Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes PiS jest wściekły na premiera Morawieckiego? Mazurek: To totalna bzdura

20 lutego 2018, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/Agencja Gazeta
Mówienie czy pisanie, że prezes PiS Jarosław Kaczyński jest wściekły na premiera Mateusza Morawieckiego to totalna bzdura; nie skłócicie nas bez względu na to, do czego będziecie się posuwać - napisała na Twitterze rzeczniczka PiS Beata Mazurek odnosząc się do wtorkowych doniesień medialnych.

"Fakt" podał, że prezes PiS jest "załamany Morawieckim" w związku z jego sobotnią wypowiedzią podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. - pisze gazeta. - czytamy.

- skomentowała te doniesienia na Twitterze Mazurek.

Mówienie czy pisanie, że Prezes Jarosław Kaczyński jest wściekły na Premiera Mateusza Morawieckiego to #totalnabzdura. Nie skłocicie nas bez względu na to do czego będziecie się posuwać.

Beata Mazurek (@beatamk) 20 February 2018

W sobotę, na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, podczas jednego z paneli dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do szefa polskiego rządu ws. nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył:

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: -

W Izraelu odebrano wypowiedź Morawieckiego jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi i co wywołało ostrą reakcję. Premier Izraela uznał wypowiedź za "oburzającą", a lider izraelskiej Partii Pracy Awi Gabbaj powiedział, że brzmiała jak negowanie Holokaustu. Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Ronald S. Lauder w opublikowanym w nocy z soboty na niedzielę oświadczeniu potępił wypowiedź Morawieckiego, jako "absurdalną i niesumienną".

W niedzielę doszło do rozmowy telefonicznej premiera Morawieckiego z szefem izraelskiego rządu na ten temat.

Prezydent podpisał nowelizację ustawy 6 lutego, a następnie w trybie kontroli następczej skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent chce, by Trybunał zbadał, czy przepisy noweli ustawy o IPN nie ograniczają w sposób nieuprawniony wolności słowa oraz kwestię tzw. określoności przepisów prawa.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o IPN każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Już wtedy nowela wywołała krytykę m.in. ze strony Izraela, USA i Ukrainy. Zgodnie z ustaleniami, które zapadły wówczas podczas rozmowy szefa polskiego rządu z premierem Izraela został powołany zespół ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem. Na czele zespołu stanął wiceszef MSZ Bartosz Cichocki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj