Dziennik Gazeta Prawana logo

Pomysł PiS na dwukadencyjność to bubel? DGP dotarł do zaskakującej ekspertyzy prawnej [MAMY PISMO]

29 listopada 2017, 12:03
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Szymon Szynkowski vel Sęk z PiS i zastępca przewodniczącgo komisji Tomasz Jaskóła podczas sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego.
Szymon Szynkowski vel Sęk z PiS i zastępca przewodniczącgo komisji Tomasz Jaskóła podczas sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego./PAP
Z projektu nowej ordynacji przyszykowanej przez PiS wcale nie wynika, że zasada dwukadencyjności nie będzie działała z mocą wsteczną - wynika z ekspertyzy prawnej przygotowanej przez prof. Huberta Izdebskiego, jednego z twórców polskiej samorządności.

Kandydatem na wójta nie może być osoba, która została wybrana dwukrotnie na tę funkcję w wyborach powszechnych. Zakaz, o którym mowa w zdaniu pierwszym nie ma zastosowania do wyboru wójta dokonanego w wyniku wyborów przedterminowych - tak brzmi propozycja PiS zawarta w poselskim projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych (wprowadzającym także nową ordynację w najbliższych wyborach samorządowych).

Projekt, w zakresie dotyczącym dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, budzi poważne wątpliwości polityków - nie tylko opozycji, ale nawet z obozu Zjednoczonej Prawicy (m.in. wicepremiera Jarosława Gowina). Do tego chóru zaczynają dołączać także kolejni eksperci i autorytety prawnicze. Wśród nich właśnie znalazł się prof. Hubert Izdebski, współtwórca reformy samorządowej i autor projektu drugiej ustawy samorządowej dla Warszawy z 1994 roku. Dotarliśmy do ekspertyzy prawnej, którą prof. Izdebski przygotował na prośbę Unii Metropolii Polskich.

Ekspert wskazuje, że zasada forsowana przez PiS, w obecnej formie może drastycznie ograniczyć prawa wyborcze. - stwierdza prof. Izdebski. -

- dodaje ekspert. Ocenia też, że przepisy są sformułowane niejasno i niegramatycznie, co powoduje kłopoty z ich jednoznaczną interpretacją.

Jednocześnie prof. Izdebski nie podważa samej idei ograniczenia liczby kadencji. - - stwierdził profesor.

Od wczoraj trwają prace nad projektem ustawy w ramach sejmowej komisji nadzwyczajnej. Posłowie PiS nie zgadzają się z argumentami, że projekt dopuszcza wdrożenie dwukadencyjności z mocą wsteczną (która skutkowałaby wycinką 2/3 włodarzy w przyszłorocznych wyborach). - - deklaruje Marcin Horała z PiS.

Podczas dyskusji pojawiły się kolejne pytania dotyczące projektowanej dwukadencyjności. I tak np. poseł Tomasz Jaskóła z PiS dopytywał, czy po odbytych dwóch kadencjach samorządowiec będzie mógł zrobić sobie jedną kadencję "przerwy" i następnie ponownie kandydować. Choć nie wynika to wprost z projektu, posłowie PiS w rozmowie z nami twierdzą, że nie chcą dopuścić do tego, by w samorządach powstały pary typu "Miedwiediew-Putin", gdzie włodarze rządziliby na zmianę i w ten sposób omijali przepisy ustawy. Najprawdopodobniej więc taki włodarz po odczekaniu jednej kadencji, będzie mógł kandydować, ale nie w samorządzie, w którym już sprawował urząd.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj