wziął 150 tys. zł. Według niej, Daszuta powinien być "co najmniej świadkiem" w procesie ws. Amber Gold.

Daszuta odpowiedział, że przestał być obrońcą dlatego, że sąd zauważył, iż może istnieć sprzeczność interesów z uwagi na wyjaśnienia obojga podejrzanych. Dodał, że świadek ma zeznawać według swojej "najlepszej aktualnej wiedzy", a wiedzę w sprawie zdobył - jak podkreślał - "przede wszystkim już po podjęciu obrony". Członkowie komisji podkreślali, że mogą zadawać konkretne pytania, nie wchodzące w zakres tajemnicy obrończej.

Łukasz Daszuta przyznał, że nadal jest obrońcą Marcina P. w sprawach wyłączonych z głównego postępowania ws. Amber Gold; nie jest zaś już obrońcą Katarzyny P.

W czasie wymiany argumentów Wassermann ujawniła, że Daszuta odmówił zeznań przesłuchiwany jako świadek w łódzkiej prokuraturze ws. Amber Gold. Jak oceniła, "prokuratura uległa". Dodała, że powinien się on był wcześniej wyłączyć jako ich obrońca. Dodała, że komisja będzie pytała prokuratorów, dlaczego w ogóle został dopuszczony jako obrońca.

Trwa przesłuchanie świadka Daszuty, który jako obrońca w sprawie #ambergold odmawia składania zeznań i milczy, a komisja zadaje pytania. pic.twitter.com/lbnuY6bLTn

Prawda o Amber Gold (@PrawdaoAG) 10 października 2017

"Próba przesłuchania"

W czasie próby przesłuchania Witold Zembaczyński z Nowoczesnej wskazał, że świadek może odpowiadać na pytania komisji w zakresie, który nie koliduje "z pana tajemnicą obrończą".

pytał polityk Nowoczesnej.

Kijanko była prokuratorem w Prokuraturze Gdańsk-Wrzeszcz, jako pierwsza zajmowała się sprawą Amber Gold po tym jak w 2009 r. KNF złożyła zawiadomienie ws. tej spółki.

Daszuta odmówił jednak odpowiedzi na to pytanie, argumentując, że przedmiot prac komisji śledczej jest zbieżny z przedmiotem postępowania przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. mówił.

podkreślił świadek.

Zembaczyński ocenił, że Daszuta wprowadza w błąd opinię publiczną, gdyż komisja nie zajmuje się wątkiem karnym, ale instytucjonalnym. mówił poseł Nowoczesnej.

ripostował świadek.

Wiceprzewodniczący komisji śledczej Marek Suski (PiS) pytał natomiast Daszutę, czy toczy się wobec niego jakieś postępowanie dyscyplinarne.

po raz kolejny powtórzył Daszuta.

argumentował Suski.

podkreślił świadek. Na te słowa Suski stwierdził, że Daszuta uchyla się od odpowiedzi na pytanie niezwiązane z tajemnicą adwokacką.

wskazał Daszuta.

- oznajmił.

"Jeśli państwo nie możecie zrozumieć mojego stanowiska, czy nie chcecie, to trudno"

Witold Zembaczyński (Nowoczesna) mówił, że chodzi o wiedzę, którą Daszuta ma i dobrze wie, że może ją komisji wyjawić. odpowiedział Daszuta.

stwierdził wiceszef komisji śledczej Marek Suski (PiS). - skomentował Daszuta. kontynuował jednak Suski i zwrócił się do Daszuty, by jako adwokat nie zasłaniał się tajemnicą. Daszuta odpowiedział, że komisja śledcza prowadzi czynności według określonej procedury i ona zabrania naruszenia dóbr osobistych osób wezwanych. wskazał świadek.

Posłanka Wassermann (PiS) stwierdziła wtedy, że jednym z wątków badanych w sprawie Amber Gold jest to, że pieniądze zostały wyprane. - pytała szefowa komisji śledczej.

Daszuta stwierdził, że "wszelkie czynności, które są wykonywane w spółce przez kontrahentów, współpracowników, czy pracowników, dotyczą przedmiotu procesu, który toczy się przeciwko oskarżonym", i że przedmiot pracy komisji również dotyczy tego samego przedmiotu, "dlatego nie można mówić, że jakiekolwiek zdarzenia są wyłączone".

Wassermann zapytała wtedy, czy "wystawianie fikcyjnej faktury jest chronione tajemnicą adwokacką?". odpowiedział Daszuta. - podkreślił.

Poseł Krzysztof Brejza (PO) zapytał wówczas, czy prawdą jest, że Anna Żurawska, która wystąpiła przed komisją śledczą jako obrońca Katarzyny P. prowadzi kancelarię adwokacką pod tym samym adresem co on. Daszuta powtórzył, że stwierdził już, iż nie będzie odpowiadał na pytania.

Brejza zwrócił się wówczas z pytaniem do doradców komisji śledczej, czy tajemnica adwokacka może być "rozciągana jak guma", czy też czy świadek może złożyć zeznania na okoliczności niezwiązane ze świadczeniem obsługi prawnej. Choćby - mówił Brejza - na okoliczność szkolenie weekendowego, za które Daszuta wziął ponad 150 tys. zł poprzez rozliczenie tego luksusowym samochodem.

Konsekwentnie milczał

Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) przystąpił do zadawania Daszucie pytań, cytując mu m.in. fragment podsłuchanych rozmów. Ten jednak odpowiadał milczeniem.

Rzymkowski zadawał kolejne pytania, m.in. o członkostwo w radzie nadzorczej Amber Gold, kontakty z domniemanymi gangsterami, na co Daszuta konsekwentnie milczał.

Milczeniem odpowiadał też na pytania Joanny Kopcińskiej (PiS), Marka Suskiego (PiS), Krzysztofa Brejzy (PO), szefowej komisji Małgorzaty Wassermann (PiS) oraz Jarosława Krajewskiego (PiS). Powtórzył jedynie kilka razy, że nie zamierza przystąpić do przesłuchania.

Odpowiedział tylko na pytanie szefowej komisji, czy nie naruszył etyki adwokackiej, podejmując się obrony małżeństwa P, skoro wcześniej z nimi blisko współpracował w Amber Gold. Daszuta odparł, że nie naruszył.

Posłowie oburzeni

powiedział dziennikarzom Jarosław Krajewski z PiS, pytany, czy Daszucie grożą jakieś konsekwencje za uchylanie się od odpowiedzi. - dodał.

Zaznaczył zarazem, że "czasami milczenie jest bardziej wymowne, niż próby odpowiadania w sposób uciekający od jasnej odpowiedzi".

Z kolei szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS) zarzuciła Daszucie naruszenie Kodeksu etyki adwokackiej, w związku z tym, że podjął się on obrony Marcina P.

Podkreślała, że obrońca nie powinien przystępować do sprawy, gdy pojawia się ryzyko konfliktu interesów między klientami lub gdy może być osobiście zainteresowany wynikiem procesu. powiedziała.

Wassermann oceniła także, że jest dla niej "nie do pojęcia", iż do przebywającej w tymczasowym areszcie Katarzyny P. Łukasz Daszuta, za zgodą sądu okręgowego, ma stały dostęp, choć jest także obrońcą Marcina P.

powiedziała szefowa komisji. pytała

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj