W jego ocenie punktem wyjścia polsko-ukraińskiej historii były nie wojny i konflikty, tylko pokojowe współistnienie na przestrzeni wieków. - uznał.
Jak napisał, ma głęboką nadzieję, iż obecne nieporozumienia nie zrujnują tego dorobku. - dodał. Według niego zostały one przykryte przez "niepotrzebną i szkodliwą dla obu narodów falę historycznych rozliczeń, która została wywołana przez polityków i media". - napisał.
- dodał.
Zdaniem szefa ukraińskiej dyplomacji na eskalacji sporów nie zyska ani Polska ani Ukraina, jedynie Rosja. - napisał Klimkin.
Na zakończenie dodał, że Polska i Ukraina mają przed sobą wspólną teraźniejszość i - ma nadzieję - również przyszłość. - napisał.
- zaapelował Klimkin.
Cichocki: Istnieje problem braku wiarygodności partnera ukraińskiego
Jest problem, kiedy słowa ze strony ukraińskiej nie znajdują żadnego pokrycia w rzeczywistości; istnieje problem braku wiarygodności partnera ukraińskiego - ocenił wiceszef MSZ Bartosz Cichocki.
Wiceminister był pytany w poniedziałek programie 1 Polskiego Radia o artykuł szefa ukraińskiego MSZ Pawło Klimkina.
Bartosz Cichocki pytany o ten artykuł podkreślił, że "to jest problem, który mamy od dawna".
- zaznaczył Cichocki.
- dodał wiceminister.
W rozmowie zwrócono uwagę na fragment tekstu nawołujący do zaprzestania kultywowania pamięci o Józefie Piłsudskim, jeśli od Ukraińców wymaga się zaprzestania upamiętniania Stepana Bandery i UPA.
- czytamy w artykule Klimkina.
Cichocki ocenił, że "tutaj docieramy do jakiegoś chyba poziomu analfabetyzmu historycznego, z którym już trudno dyskutować". - podkreślił.
Wiceszef MSZ zwrócił uwagę na to, że minister Klimkin mówi o tym, że jest gotów wziąć odpowiedzialność za poprawę relacji. - pytał Cichocki. Jak mówił, tematami mogłyby być m.in. ekshumacje polskich ofiar na terytorium Ukrainy, czy nowelizacja ustawy o IPN.
- zaznaczył Cichocki. - stwierdził wiceminister.
Między Warszawą i Kijowem wiosną 2017 r. nasilił się spór, gdy ukraiński IPN zakazał poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy. Zakaz został wydany po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu i wcześniejszych przypadkach niszczenia upamiętnień ukraińskich na terytorium Polski.
Ostatnio kontrowersje pojawiły się w związku z nowelizacją ustawy o IPN, w której znalazły się m.in. przepisy mające umożliwić wszczynanie postępowań karnych za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów (także zbrodniom tych ukraińskich formacji, które kolaborowały z III Rzeszą Niemiecką). Zgodnie z nowelizacją są to "czyny popełnione przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-1950, polegające na stosowaniu przemocy, terroru lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności". Wskazano również, że taką zbrodnią był udział ukraińskich nacjonalistów w eksterminacji Żydów i popełnione przez nich ludobójstwo na obywatelach II RP na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.