Dziennik Gazeta Prawana logo

SKW pyta generała Kraszewskiego o wódkę i wycieczki na motocyklu. Rozmówcy DGP przekonują, że sprawa jest dęta

23 listopada 2017, 06:33
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Antoni Macierewicz i Andrzej Duda
Antoni Macierewicz i Andrzej Duda/Agencja Gazeta
Przypadek gen. Kraszewskiego wpisuje się na listę spraw, w których działania SKW rujnowały kariery. Od podkręcenia sprawy Nangar Chel przez uderzenie w gen. Skrzypczaka do oficera pracującego dla prezydenta.

Pozbawiony dostępu do informacji niejawnych i poddany procedurze sprawdzającej gen. Jarosław Kraszewski ma być prześwietlany pod kątem podejrzanych – według SKW – kontaktów z ukraińskimi wojskowymi – wynika z informacji DGP. Współpracujący z prezydentem Andrzejem Dudą oficer podczas natowsko-ukraińskich ćwiczeń w 2012 r. miał przyjąć od jednego z nich... butelkę alkoholu.

0,75 litra wódki „Prezydencki standard” o mocy 38 proc. kosztuje mniej niż 100 euro. Rynkowa wartość takiego alkoholu waha się od 145 do ok. 3 tys. hrywien w wersji premium w ozdobnym pudełku i z kieliszkami, czyli od niecałych 20 zł do nieco ponad 400 zł. W związku z tym generał nie musiał odnotowywać go w pisemnym sprawozdaniu o otrzymywanych prezentach. Ze spotkania, na którym wręczono butelkę – są zdjęcia. Nie ma jednak na nich nic kompromitującego. Innym wątkiem, który sprawdzają funkcjonariusze SKW, są wycieczki na motocyklu Kraszewskiego. To pasja, która łączy go ze skonfliktowanym z Antonim Macierewiczem gen. Mirosławem Różańskim.

Dęta sprawa?

Rozmówcy DGP przekonują, że sprawa Kraszewskiego jest dęta. Cywilne służby specjalne oceniły, że nie ma potencjału. Fakt wręczania sobie nawzajem przez oficerów z państw utrzymujących przyjazne stosunki wódki, ryngrafów czy pamiątkowych monet jest normą.

– mówił we wtorek szef SKW Piotr Bączek w TV Republika. Dodał, że istnieje wiele przesłanek, które nakazują wszczęcie procedury.

Generała po raz pierwszy w tej sprawie przesłuchiwano trzy tygodnie temu. Czyli cztery miesiące po rozpoczęciu postępowania. stwierdza w rozmowie z DGP Kraszewski.

komentuje Dariusz Gwizdała, zastępca szefa BBN. Odtworzyliśmy wydarzenia, które dla SKW stały się podstawą do zajęcia się oficerem.

Ukraińskie wątki

Po skończeniu z wyróżnieniem studiów podyplomowych z polityki obronnej na Akademii Obrony Narodowej 1 sierpnia 2012 r. – na niecały rok – Kraszewski objął dowództwo nad Wielonarodową Brygadą, której sztab znajduje się w Lublinie. W jej skład wchodzili wówczas żołnierze z Polski, Litwy i Ukrainy. Brał udział w ćwiczeniach Peace Shield, które są częścią ukraińsko-amerykańskiej współpracy wojskowej w ramach programu Partnerstwo dla Pokoju. USA prowadzą je od 1995 r. I traktują jako swoisty miękki sposób przyciągania Kijowa do struktur euroatlantyckich.

Jednym ze scenariuszy takich ćwiczeń są operacje pokojowe w hipotetycznym państwie pogrążonym w konflikcie etnicznym. Przeprowadzano je m.in. na położonym na zachodniej Ukrainie poligonie w Jaworowie, w którym stacjonuje ukraińska 24 Brygada Zmechanizowana. W tamtym okresie generał do współpracy z Ukraińcami nadawał się idealnie. Miał za sobą nie tylko studia wojskowe w USA, ale też doświadczenie z wielonarodowej dywizji w Iraku z lat 2004 i 2005. Na jego zmianie w prowincji Wasit służyli Ukraińcy. Naturalną konsekwencją takiego CV był udział w ich szkoleniu. Oprócz Peace Shield Kraszewski był też na manewrach Rapid Trident, gdzie żołnierze uczą się likwidowania improwizowanych ładunków wybuchowych, konwojowania i patroli. Jak przekonuje jeden z naszych informatorów, takie wydarzenia są zabezpieczane kontrwywiadowczo. Mimo sojuszniczego charakteru szkoleń każde z państw deleguje na nie ludzi ze służb, którzy dbają o bezpieczeństwo i „higienę” kontaktów. Dodaje, że gdyby na Kraszewskiego realnie coś było, kontrwywiad wiedziałby o tym znacznie wcześniej.

W przypadku generała ważny jest moment, w którym dostał – budzącą podejrzenia SKW – wódkę. 2012 r. to drugi rok rządów Wiktora Janukowycza. Niemal kompletny rozkład i demoralizacja ukraińskich sił zbrojnych. W tym wojskowych i cywilnych służb specjalnych – HUR i SBU, którymi kierowali wówczas, odpowiednio, gen. Serhij Hmyza i etniczny Rosjanin gen. Ihor Kalinin. Najbardziej optymistyczne szacunki mówią, że w 42-milionowym kraju ze 130-tysięcznej armii do realnej walki gotowych było maksymalnie 10 tys. żołnierzy. W takich warunkach prowadzenie ofensywnych i skomplikowanych operacji – takich jak próba werbunku wysokiej rangi oficera obcego państwa – było ostatnim tematem, o którym myślano w szeregach sił zbrojnych i służbach specjalnych. Wojsko podległe Janukowyczowi zżerała korupcja. Żołnierze niemal na każdym szczeblu narzekali na niskie zarobki. Największe manewry, które prowadzono na Ukrainie, były ćwiczeniami organizowanymi przez Amerykanów i Polaków. Armia nie infiltrowała. Jeśli już, to była infiltrowana.

Murem za oficerem

– mówi rozmówca DGP. W każdym z tych przypadków ciężko doszukać się czegoś szokującego. Niewykluczone, że właśnie z tego powodu szef SKW Piotr Bączek, choć narzeka na naciski ze strony prezydenckich ministrów, mówi o możliwości zakończenia procedury „w najbliższych tygodniach, dniach”.

Oczekuje tego również Andrzej Duda. W wywiadzie opublikowanym w poniedziałkowym DGP przyznał, że nie ma wątpliwości, iż dostęp do informacji niejawnych został gen. Kraszewskiemu odebrany na polecenie Antoniego Macierewicza. Warto jednak zaznaczyć, że głowa państwa dokumentacji z postępowania nie widziała. Z naszych informacji wynika, że prezydent nie chciał udać się na spotkanie do siedziby SKW przy ul. Oczki (funkcjonariusze przekonywali, że dokumenty nie mogą opuścić centrali SKW, nawet jeśli miałyby być oglądane w kancelarii tajnej BBN czy Pałacu Prezydenckim). Kilka tygodni temu bliski współpracownik ministra Macierewicza zapewniał również, że sprawa „jest poważna”.

Przypadki SKW

Służba Kontrwywiadu Wojskowego – niezależnie od barw politycznych – ma bogate doświadczenie w komplikowaniu karier wysokiej rangi oficerów. W 2013 r. – gdy kierował nią bliski Platformie Obywatelskiej gen. Janusz Nosek – odebrano poświadczenie bezpieczeństwa generałowi Waldemarowi Skrzypczakowi, który wówczas był wiceministrem obrony. Z tego powodu Skrzypczak podał się do dymisji. Po dwóch latach śledztwa okazało się, że żadnych zarzutów nie można mu postawić.

Wątpliwości wobec SKW pojawiły się również, gdy prokuratura wojskowa postawiła zarzuty polskim żołnierzom, którzy latem 2007 r. ostrzelali afgańską wioskę Nangar Chel. W 2008 r. „Newsweek” napisał, że dowództwo – zarówno polskie, jak i amerykańskie – nie widziało podstaw do ukarania wojskowych z plutonu Delta (mieli meldować wcześniej o wadliwej amunicji, którą trudno było precyzyjnie wstrzelić się w cel). Wówczas działano na podstawie wątpliwej jakości materiałów zebranych przez zbudowany po rozwiązaniu WSI kontrwywiad, którym w 2007 r. kierował Antoni Macierewicz (sprawa Nangar Chel wybuchła w sierpniu 2007 r. SKW zostało założone w czerwcu 2006 r.). Jak podaje „Newsweek”, to w raportach SKW po raz pierwszy pojawiły się sformułowania „zbrodnia” i „odwetowy atak na cywilów”. Ani wojsko, ani żandarmeria, ani prokuratura nie szły aż tak daleko. 19 marca 2015 r. wojskowy sąd okręgowy uznał, że nie ma przekonującego dowodu, że doszło do popełnienia zbrodni wojennej przez oskarżonych, co nie oznacza, że nie popełnili oni przestępstwa. Przypisano im odpowiedzialność za wykonanie rozkazu niezgodnie z jego treścią i obowiązującymi zasadami użycia broni. Trzech żołnierzy skazano na kary od 6 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. Wobec czwartego warunkowo umorzono postępowanie. 17 lutego 2016 r. Izba Wojskowa Sądu Najwyższego utrzymała w mocy ten wyrok. Ogłosiła również, że żołnierze nie są winni zbrodni wojennej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj