Dziennik Gazeta Prawana logo

PKW o zmianach PiS w Kodeksie wyborczym. "Jakby te przepisy układał mały Kazio"

16 listopada 2017, 11:52
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
PKW
PKW/PAP
Zaproponowane zmiany w Kodeksie wyborczym, mogą spowodować zaburzenia, czy nawet destabilizację procesu wyborczego - powiedział w czwartek przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński po analizie przez PKW propozycji posłów PiS.

W piątek posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt zmian m.in. w Kodeksie wyborczym. Zakłada on m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin, zmniejszenie liczebności mandatów w okręgach wyborczych do rad powiatów i sejmików województw. Przewiduje ponadto reformę Państwowej Komisji Wyborczej - PiS chce, by 7 na 9 jej członków wybierał Sejm (obecnie 9-osobowy skład tworzy po 3 sędziów delegowanych tam przez TK, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny.

Hermeliński mówił, że "intencją PKW nie jest kwestionowanie racji ustawodawców", jeśli chodzi o przedstawiony projekt. Jednak - zauważył - proponowane przepisy powinny

PKW krytykuje

Zaznaczył, że PKW przeanalizowała zaproponowane przepisy pod kątem takim, by nie doszło do jakichś utrudnień, zaburzeń, czy wręcz destabilizacji procesu wyborczego.

- powiedział Hermeliński.

Dodał, że PKW dostrzegła i dobre elementy w propozycji zmiany przepisów wyborczych, m.in. dot. przepisów regulujących status mężów zaufania czy kwestii związanych z przejrzystością wyborów.

"Przepisy układał mały Kazio"

podkreślił w czwartek szef PKW Wojciech Hermeliński. dodał.

Wojciech Hermeliński krytycznie odniósł się m.in. do projektowanych przepisów dotyczących kompetencji nowych komisarzy wyborczych. podkreślił.

Jak dodał, ta cecha pozwala sędziom, komisarzom wyborczym przeprowadzać, nadzorować wybory w sposób uczciwy i transparentny. dodał Hermeliński.

Zauważył, że następuje też odebranie tradycyjnych kompetencji gminie. dodał.

powiedział Hermeliński.

Koszty wyborów wzrosną

powiedziała w czwartek szefowa Krajowego Biura Wyborczego Beata Tokaj.

powiedziała Tokaj, odnosząc się do zmian zaproponowanych przez PiS w projekcie Kodeksu wyborczego autorstwa PiS. Wyliczała, że np. obecnie koszt diet dla pracowników komisji wyborczych wynosi 95 mln zł, a po zmianach wyniósłby 190 mln zł. Mówiła, że do tego doszłyby zwiększone koszty związane z dietami dla komisarzy wyborczych i pieniądze na wynagrodzenia dla korpusu urzędników, których do tej pory na ten cel nie wydawano.

Kolejne zastrzeżenia do projektu przedstawiał też przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński. Mówił, że wprowadzenie nowej procedury związanej np. z liczeniem głosów spowolni ogłoszenie wyników m.in. wyborów samorządowych. Dodał, że już przy poprzednich wyborach było oczekiwanie społeczne, że wyniki będą podawane jeszcze szybciej niż dotąd; podkreślił, że zmiany zaproponowane w projekcie nie idą w tę stronę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj