Dziennik Gazeta Prawana logo

Michał Boni jednak gotowy startować do PE. "Wcześniejsza reakcja być może nadmiernie emocjonalna"

18 marca 2019, 20:57
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Michał Boni
Michał Boni/PAP Archiwalny
Michał Boni jest gotowy startować do PE. Stwierdził, że jego reakcja na 5. miejsce na liście być może była nadmiernie emocjonalna. Przyznaję się do błędu - powiedział, podkreślając, że bardzo istotne są dla niego głosy obywateli, iż ważny jest sam start na rzecz wygranej Koalicji Europejskiej.

W ubiegły piątek zarząd PO rekomendował kandydatów tej partii na listy wyborcze Koalicji Europejskiej tworzonej przez PO, PSL, SLD, Nowoczesną i Zielonych. Według rekomendacji Boni, obecny europoseł PO, miałby startować z 5 miejsca listy w okręgu warszawskim.

W reakcji na tę rekomendację Boni stwierdził w piątek na Twitterze, że chce startować z list Koalicji Europejskiej do PE i "robić dobrze, to co robił". "Ale muszę mieć jakąś szansę. Nie dano mi jej. Polska musi wygrać, ja będę Jej służył w każdy możliwy sposób! Platformo, może do zobaczenia..." - napisał.

W poniedziałek w radiu TOK FM pytany w kontekście tego wpisu, czy będzie jego start w wyborach, czy też rozstanie z PO, Boni odpowiedział: "Start. Nigdy nie było mowy o rozstaniu jakimś takim głębokim i dalekim".

Stwierdził, że "trochę było zamieszania i zaskoczenia jeśli chodzi o układ na liście". Ale - jak zaznaczył - otrzymał "bardzo szybko tyle głosów od obywateli, od różnych środowisk, od tych, którzy walczą o demokrację i praworządność w Polsce, od kół PO, że nieważne które miejsce, że ważne żeby stratować, żeby być razem, żeby pokazać, że Koalicja Europejska wygrywa, że jesteśmy za Europą".

"To na mnie mocno podziało" – podkreślił Boni. W związku z tym kiedy Paweł Zalewski, który dostał rekomendację na 4. miejsce warszawskiej listy, napisał, że jeśli to miałoby wpłynąć na decyzję Boniego o kandydowaniu, to on jest gotów na zamianę ich miejsc, Boni - jak mówił w TOK FM - podziękował i odpowiedział: "Startuj Pawle z czwartego, ja z piątego, mogę startować z każdego jeśli będzie taka wola".

Boni podkreślił, że cała sprawa to dla niego też wielka lekcja tego, jak ważne jest, gdy jest się reprezentantem ludzi, by słuchać ich głosu. - podkreślił.

Zaznaczył, że najważniejsze jest, by "uzbierać jak najwięcej głosów z każdego miejsca i razem jako Koalicja Europejska mieć tak dużo głosów, żeby ci, którzy uzyskają, i indywidualnie, i dzięki temu, że są na pierwszych miejscach dużo głosów", stworzyli silną polską reprezentację w PE, bo jest ona - podkreślił - potrzebna i Polsce i Europie.

Dopytywany o to, że pierwsza reakcja nie tylko zresztą jego, na proponowane miejsce na liście, wyglądała tak, jakby się niektórzy politycy obrazili, odpowiedział, że on się nie obraził. powiedział Boni.

Podkreślał, że są sprawy rozpoczęte w tej kadencji PE, które będą kontynuowane w kolejnej i zależy mu na ich dokończeniu. Zaznaczał również, że polskie media nie poświęcają wiele miejsca na informacje o pracy europosłów skupiając się przede wszystkim na arenie krajowej.

Odnosząc się swego tweeta przyznał, że "to nie było jednoznaczne". "Za tę niejednoznaczność dzisiaj przepraszam" - powiedział Boni.

- podkreślił.

Lider PO Grzegorz Schetyna podkreślił w piątek informując o rekomendacjach kandydatów PO na listy Koalicji Europejskiej, że sprawa okręgów mazowieckiego i warszawskiego nie jest jeszcze zamknięta, listy będą uzupełniane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj