We wtorek prezydent Andrzej Duda na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego powołał nowych członków Rady Ministrów. W wyniku zmian w rządzie Mariusz Błaszczak, który dotychczas pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych i administracji, został powołany na ministra obrony narodowej; nowym szefem MSWiA został dotychczasowy wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński. Na funkcję ministra środowiska powołany został Henryk Kowalczyk, który wcześniej był szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów. Z kolei Witolda Waszczykowskiego na stanowisku szefa dyplomacji zastąpił Jacek Czaputowicz.

Reklama

Teraz jest czas, by powściągać emocje, nie podgrzewać atmosfery, powinniśmy przyjąć jedną zasadę, doktrynę, że nie ma wrogów na prawicy, nikt w obozie Zjednoczonej Prawicy nie jest wrogiem drugiego - podkreślił rzecznik Andrzeja Dudy.

Wniosek w sprawie zmian rządu składa premier, prezydent, by mógł odwołać i powołać ministrów, musi mieć najpierw wniosek premiera, to premier inicjuje takie zmiany, a że mamy system parlamentarno-gabinetowy, to premier musi także mieć dla tych zmian poparcie większości sejmowej, a w tym wypadku liderów partii tworzących tę większość - podkreślił rzecznik prezydenta.

Jak zaznaczył, we wtorek prezydent dwukrotnie, zarówno podczas zaprzysiężenia nowych ministrów, jak i wieczornego spotkania noworocznego z klubem PiS, "zachęcał posłów, ministrów do tego, by jeśli mają jakieś ważne sprawy, nie omieszkali kontaktować się z Pałacem Prezydenckim, prezydentem, bo wtedy można uniknąć ewentualnych nieporozumień, czy niepotrzebnych zatargów".

Po wtorkowej rekonstrukcji rządu pojawiły się komentarze m.in. osób związanych z prawicą, że to prezydent wymusił pewne zmiany w rządzie, przede wszystkim dymisję szefa MON. Z kolei posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, dziękując we wtorek dotychczasowym szefom MON, MSZ i ministerstwa środowiska za ich pracę, oceniła we wpisie na Facebooku, że pokonały ich znowu "służby i lewactwo".

Reklama

Do krytycznych opinii pod adresem prezydenta i PiS w związku ze zmianą na stanowisku szefa MON odniósł się we wtorek na Twitterze poseł PiS Łukasz Schreiber. "Do Prawego TT: proponuję ochłonąć i zaprzestać nieprzyzwoitych słów pod adresem Prezydenta oraz @pisorgpl. To prawda, że Ministrowi @Macierewicz_A należą się słowa uznania i podziękowania za Jego misję. Jednak nikt Was nie oszukał w kampanii obietnicami, że to pewny kandydat do MON" - napisał poseł.

Na początku grudnia ub.r. prezydent przyjął dymisję rządu Beaty Szydło i desygnował na premiera Morawieckiego. Kilka dni później odbyło się powołanie przez prezydenta rządu Morawieckiego. Nowy premier został jednocześnie powołany na szefa resortu finansów i rozwoju, z kolei była premier Beata Szydło została wicepremierem, skład reszty Rady Ministrów nie uległ zmianie.

Do kolejnych zmian w rządzie doszło we wtorek. Tego dnia oprócz szefów MSZ, MON, MSWiA oraz środowiska zostali powołani nowi ministrowie: finansów - Teresa Czerwińska, inwestycji i rozwoju - Jerzy Kwieciński, przedsiębiorczości i technologii - Jadwiga Emilewicz oraz zdrowia - Łukasz Szumowski.