- Moment jest ważny - podkreślił Kaczyński w wystąpieniu podczas sobotniej konwencji PiS, pod hasłem "Nowa arena programowa". - Zaczynamy kampanię wyborczą 2019 r. - ona będzie w dwóch turach, każda z nich jest ważna, oczywiście ta na jesieni najważniejsza - oświadczył prezes PiS.

Jak zaznaczył, stawką kampanii "jest Polska, jest przyszłość Polski, przyszłość Polaków". - Polska dla wszystkich czy Polska dla niektórych - to pytanie ma wiele aspektów. Sądzę, że najważniejsze z nich są dwa: sprawa równości i sprawa wolności - powiedział Kaczyński.

Prezes PiS podkreślił, że równość to prawo do godnego życia wszystkich Polaków; pytał czy o tę równość trzeba zabiegać i czy wszyscy w Polsce tę równość akceptują.

- Nie wszyscy. Ciągle trwa zaciekła obrona różnego rodzaju przywilejów, różnych grup, różnych kast i dlatego ten problem jest tak ważny i ma oczywiście różne dodatkowe jeszcze wymiary, w tym tak istotny wymiar ekonomiczny - powiedział Kaczyński.

Jak wskazał, dziś zbliżają się do siebie bardzo odległe grupy społeczne w zakresie "poziomu gospodarczego, ekonomicznego zaopatrzenia". "Te nożyce w Polsce w tej chwili się powoli zamykają, one zawsze będą jakoś tam otwarte, ale powinny być jak najmniejsze" - dodał prezes PiS.

Jego zdaniem, "wolność też jest kwestionowana". - Są tacy, którzy chcą nam odebrać wolność poglądów, wolność słowa, ba - wolność sumienia, wolność religii, którzy w gruncie rzeczy zapowiadają, że w Polsce, jeśli zwyciężą, zniesiona zostanie demokracja, a ogromna część społeczeństwa o poglądach innych niż te, które oni głoszą będzie w gruncie rzeczy wyłączona z czynnej polityki - zauważył. - Krótko mówiąc jest o co zabiegać, ta kampania będzie rozstrzygała o tym, czy w Polsce ta równość i wolność będzie, czy też zostanie podważona - oświadczył Kaczyński.

- Pani (Agnieszka) Holland powiedziała kiedyś, nie tak dawno temu te słowa, które są tak często powtarzane: "żeby było, jak było". Otóż, jeśli nasi przeciwnicy wygrają, to będzie gorzej, niż było, dużo gorzej - oświadczył Kaczyński.

Prezes PiS podkreślił, że Polacy chcą wolności i równości, bo są to wartości głęboko zakorzenione w naszej kulturze, kulturze ufundowanej na chrześcijaństwie. - To są wartości fundamentalne dla cywilizacji, która wyrosła z chrześcijaństwa, cywilizacji najbardziej życzliwej człowiekowi ze wszystkich cywilizacji w dziejach świata - zauważył.

- Jeżeli najkrócej opisać sens polityki dobrej zmiany, to tym sensem jest obrona tego wszystkiego, co jest naszym prawem, co wynika z polskiej kultury, z polskiej tradycji, ale także z tej cywilizacji. Powtarzam: taki był sens i taki jest sens dobrej zmiany. Dobrej zmiany, którą chcemy kontynuować - zapowiedział Kaczyński.

Jak podkreślił, polityka dobrej zmiany, nie wynika z arbitralnych decyzji, ani z doraźnych pomysłów. - To jest polityka głęboko zakorzeniona w tym wszystkim, co budowała przez wieki polska kultura, co znalazło tak niezwykłe i wielkie zwieńczenie w pontyfikacie Jana Pawła II, wielkim, jednym z dwóch największych w dziejach świata ruchów społecznych, jakim była Solidarność - dodał lider PiS.

- Tą drogą, którą rozpoczęliśmy 3 lata temu chcemy iść dalej i będziemy iść dalej. Nie chodzi o słowa, nie chodzi o deklaracje, bo łatwo jest równości i wolności, wolności i równości bronić w słowach, deklarować ją, głosić, ale dużo trudniej dokonywać odpowiednich działań, podejmować czyny, trzeba to umieć. Myśmy już pokazali, że umiemy - powiedział.

Pierwszym punktem nowego programu jest 500 plus od pierwszego dziecka. Ma on wystartować już w lipcu.

Kaczyński podkreślił w wystąpieniu podczas sobotniej konwencji PiS, że jego ugrupowanie pomoże "młodym ludziom wchodzącym w życie". Zapowiedział, że dla młodych, do 26. roku życia nie będzie podatku PIT dla pracowników.

- Obniżymy koszty pracy - podniesiemy sumę, która jest zaliczana jako koszt pracy, w ten sposób obniżymy podatki, ale także mamy w planie obniżenie PIT-u pracowniczego - mówił.

Ponadto prezes PiS obiecał pomoc dla emerytów w postaci "trzynastki" w kwocie 1100 złotych, a więc najniższej emerytury. - Zrobimy to w tym roku i zrobimy wszystko, żeby uczynić to także w przyszłym roku i następnym - zapowiedział prezes PiS.

Zarówno "trzynastki" dla emerytów, jak i zapowiedziane przywracanie połączeń autobusowych rozpocznie się w tym roku.

- W Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat połączenia autobusowe, głównie PKS, zostały zredukowane o połowę z prawie miliarda przejechanych kilometrów do niespełna pół miliarda. Przywrócimy to, przywrócimy ten miliard, przywrócimy połączenia - zapowiedział Kaczyński.

- Te połączenia, o których mówiłem, połączenia autobusowe, dotyczą oczywiście wszystkich, całej Polski, także wielkich miast, ale przede wszystkim mniejszych miast i wsi - podkreślił lider PiS.

Kaczyński podkreślił, że nowe propozycje programowe jego ugrupowania to "potężne wsparcie społeczeństwa w miastach i na wsi". - To jest podniesienie jakości życia, to jest zwiększenie naszej wolności i naszej równości. To jest naprawdę bardzo ważna rzecz - dodał lider PiS.

- Może paść takie pytanie - na pewno nasi przeciwnicy będą je stawiać - "czy dacie radę?". Oni będą mówili tak, jak mówili przeszło trzy lata temu, że: +nie dacie rady+. Damy radę! - oświadczył Kaczyński. Zebrani na konwencji zaczęli skandować: "Damy radę!".

- Dlaczego damy radę? Bo potrafimy, bo udowodniliśmy - począwszy od czasów rządów Jana Olszewskiego - dzisiaj niestety już świętej pamięci, premiera, mecenasa, poprzez nasze rządu 2005-2007, po te rządy - że potrafimy dobrze rządzić, w przeciwieństwie do naszych przeciwników - mówił prezes PiS.

Jak zaznaczył, jest jeden warunek, żeby "to wszystko się utrzymało, żeby to była przyszłość naszego kraju": zwycięstwo w kolejnych wyborach. - Zwyciężymy! - podkreślił Kaczyński, a zebrani odpowiedzieli: "Zwyciężymy!".

Prezes PiS wskazał jednocześnie, że droga do wygranej w wyborach jest "trudną drogą pod górę". - Musimy umieć ją przejść, a to jest związane z ogromnym zaangażowaniem, ogromnym wysiłkiem i o to was proszę, do tego was wzywam - apelował Kaczyński.

- Te miesiące, które są przed nami, to muszą być miesiące ogromnego wysiłku, każdego z nas, każdego członka PiS, każdego kto chce nas poprzeć, bo tylko wtedy będziemy potrafili zwyciężyć tę wielką koalicję, która chce żeby było gorzej niż było - podkreślił prezes PiS. Sala zareagowała okrzykami: "Jarosław!".

- Musimy wygrać te wybory, by wejść w drugą połowę meczu - w drugą kadencję - mówił występujący po prezesie PiS, premier Mateusz Morawiecki.

Swoje przemówienie zaczął od żartu.

- Zaczęliśmy spotkanie z pewnym opóźnieniem, jeśli nikt się nigdy nie spóźnił, niech pierwszy rzuci kamieniem w dinozaura w naftalinie - powiedział Morawiecki.

Morawiecki podkreślił, że dopiero druga kadencja pozwoli PiS zrealizować plan nakreślony przez prezesa partii i pozwoli zachować - jak mówił - "kierunek ku wolności, sprawiedliwości i praworządności".

- Polska zasługuje na więcej, praca dla Polaków, dostatnia Polska, to jest motto naszego programu, i jak czasem jestem pytany, po co są te wybory?, o co są te wybory europejskie? - niektórzy mówią, że po to, żebyśmy weszli do Europy - to nie jest dobra odpowiedź, bo po pierwsze, to są wybory o zmianę w Polsce, jak najbardziej musimy wygrać te wybory, żeby móc zmieniać Polskę - powiedział Morawiecki.

Morawiecki podkreślił, że rządu Europa to są europejskie zarobki, europejska zasobność portfeli. - I w tym kierunku idziemy i wiemy jaki tam dotrzeć - zapowiedział.

- To jest nasz program, program dla klasy średniej. To dlatego w tym postulacie, w tym punkcie programowym, który prezes (Jarosław Kaczyński) tutaj przedstawił przed chwilą znajduje się obniżenie kosztów pracy poprzez podniesienie kosztów uzyskania przychodów co najmniej dwukrotne i również obniżenie PiT-u dla wszystkich osób pracujących, co zrobimy jeszcze w tym roku - podkreślił Morawiecki.

- To jest walka o klasę średnią żyjącą na poziomie europejskim. Ta walka będzie się rozgrywać w Parlamencie Europejskim. My mamy znakomita reprezentację, która będzie szła i reprezentowała nasze interesy, walczyła o nasze interesy skutecznie, na czele z naszymi "jedynkami" (w wyborach do PE), na czele z panią premier Beatą Szydło - powiedział Morawiecki.

Szef rządu ocenił, że PiS ma "znakomitą reprezentację" - na czele z wicepremier Beatą Szydło - na majowe wybory do Parlamentu Europejskiego. Jego zdaniem, reprezentacja PiS będzie "skutecznie walczyła o nasze interesy".

Premier komentował też powstającą do wyborów do PE Koalicję Europejską, tworzoną przez ugrupowania opozycyjne. "Ja myślę, że to dobrze, bo to przynajmniej pokazuje, że są w Polsce dwie partie - partia, która chce zmiany władzy i partia, która chce zmienić Polskę na lepsze" - ocenił Morawiecki.

- Jak oni mówią? Koalicja Europejska? Szkoda, że nie polska... Mam na myśli, oczywiście, nazwę. Ale to może jasne, bo chyba tu, na tej sali siedzi właśnie koalicja polska, bo polskie sprawy zawsze muszą być najważniejsze, polskie sprawy muszą być pierwsze. No, to już wiemy, jaka będzie kolejność w majowych wyborach. Koalicja Polska - pierwsza, Koalicja Europejska - druga - mówił premier.

Zdaniem Morawieckiego, partie tworzące Koalicję Europejską "mogą się rozpierzchnąć". - Jedni do socjalistów, drudzy do chadeków, trzeci do zielonych jeszcze, a nawet dzięki Polsce może powstać nowa frakcja w europarlamencie, frakcja postkomunistów - ocenił szef rządu.

- Nasza droga do Europy jest drogą poprzez wzrost zasobności portfeli, spadek bezrobocia, wzrost wynagrodzeń Polaków, najszybszy wzrost gospodarczy wśród dużych gospodarek europejskich. Miało się to wszystko nie udać, ale udowodniliśmy, że potrafimy, że wiemy, jak rozwijać Polskę dla dobra obywateli, wszystkich obywateli i dla dobra przyszłości polskiej gospodarki - podkreślił Morawiecki.

- Tę drogę zwycięstwa (sprzed czterech lat) musimy powtórzyć. Mamy strategię, mamy dokładny plan. Jego zarysy zostały tutaj przez pana prezesa (PiS Jarosława Kaczyńskiego) przedstawione. I to też nie jest koniec, bo w czerwcu, w lipcu będziemy prezentować jeszcze inne punkty programowe - zapowiedział premier. Podkreślił, że PiS przedstawił już "plan dla rodzin, dla osób młodych, dla pracy, dla klasy średniej, dla rozwoju infrastruktury".

- Mogą mówić nam: "skąd weźmiecie na to pieniądze, jak na to zarobicie?". Ten nasz wielki program, 30-40 miliardowy w skali roku oczywiście, jest programem, wiemy doskonale, widzimy to dokładnie w budżecie państwa, w rachunkach państwa, jak to sfinansować, poprzez dalszą walkę o jak najlepszy system podatkowy, ale również rozwój gospodarczy, poprzez zmniejszenie biurokracji, zmniejszenie kosztów administracji - powiedział szef rządu podczas sobotniej konwencji.

Morawiecki podkreślił, że tegoroczne wybory - zarówno europejskie, jak i parlamentarne - mają ogromną wagę. - Nie było tak ważnego wyboru przez ostatnie 30 lat jak te wybory - stwierdził szef rządu.

- Musimy zwyciężyć - i na drodze do zwycięstwa jesteśmy. Do tego zobowiązuje nas nasza wspaniała historia, ale też nasze spojrzenie w przyszłość, nasz plan, nasza strategia, wszyscy Polacy. I zrobimy to: dla Europy i dla Polski - podkreślił premier.

Premier powiedział, że program PiS na ten rok, stoi na fundamencie wiarygodności. - Czyli rodzina, młodzi, osoby starsze i słabsze, praca dla wszystkich, klasa średnia i infrastruktura. To jest program na najbliższe miesiące, na najbliższe lata - zapowiedział Morawiecki.

Szef rządu podkreślił, że rządzący bardzo szanują opozycję. - Tak bardzo nawet, że spełniamy jej własne obietnice - mówił.

- Bo przecież to Platforma obiecywała obniżenie podatków, tymczasem my - rząd PiS - obniżyliśmy każdy istotny podatek. Oni podnieśli VAT - pamiętamy wszyscy - a my obniżyliśmy podatek CIT dla wszystkich małych i średnich firm z 19 na 9 proc. Obniżyliśmy podatek akcyzowy ze względu na energię, obniżyliśmy również podatek VAT (...) Oni obiecywali bon edukacyjny, a my wdrożyliśmy wyprawkę +Dobry Start+, +300 plus+, dobry start dla wszystkich naszych uczniów. Oni obiecywali państwo cyfrowe, a my wdrożyliśmy po raz pierwszy teraz e-recepty, elektroniczne recepty i elektroniczne zwolnienia. I to są usługi realne dla milionów obywateli, usługi, które usprawniają państwo, oni obiecali, a my to wykonujemy - przekonywał Morawiecki.

Konwencja ma miejsce warszawskiej Hali Expo. Rozpoczęła się tuż po godz. 11.

Europoseł PiS Tomasz Poręba, który we wtorek decyzją Komitetu Politycznego partii został jednogłośnie wybrany na szefa sztabu wyborczego ugrupowania w zbliżającej się kampanii wyborczej do PE, zaznaczył w rozmowie z PAP, że nie będzie to konwencja wyborcza.

- Podczas konwencji podsumujemy dokonania rządu, wskażemy, co udało się zrobić, podkreślając tym samym naszą wiarygodność. Zostaną też wskazane pewne perspektywy na przyszłość, wyznaczymy cele na kolejne lata, w tym te dotyczące sfery szeroko rozumianej gospodarki - zapowiedział Poręba.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek zapowiedziała w piątkowej rozmowie z dziennikarzami, że podczas konwencji "będziemy mówili o tym, jakie mieliśmy plany, co zrealizowaliśmy". - Wszystko po to, aby pokazać, po pierwsze, że jesteśmy skuteczni, a po drugie, że jesteśmy wiarygodni i dotrzymujemy obietnic - oświadczyła.

Wcześniej w rozmowie z Polsat News Mazurek poinformowała, że w sobotę PiS przedstawi propozycje m.in. w sprawie wyższych płac i modernizacji Polski. - Będą propozycje, które będą dotyczyły i Europy, wyższych płac i modernizacji Polski - zapowiedziała rzeczniczka partii.

Podczas konwencji wystąpienia mają wygłosić: prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, a także - jak poinformował Poręba - "kilku innych czołowych polityków PiS".

- Celem konwencji jest zmobilizowanie naszych działaczy i sympatyków, bo ten rok jest kluczowy z punktu widzenia dalszego kierunku rozwoju Polski. To będzie rok decydujący o rozkładzie sił politycznych w Polsce - podkreślił szef sztabu PiS.

- Wierzymy, że nasze dotychczasowe dokonania przełożą się na poparcie w nadchodzących wyborach - dodał europoseł. Wskazał, że w maju odbędą się wybory do PE, a jesienią - do polskiego parlamentu.

Ostatnia konwencja Prawa i Sprawiedliwości odbyła się w grudniu ub.r. Premier Morawiecki podkreślał wówczas, że celem PiS jest zapewnienie Polakom życia na poziomie europejskim. Zapowiedział też, że postulaty nowego programu wyborczego będą koncentrować się wokół trzech punktów: Europy, wyższych płac i modernizacji Polski.

Wybory do europarlamentu odbędą się 26 maja, ich zarządzenie przez prezydenta powinno nastąpić nie później niż 25 lutego. Wtedy oficjalnie rozpocznie się kampania wyborcza. W tegorocznych eurowyborach Polacy wybiorą 52 przedstawicieli do PE w 13 okręgach wyborczych.

We wtorek Komitet Polityczny PiS podjął decyzje dotyczące "jedynek" i "dwójek" na listach w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wśród "jedynek" są m.in. szef MSWiA Joachim Brudziński, wicepremier Beata Szydło, Jacek Saryusz-Wolski, wicemarszałek Senatu Adam Bielan, Witold Waszczykowski, Elżbieta Kruk, Karol Karski, Tomasz Poręba, Zdzisław Krasnodębski, minister edukacji Anna Zalewska i Anna Fotyga.

Natomiast wśród "dwójek" znaleźli się m.in.: wicemarszałek Sejmu, rzeczniczka PiS Beata Mazurek, wiceminister kultury Jarosław Sellin, minister Beata Kempa, wicemarszałek Senatu Maria Koc, rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, wiceminister inwestycji i rozwoju Andżelika Możdżanowska, czy wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.