Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwa pomysły na wsparcie opozycji w wyborach. Samorządowcy wchodzą do gry o parlament.

6 czerwca 2019, 07:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezydenci miast Unii Metropolii Polskich
Prezydenci miast Unii Metropolii Polskich/PAP Archiwalny
Powołanie przez lokalnych włodarzy własnego komitetu wyborczego – nawet taki krok wchodzi w grę, żeby wesprzeć opozycję w jesiennych wyborach.

Na gdańskich uroczystościach rocznicy wyborów z 4 czerwca 1989 r. otwarcie mówili oni o swoim zaangażowaniu w nadchodzące elekcje. - mówił Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku i szef Unii Metropolii Polskich zrzeszającej największe miasta w Polsce.

W jaki sposób lojalni włodarze chcą się zaangażować? Z naszych rozmów z nimi wynika, że rozpatrywane są dwie główne drogi. Pierwsza zakłada podłączanie się chętnych samorządowców pod listy wyborcze zjednoczonej opozycji w poszczególnych okręgach wyborczych. Rzecz w tym, że nie każdy włodarz może chcieć być kojarzony z danym ugrupowaniem. Stąd droga numer dwa, która zakłada powołanie ruchu, pod którego szyldem mogliby startować (niektórzy z rozmówców posługiwali się nazwą "Samorządna Rzeczpospolita"). Niewykluczone, że podjęta zostanie próba powołania komitetu wyborczego. Wszystko jednak zależy od ustaleń z partiami politycznymi. Wśród prezydentów, którzy mogliby wystartować, wymieniani są m.in.: Wadim Tyszkiewicz z Nowej Soli, Tadeusz Ferenc z Rzeszowa czy Andrzej Dziuba z Tychów.

Zdaniem Tadeusza Truskolaskiego ruch będzie raczej niesformalizowany.- mówi DGP prezydent Białegostoku. – dodaje.

Zależy im także na deklaracji, że jeśli przedstawiciel ich środowiska zaangażuje się w wybory do Senatu i jego kandydatura zostanie zaakceptowana po stronie opozycji, to nie wystawi ona swojego kontrkandydata. Wówczas, jak wyjaśnia Truskolaski, po stronie prodemokratycznej opozycji będzie wystawiony tylko jeden kandydat. Z kolei w wyborach do Sejmu, gdzie obowiązuje inna ordynacja wyborcza, samorządowcy na razie tylko mówią o „współudziale” w tworzeniu list.

Do tej inicjatywy z rezerwą podchodzi politolog Marek Migalski. wskazuje Migalski.

Jak dodaje, problemem opozycji jest to, że wygrywa w dużych miastach, a przegrywa w wielu mniejszych gminach. ocenia politolog.

Lokalni włodarze włączają się do wyborczej gry także na gruncie merytorycznym. W tym tygodniu w Gdańsku przedstawili 21 postulatów, które można traktować jako alternatywną wizję państwa wobec tej, którą od kilku lat realizuje PiS. Wśród nich znalazła się propozycja przekształcenia Senatu w Izbę Samorządową, w której zasiadaliby przedstawiciele samorządu terytorialnego, zawodowego oraz organizacji pozarządowych. Inne punkty to np. zniesienie zasady dwukadencyjności włodarzy (którą wprowadził PiS), likwidacja urzędu wojewody (i pozostawienie władzy centralnej nadzoru nad legalnością działania samorządów), decentralizacja służby zdrowia czy zapewnienie władzom lokalnym samodzielności w zakresie podatków lokalnych.

Teraz 21 tez zostanie skonsultowanych z mieszkańcami, sektorem pozarządowym i całym środowiskiem samorządowym. Ostateczna wersja tych postulatów zostanie zaprezentowana 31 sierpnia jako "postulaty Samorządnej Rzeczpospolitej". - zapowiadają samorządowcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj