W rozmowie z portalem Onet.pl Aleksander Kwaśniewski stwierdził, że współpraca lewicy z Moniką Jaruzelską nie skończy się tak jak historia Magdaleny Ogórek. – – stwierdził były prezydent.
Dopytywany, dlaczego tak uważa, odpowiedział, że projekt jej kandydowania z ramienia lewicy na prezydenta był "chybiony od samego początku".
- – powiedział. Dodał, że jeśli ktoś tak jak Monika Jaruzelska z godnością przeżył pogrzeb swojego ojca, gdzie po jednej stronie alei stali zwolennicy generała, a po drugiej na grobach "jego przeciwnicy z obrzydliwymi okrzykami i z pluciem w jej stronę", to nie jest celebrytą, lecz ciężko doświadczonym człowiekiem.
- – wyjaśnił.
Pytany o to, jakie w takim razie były to związki, odpowiedział, że w kilku miejscach odbyła staż, poprowadziła jedną czy dwie imprezy polityczne lewicy i ku zaskoczeniu wszystkich została wyznaczona na kandydatkę w wyborach prezydenckich. - – mówił.