"My Członkowie Trybunału Stanu, wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec słów Premiera Rządu Rzeczpospolitej Polskiej Mateusza Morawieckiego szkalujących dobre imię polskiego wymiaru sprawiedliwości poprzez porównanie polskich sędziów do kolaborantów III Rzeszy. Taka wypowiedź jest sprzeczna z racją stanu naszego państwa. Apelujemy do pełnego składu Trybunału Stanu o zajęcie stanowiska potępiającego takie postępowanie Premiera Rządu Rzeczpospolitej Polskiej” – napisano w oświadczeniu odczytanym przez sędziego Trybunału Stanu Jerzego Wierchowicza.

Pod oświadczeniem oprócz Wierchowicza podpisali się także dwaj inni sędziowie Trybunału Stanu: Witold Pahl i zastępca przewodniczącego TS Jerzy Kozdroń. Tego drugiego nie było na konferencji prasowej w Gorzowie.

"Festiwal nagannych wypowiedzi pana premiera Mateusza Morawieckiego na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości trwa. Miało miejsce szereg wypowiedzi, które szkalowały dobre imię polskiego wymiaru sprawiedliwości, także dobre imię polskich sędziów. Ostatnia wypowiedź z 16 kwietnia br., która padła podczas wizyty pana premiera w Stanach Zjednoczonych jest potwierdzeniem tego, że pan premier nadal postanowił mówić nieprawdę i szkalować dobre imię polskiego wymiaru sprawiedliwości, jak i polskich sędziów. W tej sytuacji nie możemy milczeć jako członkowie Trybunału Stanu, jako członkowie organu konstytucyjnego" – powiedział Wierchowicz.

Przypomniał, że w tej sprawie wypowiedziały się już organizacje prawnicze "Iustitia" i Themis oraz Sąd Najwyższy. W ocenie Wierchowicza Trybunał Stanu także powinien zając stanowisko.

"Miejmy nadzieję, że takie stanowisko skłoni pana premiera do przeproszenia środowiska sędziowskiego, do przeproszenia wszystkich tych, którzy się czują obrażeni, a myślę, że wszyscy polscy sędziowie czują się obrażeni takim stwierdzeniem, i zaprzestania tego rodzaju praktyk na arenie międzynarodowej" – powiedział Wierchowicz.

Dodał, że okazją do podjęcia stanowiska będzie najbliższe posiedzenie Trybunału Stanu, zaplanowane na 15 maja br. w Warszawie.

Nie mówimy dzisiaj o odpowiedzialności konstytucyjnej premiera rządu. Tym niemniej naszym obowiązkiem jako członków powołanego do ochrony Konstytucji organu, jest również przestrzeganie wszystkich, również tych, którzy pełnią najwyższe role w państwie, przed koniecznością zachowania polskiej racji stanu – powiedział Witold Pahl.

Według niego takie wypowiedzi premiera naruszają zasadę zaufania obywateli do organów władzy, państwa i stanowionego przez nie prawa. Powołał się przy tym na kilka zapisów z preambuły Konstytucji.

Wypowiedzi pana premiera naruszają godność reprezentantów, ale również samej trzeciej władzy, jaką jest władza sądownictwa. W związku z tym, takie wypowiedzi godzą w polską rację stanu i do zaprzestania tego rodzaju działań wzywamy dzisiaj, mając nadzieję, przekonanie, że to stanowisko podzieli również pełny skład Trybunału Stanu – mówił Pahl.

Zaprezentowane oświadczenie dotyczy wypowiedzi premiera Morawieckiego sprzed kilkunastu dni podczas dyskusji na Uniwersytecie Nowojorskim. Szef rządu poruszył wtedy m.in. temat reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. "Fakt, że sędziowie nigdy nie byli odpowiednio traktowani w przypadku naruszenia prawa, stworzył taką sytuację, że 80-85 proc. społeczeństwa popiera nas. Chcą, żeby nastąpiła głęboka zmiana wymiaru sprawiedliwości. Duża część tego systemu jest skorumpowana" - mówił premier.

Dla mnie to jest taka sytuacja, którą możemy porównać z Francją w okresie post-Vichy, kiedy Michel Debré w 1958 r., kiedy Charles de Gaulle kompletnie przebudował system - podkreślił Morawiecki.

Dodał, że De Gaulle "zrobił to 15 lat po II wojnie światowej, po upadku reżimy Vichy". - My zaczęliśmy to robić 25 lat po transformacji. Szkoda, że nie zaczęliśmy tego robić 5 lat lub 5 minut po rozpoczęciu transformacji, ale sędziowie postkomunistyczni, postkomunistyczni kapitaliści i politycy postkomunistyczni zdobyli ten kraj - zaznaczył premier.