- Zawsze będę pamiętał rok 70. - bo go przeżywałem jako 13-letni chłopak - i 11 lat później ten sam 16. grudnia w Gdańsku, i pierwsze ofiary stanu wojennego - opowiadał Tusk dziennikarzom, m.in. TVN24.  

Podkreślił, że "lekcje, jakie wyciągnęliśmy z polskich grudni, to lekcje ważne dla całej Europy. - Warto pamiętać, ile kosztuje niedemokratyczna władza i co może władza bez ograniczeń zrobić zwykłemu człowiekowi - zaznaczył. - Ważne jest, żebyśmy dzisiaj w Europie pamiętali, że prawa człowieka to nie jest jakaś abstrakcja.

Szef Rady Europejskiej przypomniał, że wolność prasy, zgromadzeń i prawo do strajku "to są rzeczy, za które ludzie ginęli". Podkreślił, że problem z kwestionowaniem tych wartości istnieje obecnie w całej Europie.

Według byłego premiera, jeśli jakakolwiek władza "nie czuje się ograniczona i nie służy ludziom tylko samej sobie", to może doprowadzić do powtórki historii. - Nie mam wątpliwości, że trzeba o tym bardzo głośno mówić i przypominać, bo prędzej czy później znowu zdarzy się coś takiego, jak nasze tragiczne grudnie - ostrzegał.

Zapytany przez dziennikarzy o hasło "Polska sercem Europy", które padło podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości, Donald Tusk odpowiedział, że "najważniejsze, żeby zadbać o płuca". - Chciałbym, aby Polska stała się płucami Europy - podkreślił.

Na uwagę, że premier Mateusz Morawiecki wskazywał, iż problemy ekologiczne Polski zaczęły się za rządów PO odpowiedział, że "pomiary są bezwzględne". - Nie mam szczególnej ochoty zwracać na słowa i deklaracje zbyt dużej uwagi, szczególnie dzisiaj rządzących - skomentował. Jego zdaniem, "niewiele można znaleźć tam prawdziwych informacji".

- Jesteśmy zagrożeni w dzisiejszym świecie kłamstwem i manipulacją w przestrzeni publicznej - mówił. I dodał, że "przywrócenie elementarnej prawdy w polityce wydaje się być rzeczą bardzo pilną". - To dedykuje wszystkim, nie tylko premierowi Morawieckiemu.