Za wnioskiem głosowało 231 posłów, przeciw było 181; 2 wstrzymało się od głosu.

- Zwrócę się zaraz do pana marszałka Sejmu z wnioskiem o wotum zaufania, o to, żeby Wysoka Izba mogła wyrazić swoje zdanie w odniesieniu właśnie do tego, czy ma być kontynuowany program reform, zmian, który zaproponowaliśmy - powiedział rano Mateusz Morawiecki.

- Jednocześnie też jest to ważne dlatego, że zbliża się jutro i pojutrze posiedzenie Rady Europejskiej, posiedzenie bardzo ważne i na tym posiedzeniu Rady Europejskiej ja muszę mieć pewność, że rząd ma mandat, że rząd ma poparcie większości parlamentarnej - dodał premier.

Marszałek Sejmu uwzględnił ten wniosek w porządku obrad.

- Mija teraz trzy lata rządów PiS, Zjednoczonej Prawicy, rządów, które zdecydowanie zmieniły sposób patrzenia na politykę gospodarczą, politykę społeczną - mówił szef rządu.

- W nawiązaniu do tego mamy dzisiaj na pewno pewien zakręt, który chcemy w dyskusji, w pewnej debacie wyjaśnić, co dla społeczeństwa jest tą drogą, którą społeczeństwo wybiera - czy ta droga wspólnotowa - droga, gdzie jest odpowiedzialność za wszystkich, za całą naszą wspólnotę - czy droga, która wcześniej w różnych latach III RP była proponowana - dodał.

Przekonywał, że dla opozycji najważniejsze jest pytanie "kto powinien rządzić". - Dla mnie najważniejsze jest, jak powinniśmy rządzić, czy w interesie wszystkich Polaków, czy Polska jest pewną jednością, czy też patrzymy na to jak na pewne grupy interesu - podkreślał.

Premier podczas swojego wystąpienia dziękował wszystkim swoim ministrom. - Dziękuję premierowi Piotrowi Glińskiemu, ministrowi kultury, że konsekwentnie odbudowuje naszą kulturę. I za działania, które doprowadziły do poprawy jakości życia artystów - mówił.

Beacie Szydło podziękował za wszystkie działania na niwie społecznej. Jarosławowi Gowinowi - za to, że "podjął się trudnego zadania poprawy stanu polskiej nauki". 

Ministrowi Zbigniewowi Ziobrze za "tak ważne reformy w sądownictwie, prowadzące do zwiększanie niezawisłości sędziów".

Mariuszowi Błaszczakowi i jego poprzednikowi w MON, Antoniemu Macierewiczowi - za wielkie zasługi dla wojska, powołanie Wojsk Obrony Terytorialnej i wielkie zakupy zbrojeniowe. - Nasze obchody Dnia Niepodległości pokazały w pigułce, jak można dbać o bezpieczeństwo narodowe - ocenił premier.

Joachimowi Brudzińskiemu, szefowi MSWiA - za wspaniałą robotę, bo "miał do zabezpieczenia największą imprezę stulecia i zrobił to perfekcyjnie".

- Dziękuję ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu za przywrócenie sterowności polskim służbom specjalnym - kontynuował premier. - Dziękuję Teresie Czerwińskiej za dbałość o nasze finanse, ministrowi Tchórzewskiemu za rozwiązania z dziedziny energetyki, które wybiegają na 20 lat do przodu.

Morawiecki podkreślił zasługi ministra Andrzeja Adamczyka dla infrastruktury, przede wszystkim dla odbudowy kolei. Jerzemu Kwiecińskiemu, szefowi resortu inwestycji i rozwoju, pogratulował programu budowy mostów. - Czekamy teraz na wnioski i oferty - mówił.

Jadwigę Emilewicz, minister przedsiębiorczości, docenił za to, co zrobiła dla przedsiębiorców, a Henryka Kowalczyka, ministra środowiska, za dbałość o czyste powietrze i programy w tym temacie rozpisane na wiele lat.

Premier wyliczał w swoim wystąpieniu również zasługi szefowej MRPiPS Elżbiety Rafalskiej, ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowiczowi i minister edukacji narodowej - Anny Zalewskiej

Janowi Ardanowskiemu, ministrowi rolnictwa, podziękował za "szybkie działania, również z w programie suszy". - Niech susza będzie tu symbolicznym porównaniem. Nie tak dawno rolnicy walczyli z suszą w 2015 r. Wtedy państwo przeznaczyło na rekompensaty 450 mln zł. My daliśmy cztery razy więcej - podkreślił premier.

Ministrowi Markowi Gróbarczykowi, z resortu gospodarki morskiej, podziękował za determinację we wdrażaniu pomysłu przekopu na Mierzei Wiślanej. - Ostatnie działania Rosji wobec Ukrainy w Cieśninie Kerczeńskiej pokazały, jak ważne i perspektywiczne to działania - podkreślił premier Morawiecki.

Ministrowi sportu, Witoldowi Bańce, podziękował m.in. za worki  medali, z których wracają nasi lekkoatleci z kolejnych międzynarodowych zmagań.

Beatę Kempę podczas swojego wystąpienia Morawiecki wyróżnił z kolei za konsekwentne przekonywanie, równiez europejskich polityków, że najlepsza pomoc uchodźcom jest wtedy, gdy udzielana jest im na miejscu. - To mi pomogło w sukcesie 29 czerwca na forum Rady Europejskie. Polska razem z Grupą Wyszehradzką przekonała wtedy całą UE, że najlepszym systemem pomocy jest dobrowolność, a nie przymusowe relokacje - podkreślił. 

- Chcę poprosić Wysoką Izbę o mandat do dalszego prowadzenia rozmów z UE - podsumował. - Proszę o zaufanie. Mija sto lat od odzyskania przez Polskę niepodległości. Mam więc prośbę do Wysokiej izby, by Polska była dalej wspólną sprawą. Wyciągam rękę do opozycji, rękę już raz odtrąconą. Ale zapraszam opozycję do wspólnych wielkich obchodów w przyszłym roku: wstąpienia do UE, do NATO, rocznicy Okrągłego Stołu.  

Szef KPRM, Michał Dworczyk powiedział dziennikarzom w Sejmie, że w swoim wystąpieniu premier przedstawił bardzo twarde dane dotyczące zarówno gospodarki, jak i sytuacji polityczno-społecznej. My zapraszamy opozycję do merytorycznej dyskusji, do dialogu. Opozycja chciała wydać kolejną wojnę, wszcząć kolejną awanturę, zgłaszając wniosek o wotum nieufności; premier uprzedził te działania, namawiając do merytorycznego dialogu - powiedział szef KPRM.

Dworczyk pytany, czy w piątek odbędzie się debata nad wnioskiem PO o wyrażenie przez Sejm wotum nieufności dla rządu, odparł: Zgodnie z regulaminem się odbędzie.

Schetyna: To wystąpienie to kabaret

Grzegorz Schetyna, który jest także kandydatem Platformy na nowego premiera, nazwał środowe wystąpienie szefa rządu "kabaretem". To jest kabaret, próba pokazania wirtualnej rzeczywistości, dalszy ciąg wzmacniania działaczy, parlamentarzystów tak, jak było w Jachrance - mówił o tym Kaczyński. Mówił o wyimaginowanych naszych aferach - stwierdził lider PO. Tutaj udają, że wszystko jest dobrze. Nie jest dobrze, wszystko wypada im z rąk. Spadające sondaże, boją się postępującego kryzysu i przegranych wyborów, dlatego zaklinają rzeczywistość - mówił Schetyna.

Jak dodał jest to żenujące. Nie pamiętam takiego wystąpienia premiera od 1989 r., opartego na kłamstwie, na pomówieniu, jeszcze przedstawionego w takiej formie, która jest po prostu niepoważna i pokazuje, że premier jest niepoważny. Mówię to z przykrością, ale wszyscy to widzieliśmy - powiedział szef PO.Zdaniem Schetyny, Prawo i Sprawiedliwość zapłaci ogromną cenę za takie lukrowanie rzeczywistości. Nie zdążą oszukać Polaków, bo Polacy zaczynają to rozumieć. To widać w sondażach i wiedzą, że następne wybory, te europejskie, już przegrają. Dlatego (premier) chce przekazem do działaczy wzmocnić mobilizację - uważa Schetyna.

Lider Platformy krytykował też formułę dyskusji nad wotum zaufania dla rządu. Przecież to nie jest debata. Wystąpienia klubowe zostały skasowane, nie wprowadzono ich, są tylko pytania. To jest klasyczne omijanie demokracji parlamentarnej - uznał szef PO. Wystąpienie w środę przez premiera z wnioskiem o wyrażenie przez Sejm wotum zaufania Schetyna uznał za fortel zorganizowany po to, aby uniknąć zaplanowanej na piątek debaty nad wnioskiem PO o wyrażenie rządowi wotum nieufności. Jeżeli są tylko pytania (w punkcie dot. wniosku o wotum zaufania), to czekamy na debatę w piątek - powiedział Schetyna.

Ocenił też, że umieszczenie punktu dotyczącego wniosku PO o konstruktywne wotum nieufności dla rządu na piątek wieczór było celowe. Będziemy mówić do państwa przez media, będziemy chcieli dotrzeć do opinii publicznej. Jeżeli będzie to o 3 w nocy, to będziemy prowadzić debatę o 3 w nocy, licząc, że w sobotę rano zainteresowani tym Polacy będą mogli to zobaczyć - zaznaczył lider PO.

"Można takie rzeczy robić, tylko jeżeli (premier) chciał przeprowadzić debatę, jeżeli jest gotowy do stanięcia przeciwko opozycji i walce na argumenty, to staje jak gość, jak zawodnik, jak polityk, a nie ucieka, likwiduje możliwość zabrania głosu w imieniu klubów, tylko zgadza się na pytania" - dodał.

Posłowie pytają premiera. "Szef rządu cały jest jak z Barei"

Marta Golbik (PO-KO) zapytała, dlaczego rząd PiS - jak mówiła - objął parasolem ochronnym uczestników sprawy KNF i nie chce wyjaśnia tej afery, a także dlaczego w tej sprawie nie została powołana komisja śledcza, o którą wnioskowali posłowie opozycji.

Posłanka prosiła o wyjaśnienie, czy premier ma - a jeśli tak, to jakie - związki z b. szefem KNF Markiem Chrzanowskim i Grzegorzem Kowalczykiem (prawnikiem, którego zatrudnienie w Getin Noble Bank miał proponować Leszkowi Czarneckiemu Chrzanowski); pytała też szefa rządu, czy wiedział o tzw. planie Zdzisława Sokala (przedstawiciela prezydenta w KNF i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego). Proszę, by pan odpowiedział dzisiaj na wszystkie te pytania, bo to, że politycy PiS wyrażą wotum zaufania dla pana nie oznacza, że Polacy panu ufają - powiedziała Golbik.

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, oceniając wystąpienie premiera, powiedziała, że premier nie ma już nic do zaproponowania Polakom. A jak będziemy pamiętać lata rządu - zobaczmy: afery plus, drożyzna plus, o 60 proc. wzrosły koszty utrzymania rodzin w ostatnich trzech latach, kłamstwo plus - dwa wyroki pana premiera, +Rydzyk plus+ - mnóstwo pieniędzy dla Rydzyka, smog plus, ASF plus - mówiła. Według niej to, co przyniósł polski rząd przez trzy lata rządów, to deforma edukacji, inwestycje minus i widmo Polexitu. Wy potykacie się o własne nogi (...) realnie rzecz biorąc, wy się już de facto kończycie - oceniła Lubanuer.

Głos zabrał też lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Ocenił, że premier cały jest jak z Barei. Fundamentem waszych rządów, pana wypowiedzi, działania jest kłamstwo. To najgorszy z możliwych fundamentów, bo na nim nic trwałego nie powstanie. Te kłamstwa, które pan opowiadał, powtarzał je też w kampanii wyborczej, dotyczą chęci współpracy. Wszystkie projekty prospołeczne, dla emerytów, rodziny odrzucacie w I czytaniu - mówił.

Według szefa ludowców premier nie jest dzisiaj w stanie pojechać do rolników, tylko zabawia się w hocki klocki polityczne, żeby tylko przykryć problemy. Nie rozmawiał pan z pielęgniarkami protestującymi; pana empatię do niepełnosprawnych widzieliśmy w Sejmie, a dzisiaj rolnicy wzywali pana do debaty. Wysłał pan ministra (Jana Krzysztofa Ardanowskiego-PAP), który ich tylko i wyłącznie obrażał – dodał Kosiniak-Kamysz w trakcie pytań nad wnioskiem o wotum zaufania.

Pytania zadawał też Ryszard Petru z koła TERAZ! Panie premierze, propaganda nie przesłoni faktów. Nie powiedział pan, że w ciągu trzech lat waszych rządów dług publiczny wzrósł o 100 mld zł. Zamiast 100 tys. mieszkań w ramach Mieszkanie plus, wybudowaliście tylko 480. W tym roku urodziło się o 10 tys. dzieci mniej niż w zeszłym - mówił

Petru pytał premiera, dlaczego umywa ręce od afery KNF. Za tę instytucję pan osobiście był odpowiedzialny. Dlaczego nie wymusił pan dymisji na prezesie NBP Adamie Glapińskim, tak jak na Marku Chrzanowskim? Dlaczego nie zdymisjonował ministra (sprawiedliwości, Zbigniewem ) Ziobro, który chciał aresztować urzędników, którzy wykryli aferę SKOK? Dlaczego nie ma reakcji z państwa strony? – dopytywał Petru. Wasze rządy to afera plus, +Misiewicze+ plus i węgiel plus – podsumował.

Paulina Hennig-Kloska (Nowoczesna) stwierdziła z kolei, że rząd Morawieckiego jest rządem afer schowanych pod dywan. Pytała premiera m.in., kiedy dojdzie do przesłuchania senatora PiS Grzegorza Biereckiego i innych członków zarządu Kasy Krajowej SKOK ws. "afery SKOK-u Wołomin". Dopytywała też, kiedy dowiemy się, jaka była rola szefa NBP w aferze KNF oraz kiedy zarzuty usłyszą osoby propagujące zakazane ideologie na Marszu Niepodległości, a także kiedy zostanie przedstawiona informacja, na co zostały wydane pieniądze zebrane przez PCK we Wrocławiu. To są twarde pytania - na odpowiedzi czekają obywatele - podkreśliła Henning-Kloska.

Panie premierze, chcę zapytać z przykrością, bo sama sobie zadaję to pytanie, jakim jest pan tak naprawdę człowiekiem? Dlaczego w wielu sprawach posługuje się pan obłudnym kłamstwem? Dlaczego oszukuje pan rodaków w sprawach rolnictwa, przecież nie wypłaciliście odszkodowań za susze i ASF - pytała z kolei posłanka PSL Genowefa Tokarska.

Andrzej Maciejewski (Kukiz'15) zaznaczył, że ma pytanie do premiera "w imieniu +frankowiczów+". Jak mówił, 600 tys. polskich rodzin zostało wpuszczonych w maliny, co obecny rząd i rządy poprzednie przyjęły milczeniem. Kiedy rząd PiS zajmie się tą sprawą? - pytał. Mówił też pan, że nie będzie podwyżek energii; dlaczego nie powiedział pan, że będzie podwyżka dla przemysłu, za którą zapłacą też samorządy? - zwrócił się do Morawicekiego Maciejewski.

Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!) mówiła, że Morawiecki nie jest skuteczny, bo nadal 270 tys. osób w Polsce ma głodową rentę i żyje za 878,12 zł. Według niej premier nie jest wiarygodny, bo wbrew deklaracjom pomocy kobietom, nie wdrożył Konwencji Antyprzemocowej. I nie jest pan europejski, ponieważ 11 listopada stanął pan ramię w ramię z radykalnymi prawicowcami, faszystami, którzy nie przestrzegają wartości europejskich - powiedziała Scheuring-Wielgus.

Grzegorz Puda (PiS) pytał premiera, czy jego rząd planuje kolejne działania, które pomogą zwalczać smog w naszym kraju. Jednocześnie zwrócił uwagę, że występujący w Polsce problem smogu, nie jest problemem nowym, bo - jak stwierdził - to wina wielu lat zaniedbań poprzednich rządów. Łukasz Rzepecki (Kukiz'15) stwierdził, że PiS porzuciło swój program wyborczy z 2015 roku i wbrew deklaracjom mamy obecnie podwyżki m.in. cen paliw, prądu, wody oraz cen za odprowadzenie ścieków.

Krzysztof Paszyk (PSL) pytał Morawieckiego, jak chce zrekompensować Polakom wzrost cen energii elektrycznej, jak chce pomóc protestującym rolnikom oraz polskiej branży transportowej.

Krzysztof Truskolaski (PO-KO) pytał Morawieckiego, dlaczego stale podnosi podatki; mówił, że kiedy spadają ceny ropy na świecie, w Polsce ceny paliwa stoją "na ekstremalnie wysokim poziomie". Podkreślił, że od stycznia 2019 r. zostanie wprowadzona opłata paliwowa i o 10 gr. paliwa będę droższe. Pytał, jaka będzie cena paliw w Polsce od 1 stycznia przyszłego roku. Jerzy Kozłowski (Kukiz'15) chciał wiedzieć, ile szpitali na koniec 2018 r., zanotuje wynik finansowy ze stratą.

Marcin Horała (PiS) powiedział, że rząd jest fałszywie oskarżany przez opozycję o wrogość wobec demokracji, wolności i społeczeństwa obywatelskiego. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie, to rząd PiS zwiększył uprawnienia obywatelskie w sposób niezwykle konkretny - to budżety obywatelskie w miastach na prawach powiatu i gwarancja ich wysokości, to obywatelska inicjatywa uchwałodawcza, łatwo dostępna i zakaz odrzucania jej bez dyskusji, (...) to prawo obywateli do nagrań obrad rad miast, do rejestru głosowań radnych, żeby każdy obywatel mógł sprawdzić, jak głosuje jego radny - wyliczał Horała.

Premier: Doprowadziliście państwo w tamtych czasach do wyprzedaży majątku narodowego

Morawiecki odpowiadając mówił m.in. o zaniechaniach poprzedniej koalicji PO-PSL i przedstawiał działania rządów PiS. Chciałbym raz jeszcze prosić Wysoką Izbę o kredyt zaufania, o wotum zaufania, bo wierzę, że rząd Prawa i Sprawiedliwości realizuje dobre reformy, że dobrze służymy Polsce i chcemy dalej służyć"- podkreślił premier. Dodał, że rząd potrzebuje kolejnych miesięcy i lat, aby zmieniać Polskę wdrażając wielkie reformy naprawy państwa.

Odpowiadając posłom odniósł się m.in. do stawek podatku VAT. Jak tłumaczył, to koalicja PO-PSL podniosła VAT z 22 na 23 proc. i z 7 na 8 proc. Każdy oczywiście może sobie mówić, że to jest czasowo, ale to państwa była decyzja - mówił Morawiecki, zwracając się do polityków PO. Jednocześnie zwrócił uwagę na dokonania swojego rządu dotyczące uszczelnienia systemu podatkowego. Wy w życiu nie przypuszczaliście, że może być taka skuteczność w odzyskiwaniu VAT - mówił.

Odnosząc się do pytań dotyczących inwestycji, zauważył, że w III kwartale urosły bardzo ładnie, rdr o 9,9 proc. Poruszył też temat inflacji, która z punktu widzenia technokratycznego - jak mówił - jest jedną z najniższych w UE, trzecią bądź czwartą od dołu. Jak dodał, to nie jest jednak coś co go uspokaja. Dla mnie oczywiście najważniejsza jest inflacja, którą ludzie odczuwają. Dlatego cieszę się, że rzeczywiście paliwo idzie dół, że cena benzyny idzie w dół, bardzo się z tego powodu cieszę. Dlatego martwię się o wszystkie artykuły, które są artykułami codziennego użytku i których cena idzie w górę - mówił szef rządu. Jak dodał, czasami ten wzrost "nie zależy od nas". Jako przykład podał sytuację w rolnictwie.

W tym kontekście wskazał na wcześniejszą politykę PSL. Doprowadziliście państwo w tamtych czasach do wyprzedaży majątku narodowego, bardzo wielu przedsiębiorstw, które były przedsiębiorstwami przetwórstwa rolnego, rolno-spożywczego. Niestety dzisiaj ich nie ma i to powoduje, że nie ma możliwości prowadzenia działań stabilizujących na rynkach rolnych, takich jakie byśmy sobie życzyli - stwierdził premier.

Szef rządu zwrócił uwagę, że wśród pytań pojawiły się takie, które dotyczyły Komisji Nadzoru Finansowego. Premier przywołał w tym kontekście wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2011 r., zgodnie z którym - jak cytował - KNF jest szczególnym organem administracji państwowej, o dużym stopniu niezależności, usytuowanym poza strukturą administracji rządowej. Prezes Rady Ministrów nie ma w istocie kompetencji kontrolnych nad Komisją, ponieważ ustawy nie upoważniają do żądania informacji, tak jak w przypadku organów administracji rządowej. Ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym nie daje mu (premierowi) możliwości reagowania na roczne sprawozdanie KNF - dodał Morawiecki.

Premier nawiązał też do noweli ustawy o IPN. Z mało jakich rzeczy jestem aż tak dumny, jak z deklaracji, którą udało nam się podpisać z panem premierem Netanjahu. Tam odbudowaliśmy właściwie pozycję Polski poprzez to, że Izrael mówi dzisiaj jednym głosem z Polską o winach niemieckich - oświadczył premier. To na co w waszych czasach przymykaliście oczy, na polskie obozy śmierci, na to, że hańbiono polskie imię, my na to nie pozwalamy i na to nie pozwolimy - zwrócił się do posłów opozycji.

27 czerwca Sejm uchwalił, Senat przyjął bez poprawek, a prezydent podpisał nowelizację ustawy o IPN. Uchyla ona artykuły: 55a, który grozi karami grzywny i więzienia za przypisywanie polskiemu narodowi i państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie III Rzeszy i art. 55b, który głosi, że przepisy karne mają się stosować do obywatela polskiego oraz cudzoziemca - "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu". Jeszcze tego dnia premierzy Polski i Izraela: Mateusz Morawiecki w Warszawie oraz Benjamin Netanjahu w Tel Awiwie podpisali wspólną polsko-izraelską deklarację. Podkreślono w niej, że relacje między Polską i Izraelem oraz między ich społeczeństwami "opierają się na głębokim zaufaniu i zrozumieniu" oraz współpracy "na arenie międzynarodowej, jak również w kwestiach związanych z zachowaniem pamięci i nauczaniem o Holokauście".

Premier odpowiedział też na pytanie dotyczące podatków od korporacji międzynarodowych. Mamy wielki sukces w opodatkowaniu międzynarodowych korporacji, wiedzieliśmy jak się za nie wziąć od strony podatkowej, jak spowodować, żeby nie uciekały tak łatwo do rajów podatkowych jak w waszych czasach - mówił. Jak podkreślił, CIT to była "klęska" PO; dodał, że wpływy z tego podatku spadły za rządów poprzedników. W tym roku będzie to ok 43 mld, czyli w ciągu 2-3 lat podnieśliśmy wpływy z tego podatku pomimo obniżki CIT dla wszystkich małych i średnich firm - mówił.

Szef rządu odnosząc się do innych pytań opozycji atakował ją, pytając m.in. o ok. 820 zamkniętych posterunków i zakupy helikopterów dla policji. Ile kupiliście ich w czasie waszych rządów - zero - mówił Morawiecki i przypomniał, że za rządów PiS maszyny Black Hawk z Mielca zostały zamówione i trafią do policji.

Zapewnił, że będzie realizowany program wsparcia dla osób starszych i niepełnosprawnych "Dostępność plus" za kwotę 23 mld zł. Te pieniądze mają pozwolić na poprawę warunków życia m.in. te osoby, które ze względu na wiek czy niepełnosprawność pozostają de facto uwięzione w swoich mieszkaniach na 3, czy 4 piętrze - zapewniał.

Szef rządu powiedział, że jest za zniesieniem i niepowracaniem do nazw - nie tylko ulic - wywodzących się z okresu komunistycznego, czy działaczy socjalistycznych. Mam nadzieję, że nie będzie też tego, by z powrotem zmieniać nazwy ulic naszych bohaterów na ulice zdrajców, którzy służyli komunistom w przeszłości" - powiedział.

Odpowiadając na pytanie o odnawialne źródła energii zapewnił, że w planach rządu, w miksie energetycznym przewidziany jest wzrost pozyskiwania energii z tych źródeł. Zaznaczył jednak, że dotyczy to energetyki wiatrowej na morzu, jak i fotowoltaiki - w tym przypadku do 12 GW energii w ciągu 20 lat. Będzie się to działo przy jednoczesnym dbaniu o polskie górnictwo - zapewnił. My staramy się pogodzić te kwestie ze sobą - zapewnił. Z jednej strony wielkie wyzwania z restrukturyzacją górnictwa a z drugiej kleszcze polityki klimatycznej, w które nas wepchnęliście" - oświadczył szef rządu.

Zapewnił, że Polska wypełni oba cele - i te które w ramach polityki klimatycznej do 2020 r. nasz kraj musi wypełnić. Dbamy też, by przy obecnych negocjacjach do 2030 r. zapewnić, by miks energetyczny był najbardziej opłacalny dla Polski - mówił premier.

Mówiąc o "Grupie Przyjaciół Spójności" - państwach, które wspólnie z Polska walczą o udział w unijnym budżecie mają jednoznaczne wspólne cele - zapewnił, że będzie walczył, by unijny budżet dla Polski nie był słabszy od poprzedniego. Zapewnił, że wbrew głosom poprzednio rządzących, iż obecny budżet UE będzie ostatnim tak dobrym dla Polski, że to ostatnia taka dobra perspektywa, "to my udowodnimy, że nowy budżet będzie jeszcze lepszy lub równie dobry jak poprzedni".

Odpowiadając na pytania o import węgla z Rosji podkreślił, że inwestycje w polskie nowe ściany wydobywcze nie są czymś, co daje efekty od razu. "Te inwestycje zostały rozpoczęte. One za pół roku, za rok, dadzą rezultat - powiedział. Ale dzisiaj musimy skądś ściągać węgiel - tłumaczył, zaznaczając, że nie jesteśmy w tej sprawie od Rosji uzależnieni. Podkreślił, że to, iż musimy kupować węgiel z zagranicy jest konsekwencją braku inwestycji w górnictwie za rządów PO-PSL.

Szef rządu zwrócił też uwagę, że wśród pytań były takie, które dotyczyły Brexitu. To rzeczywiście jest problem w ramach Unii Europejskiej - borykamy się z tym"- stwierdził. Raz jeszcze zaapeluję poprzez wasz klub (PO) do przewodniczącego (Rady Europejskiej Donalda Tuska - PAP), żeby nie igrał z ogniem, żeby nie grał na twardy Brexit, bo to jest wielkie ryzyko dla wszystkich Polaków, którzy są na Wyspach Brytyjskich - oświadczył Morawiecki.

Dodał, że obóz rządzący prowadził takie działania, żeby doprowadzić do kompromisu Wielkiej Brytanii z UE. Życzyłbym sobie tylko, żeby w wyniku tych zawirowań Wielka Brytania została w UE - tak by było pewnie najlepiej dla Polski - zaznaczył premier. Jak wskazał, jeśli jednak Wielka Brytania wyjdzie z Unii, to kluczowa jest rzecz budżetowa.

Szef rządu wskazał ponadto, że wśród pytań pojawiły się te dotyczące wojny na Ukrainie i agresji rosyjskiej. Oczywiście jesteśmy tutaj bardzo mocno tym zaniepokojeni. Prowadzimy działania dyplomatyczne, rozmawiamy - podkreślił. Jesteśmy cały czas w kontakcie z naszymi partnerami po to, żeby stosować możliwie solidarne instrumenty nacisku na agresora, jakim jest w tym przypadku, ponownie Federacja Rosyjska - powiedział premier.