Kamery nagrały, jak prezydent Aleksandra Dulkiewicz, w towarzystwie ochroniarzy, kupuje w Biedronce m.in alkohol. Filmik trafił do sieci i stał się hitem, podawanym przez sympatyków prawicy. O sprawie napisały tez m.in. prawicowe portale.

Wyjaśnień od sieci zaczęła się domagać posłanka PO, Agnieszka Pomaska. Napisała na Twitterze, że poinformowała o sprawie zarówno prezesa sieci handlowej, jak i prezesa UODO.

Biedronka wydała oświadczenie. Według sieci - jak wynika z oświadczenia przesłanego portalowi gazeta.pl - nagranie z kamer sklepu wyniósł ochroniarz placówki. Sieć zapewniła, że przeprosiła już prezydent za całą sytuację. Jak jednak tłumaczy posłanka PO, do Aleksandry Dulkiewicz przeprosiny Biedronki jeszcze nie dotarły.

Głos w tej sprawie zabrał prezydent Andrzej Duda.  "Prezydent Aleksandra Dulkiewicz kupowała alkohol w sklepie? A co, jest zakaz robienia takich zakupów? Nie wolno dorosłej osobie kupować alkoholu? Nie wolno Prezydentowi Miasta robić takich zakupów? Nie widzę tu żadnego problemu. To prywatna sprawa, nie urzędowa. Dajcie spokój!" - napisał. "Bronię ostatnich granic zdrowego rozsądku, normalności i prywatności. To nie była sytuacja służbowa, tylko prywatna, zarejestrowana przez monitoring istniejący dla bezpieczeństwa sklepu i jego Klientów..." - dodał prezydent.

Ten wpis głowy państwa skrytykowała polityk PO. "Nie tu jest problem. Problem polega na nielegalnym udostępnieniu monitoringu ze sklepu i wykorzystaniu go między innymi przez publiczne media. Skieruje Pan tam swoje słowa? Wie Pan, że dziennikarz, który wykorzystał nagranie dostał właśnie angaż w publicznym radiu?" - napisała Agnieszka Pomaska.