Przeprosiny Płażyński zamieścił we wtorek rano na Twitterze. "Moja wypowiedź, że P. Aleksandra Dulkiewicz +została prezydentem przez przypadek+, była niefortunna" - napisał na Twitterze. Wyjaśnił, że miał na myśli oczywisty fakt, jakim była śmierć Pawła Adamowicza i to, że gdyby do niej nie doszło, to w wyborach by nie startowała.
Poprosił, aby Dulkiewicz przyjęła jego przeprosiny.
Moja wypowiedź, że P. Aleksandra Dulkiewicz "została prezydentem przez przypadek" była niefortunna. Miałem na myśli oczywisty fakt, że gdyby nie tragiczna śmierć P.Adamowicza, A.Dulkiewicz w tych wyborach w ogóle by nie startowała. Pani Prezydent, proszę przyjąć moje przeprosiny.
— Kacper Płażyński (@KacperPlazynski) 5 marca 2019
Płażyński w wyborach samorządowych, które odbywały się w październiku ubiegłego roku, był kandydatem PiS. O fotel prezydenta Gdańska walczył ze zmarłym tragicznie Pawłem Adamowiczem.
- - powiedział w rozmowie z Telewizją Republika.
Stwierdził również, że "stała się pani Dulkiewicz prezydentem trochę przez przypadek". - - powiedział.
Aleksandra Dulkiewicz, prawniczka i samorządowiec, wygrała w niedzielę w I turze przedterminowe wybory prezydenta Gdańska uzyskując 82,22 proc. poparcia. Frekwencja wyniosła 48,6 proc.
Płażyński na poniedziałkowej konferencji prasowej pogratulował jej zwycięstwa. - - powiedział. Zapowiedział też, że radni PiS będą "opozycją konstruktywną", która poprze "każdy dobry projekt dla Gdańska".
- - podkreślił Płażyński. Ocenił jednak, że właśnie teraz jest "nadzieja na pewne nowe otwarcie, w którym Gdańsk naprawdę będzie miastem otwartym dla wszystkich, nie będzie wykluczał i ten samorząd będzie samorządem lepszej jakości".
Płażyński zwrócił się też z pięcioma pytaniami do nowo wybranej prezydent. - - powiedział.
Radny PiS chce wiedzieć, "czy nowe władze Gdańska zerwą z patologią polegającą na tym, że członkowie rodzin wysoko postawionych urzędników czerpią korzyści z piastowania stanowisk w przedsiębiorstwach podległych miastu Gdańsk bądź z prowadzenia interesów z miastem i zależnymi od niego spółkami".
Pyta również, czy nowe władze Gdańska "zerwą z zasadą pozwalającą na to, by we władzach spółek z dominującym udziałem miasta Gdańska zasiadały osoby, na których ciążą zarzuty karne popełnienia poważnych przestępstw", a także o to, czy "prezydent Gdańska zrezygnuje z zasiadania w radach nadzorczych podległych miastu i czy zabroni urzędnikom w randze zastępcy prezydenta zasiadania w tych radach".
- - wskazał Płażyński. Jak przypomniał, zarówno on sam, jak i PO twierdziła wówczas, że zastępcy prezydenta i prezydent nie powinni zasiadać w radach nadzorczych. - - dodał.
Kolejne pytania dotyczą zerwania z "nietransparentnym, całkowicie przestarzałym sposobem prowadzenia relacji z biznesem, w szczególności z deweloperami" oraz tego, czy zatrzymany zostanie proces "upolityczniania gdańskiego samorządu, objawiający się m.in. finansowaniem ze środków publicznych przedsięwzięć o wyraźnie politycznym, dzielącym społeczeństwo charakterze".
W tym kontekście Płażyński wymienił działalność Europejskiego Centrum Solidarności. Jego zdaniem od "pewnego czasu" dochodzi tam do "wieców wyborczych". - - powiedział radny.
Przedterminowe wybory na prezydenta Gdańska były wynikiem wygaśnięcia mandatu długoletniego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który zmarł 14 stycznia, po tym, jak dzień wcześniej został zaatakowany nożem w czasie gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Po tym, jak Platforma Obywatelska nie poparła Adamowicza w staraniach o reelekcję i wystawiła swojego kandydata, Dulkiewicz zrzekła się członkostwa w Platformie Obywatelskiej, do której należała od lat i objęła funkcję szefowej sztabu wyborczego Adamowicza.