Dziennik Gazeta Prawana logo

Jaruzelska do Mazurka: Nie podobają mi się lemingowskie kpiny z 500 plus

2 sierpnia 2018, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Monika Jaruzelska
Monika Jaruzelska/PAP Archiwalny
"Platforma nie jest odpowiedzią na to, co się dzieje. PiS nie wziął się znikąd, to nie inwazja Marsjan, a rezultat ośmiu lat rządzenia PO" - mówi Robertowi Mazurkowi Monika Jaruzelska, córka generała Wojciecha Jaruzelskiego.

Robert Mazurek: Ojciec był prezydentem.

Monika Jaruzelska: A ja chcę być radną. Na razie.

Jak daleko sięgają pani ambicje polityczne?

Jeszcze pół roku temu nie miałam żadnych, ale teraz pójścia do polityki nie traktuję jako elementu kariery. Mam sprawy do załatwienia.

W radzie miasta?

Też.

A do Sejmu nie chce pani kandydować?

Jeśli dostanę propozycję, to tak. Będąc w parlamencie, miałabym znacznie większy wpływ na stanowienie ustaw.

Dlaczego nie chce pani na początek zostać prezydentem Warszawy?

Bo nie mam takich kompetencji. Trzeba się znać na takich choćby wodociągach.

Niech to pani powie kandydatowi SLD Andrzejowi Rozenkowi.

Prezydentem powinien być ktoś z doświadczeniem politycznym. Ja go jeszcze nie mam, ale je zdobędę. Dostałam z Sojuszu propozycję startu w wyborach samorządowych.

Co pani robi w SLD? To dziedziczne?

Przez lata głosowałam na Unię Demokratyczną, potem Unię Wolności, dopiero potem na SLD.

A na Platformę?

Chyba nie, chociaż rzeczywiście, głosowałam w stolicy na Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Co panią połączyło z lewicą? Spuścizna PRL?

Trochę tak, bo swoim zaangażowaniem w sprawę żołnierzy czy emerytur dla milicjantów chcę bronić tych wszystkich, którzy żyli w PRL i nie byli w opozycji, chcę bronić ich dobrego imienia. A Platforma nie jest odpowiedzią na to, co się dzieje. PiS nie wziął się znikąd, to nie inwazja Marsjan, a rezultat ośmiu lat rządzenia PO.

Ale teraz razem, czyli SLD i PO, jesteście przeciw PiS.

Myślenie w kategoriach totalnej opozycji jest dla mnie nie do zaakceptowania. Trudno mi nie docenić posunięć socjalnych PiS.

Wszyscy to mówią.

A ja powiem więcej. Mnie się nie podobają te lemingowskie – jak pan by to zapewne określił – kpiny z 500 plus. Cieszę się, że dzięki tym pieniądzom więcej ludzi pojechało nad morze, że dzieci, które dotychczas nie mogły pojechać na wakacje, teraz mają taką szansę. Tak jak miały ją dzieci w PRL, bo były wtedy organizowane kolonie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj