Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) na antenie radia RMF FM 24 była pytana o kampanię wyborczą przed jesiennymi wyborami do Sejmu. - Na pewno ta kampania będzie inna. (...) Ta (przed wyborami do europarlamentu - PAP) była wyjątkowa, bo szliśmy w bardzo szerokiej koalicji – powiedziała Kidawa-Błońska.

Dopytywana, czy będą jakieś zmiany personalne, stwierdziła, że "na pewno będzie inaczej wyglądał sztab – będzie inaczej konstruowany. Natomiast do wyborów zostało sto trzydzieści parę dni i tutaj już nie ma czasu na jakiekolwiek zmiany. (...) Raczej skupiamy się na tym, jak skonstruować sztab, jak przygotować ludzi, którzy będą przygotowywali tę kampanię, bo teraz to jest to najważniejsze ogniwo" – mówiła.

Kidawa-Błońska skomentowała także kampanię wyborczą KE do Parlamentu Europejskiego. - Ważne, że wiemy, gdzie były błędy – stwierdziła. Według niej takim błędem było to, że "nie dotarliśmy do pewnych obszarów, a skoncentrowaliśmy się na części, nie wszędzie".

W rozmowie poruszono także temat sobotniego wspólnego posiedzenia rad krajowych PO i Nowoczesnej. - Najważniejsze będą plany na przyszłość, bo tak naprawdę do wyborów jest 130 parę dni. Z Nowoczesną współpracujemy cały czas: w Sejmie, w koalicji samorządowej, w koalicji europejskiej, współpracują nasze kluby, teraz jest czas na zacieśnianie tej współpracy i wyznaczanie sobie mapy drogowej na najbliższe dni – powiedziała Kidawa-Błońska.

Dodała, że jeśli chodzi o zjednoczenie PO i Nowoczesnej to "do końca przyszłego tygodnia będą podjęte decyzje".

Pytana o to, czy długi Nowoczesnej przejdą na Platformę, odpowiedziała, że nie. - Długi to są długi. Każdy podejmuje decyzje. To są dla każdego ugrupowania bardzo trudne sprawy, bo rzeczywiście odpowiedzialność za pieniądze, które się bierze w kampanii, jest bardzo duża. Z tym problemem Nowoczesna musi sobie poradzić - powiedziała.