Jej zdaniem niektóre przepisy projektu nowelizacji są "ewidentnie" niezgodne z konstytucją.

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o SN autorstwa PiS, opublikowany na stronie Sejmu w ubiegły czwartek. Wynika z niego, że decyzje o uchyleniu immunitetów sędziów m.in. sądów powszechnych w pierwszej i drugiej instancji miałaby podejmować Izba Dyscyplinarna SN. Projekt przewiduje również, że gdyby Zgromadzeniu Ogólnemu sędziów SN nie udało się wyłonić dla prezydenta pięciu kandydatów na I prezesa SN, to wybierałby go spośród wszystkich sędziów tego sądu. Ponadto nie byłoby już możliwości wnoszenia odwołań od uchwał Krajowej Rady Sądownictwa zawierających wnioski o powołanie przez prezydenta wyłonionych kandydatów na sędziów SN.

W przesłanej we wtorek PAP opinii I prezes Sądu Najwyższego zwróciła uwagę, że proponowane zmiany mają być już dziewiątą nowelizacją ustawy w ciagu 16 miesięcy. Według niej propozycja PiS może pogłębić stan niekonstytucyjności obowiązującego prawa.

- Biorąc jednak pod uwagę istniejący kontekst faktyczny związany z tymi zagadnieniami (zawartymi w projekcie - PAP), trudno nie odnieść wrażenia, że jest to kolejna odsłona dążeń do ograniczenia niezależności sądownictwa i jego podporządkowywania władzy wykonawczej i ustawodawczej w sposób sprzeczny z dotychczasowymi zasadami ustrojowymi oraz instytucjonalnym porządkiem konstytucyjnym - oceniła Gersdorf.

I prezes SN odniosła się m.in. do propozycji poszerzenia uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN o decyzje o uchyleniu immunitetów sędziów w pierwszej i drugiej instancji. - Projektowane rozwiązanie budzi zasadnicze obiekcje w kontekście konstytucyjnego prawa do sądu oraz zasady dwuinstancyjności postępowania - zaznaczyła.

W ocenie prezes Gersdorf proponowane rozwiązania potwierdzają opinię, że nie może być mowy o nadaniu Izbie Dyscyplinarnej cech sądu w znaczeniu ustrojowym, który mógłby być uznany za sąd w rozumieniu Konstytucji. - Przy takim ukształtowaniu Izby Dyscyplinarnej rozpoznawanie przez nią spraw indywidualnych narusza standard określony w art. 45 ust. 1 Konstytucji - podkreśliła.

W opinii I prezes Sądu Najwyższego takie rozwiązanie spowoduje, że przestanie być realizowana "konstytucyjna zasada dwuinstancyjnego postępowania odwoławczego, wyrażona art. 176 ust. 1 Konstytucji RP". Jej zdaniem pogarsza ono także "stan niekonstytucyjności orzekania w sprawach dyscyplinarnych", co w jej opinii jest niezgodne z art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Gersdorf podkreśliła, iż "trudno nie odnieść wrażenia, że proponowane w tym zakresie rozwiązania stanowią reakcję na niedawną odmowę wyrażenia zgody przez sąd dyscyplinarny pierwszej instancji na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej jednego z sędziów". - Wydaje się, że projektowane rozwiązanie ma zlikwidować takie przejawy niezależności sądownictwa dyscyplinarnego - oceniła.

Ponadto według niej proponowana w projekcie zmiana sposobu wyłaniania I prezesa SN jest niezgodna z art. 183 ust. 3 konstytucji. - Konstytucja nie przewiduje możliwości powołania pierwszego prezesa SN w sytuacji, w której Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego nie przedstawi kandydatów - wskazała.

Podkreśliła jednocześnie, że jest to celowy zabieg ustrojodawcy, "mający z jednej strony podkreślić niezależność Sądu Najwyższego od organów władzy ustawodawczej i władzy wykonawczej, a z drugiej - wyeliminować stan podległości Sądu Najwyższego prezydentowi".

Odnosząc się do analogicznej zasady dotyczącej wyłaniania prezesów poszczególnych izb SN, Gersdorf oceniła, że proponowane rozwiązanie zmierza do "wyeliminowania wpływu władzy sądowniczej na obsadę jednego z kluczowych organów wewnętrznych Sądu Najwyższego i całkowitego podporządkowania procedury jego obsady organowi władzy wykonawczej, jakim jest Prezydent Rzeczypospolitej". Jej zdaniem w tej kwestii pojawia się również pytanie, czy proponowane zmiany nie zostaną wykorzystane wobec sędziów, którzy aktualnie pełnią funkcje prezesów Sądu Najwyższego.

Prezes Gersdorf odniosła się także do propozycji zniesienia możliwości odwołań od uchwał KRS z wnioskami o powołanie sędziów SN. Według niej nie ma żadnych podstaw do proponowanego wyłączenia możliwość odwołania się od tych uchwał. - Jest to całkowicie niezrozumiałe, biorąc pod uwagę dodatkową okoliczność, że możliwość odwołania została zachowana w odniesieniu do uchwał dotyczących obsady stanowisk w pozostałych sądach - zaznaczyła I prezes SN.

Jak wskazywała, rozwiązanie to, zakładające "całkowity brak kontroli procedury nominacyjnej", prowadzi do wyłączenia w tych sprawach drogi sądowej. Tym samym - w jej opinii - stanowi naruszenie art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 6 i 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a także art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej w zw. z art. 19 ust. 1 zd. 2 Traktatu o Unii Europejskiej.

Odnosząc się do umorzenia postępowań w sprawach odwołań od uchwał KRS, I prezes SN uznała, że "nie ulega wątpliwości", iż prowadzi to do zamknięcia drogi sądowej, jak również "pozbawia prawa dostępu do służby publicznej", tym samym naruszając podstawowe prawa jednostki.

Zgodnie z projektem nowelizacji zmiany miałyby wejść w życie po siedmiu dniach od ich ogłoszenia. - Należy podkreślić, że projektowane regulacje mają charakter porządkujący i doprecyzowujący, dotyczą kwestii proceduralnych o technicznym w istocie znaczeniu, niewymagających podjęcia przez adresatów szczególnych działań związanych z przygotowaniem się do stosowania zmienionych przepisów, jednocześnie zaś za możliwie pilnym wejściem w życie ustawy przemawia konieczność jak najszybszego dostosowania stanu prawnego do skutków wyroku TK - oceniono w uzasadnieniu projektu.