Dziennik Gazeta Prawana logo

"Opresyjna propaganda polityczna". Wpis Ogórek trafił na wystawę, a ona żąda przeprosin. Muzeum Polin odpowiada

14 marca 2018, 13:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Magdalena Ogórek
Magdalena Ogórek/PAP Archiwalny
Twitterowy wpis Magdaleny Ogórek trafił na wystawę w Muzeum Polin jako jeden z przykładów współczesnego antysemityzmu. Była kandydatka na prezydenta uważa, że to "opresyjna propaganda polityczna" i domaga się przeprosin. Do sprawy odniosło się już muzeum.

Przypomnijmy, na wystawie przypomniano słowa Magdaleny Ogórek, które padły pod koniec lipca 2017 roku. Po wymianie zdań między Markiem Borowskim, a wicepremierem Jarosławem Gowina, napisała na Twitterze, że były marszałek Sejmu zmienił nazwisko. I choć zmienił je nie Borowski, a jego ojciec, Magdalena Ogórek sugerowała, że nazwisko świadczące o żydowskim pochodzeniu jest czymś, czego należy się wstydzić.

Była kandydatka na prezydenta pisała również, że "senator w wolnej Polsce musi rozliczyć się ze stalinowskiego i KPP-go spadku".

"Opresyjna propaganda polityczna"

– skomentowała Magdalena Ogórek na Twitterze. Wpis oznaczyła hasztagiem "nie wolno kneblować pytań o stalinizm".

Haniebny postępek @polinmuseum postrzegam jako kolejny wyraz opresyjnej propagandy politycznej.
Jeszcze dziś do muzeum zostanie przesłane wezwanie do natychmiastowych przeprosin - w przeciwnym wypadku wystąpię na drogę sądową. #niewolnokneblowaćpytańostalinizm https://t.co/NYT7n49PaA

— Magda Ogórek (@ogorekmagda) 12 March 2018

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, organizatorzy wystawy, nie przeproszą Magdaleny Ogórek, podaje Gazeta.pl.

- Część naszej wystawy „Obcy w domu. Wokół Marca ’68” stanowią przykłady współczesnego hejtu i mowy nienawiści zbliżone do języka, którym posługiwano się przed 50. laty. Wszystkie teksty są prawdziwe, pochodzą z różnych stron internetowych i mediów społecznościowych. Na wystawie nie publikujemy nazwisk ich autorów - argumentuje dyrekcja placówki.

Na wystawie znalazła się też wypowiedź Rafała Ziemkiewicza, również pracującego z TVP. - pisał na Twitterze.

Ziemkiewicz uważa, że jest to "niewiarygodna bezczelność i głupota muzeum" oraz "kolejny dowód, że instytucja ta zamiast statutowym celom służy partyjnej propagandzie 'opozycji totalnej'".

Niewiarygodna bezczelność i głupota muzeum "Polin".
Po kuriozalnej "debacie" Michnika &co, że "marzec wciąż trwa" i PiS gorszy od Gomułki, oto kolejny dowód, że instytucja ta zamiast statutowym celom służy partyjnej propagandzie "opozycji totalnej"https://t.co/LpP68KmDR3

— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) 12 March 2018
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj