Sawicki był pytany w radiowej Jedynce, czy jest już przesądzona decyzja o tym, że do jesiennych wyborów będzie Koalicja Polska budowana wokół PSL, a nie wspólna lista z Koalicją Europejską, czy też możliwy jest jeszcze "zwrot ku poprzedniemu partnerowi". Polityk odparł, że Rada Naczelna PSL "jeszcze będzie podejmowała w tej sprawie decyzję, prawdopodobnie 29 czerwca".

- Ale generalnie te działania, które podejmuje prezes (PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz), które podejmuje kierownictwo Polskiego Stronnictwa Ludowego w zakresie budowania Koalicji Polskiej, posuwają nas codziennie o kolejny krok do przodu. W tej chwili, ja przynajmniej, nie bardzo wyobrażam sobie ewentualny powrót do Koalicji Europejskiej. Współpraca - tak, natomiast wspólne listy - nie. I tu jesteśmy już i zdeterminowani - z jednej strony osobowo, z drugiej strony także programowo - do tego, żeby właśnie w oparciu o te wartości, o których mówi prezes, a więc ludowo-konserwatywne, ludowo-chadeckie, z drugiej strony dobry program, przede wszystkim program dla przedsiębiorców - małych, średnich, dla rzemiosła - powiedział Sawicki.

Na pytanie, czy gdyby szefowi PO Grzegorzowi Schetynie bardzo zależało i powiedział: "Tak, postawcie jakieś warunki, a my je spełnimy", to jakie by były te kluczowe warunki, czy np. aby w Koalicji Europejskiej nie było SLD, czy żeby nie brać tam Roberta Biedronia, polityk odparł, że "nie ma takich warunków". - Bo żadnych warunków w Koalicji Polskiej nie stawiamy komukolwiek - zaznaczył. Dodał, że ewentualna propozycja ze strony Schetyny, to nie jest problem, którym się w tej chwili zajmuje PSL. - My mamy co robić. Budujemy projekt Koalicji Polskiej, w związku z tym dywagacje o tym, co byśmy zrobiliśmy, gdyby "ktoś-coś", są bezprzedmiotowe - podkreślił.

Pytany, z kim trwają rozmowy, i czy rzeczywiście z ruchem Kukiz'15, czy z samym Pawłem Kukizem, Sawicki powiedział, że "z samym Pawłem Kukizem, bo on jest emanacją ruchu Kukiz'15". - Ale też trzeba sobie zdawać sprawę, że wewnątrz Kukiz'15 są też różne opcje, bo są chętni do współpracy z PiS, jeszcze inni chcą współpracy z Konfederacją. Więc musi to określić sam Kukiz. My ofertę złożyliśmy, natomiast jaka będzie odpowiedź - czekamy - powiedział polityk PSL.

Jak zauważył, "są inne, także mniejsze środowiska polityczne, dziś pozaparlamentarne, które są gotowe do współpracy z nami". - Myślę, że pod koniec przyszłego tygodnia prezes (Kosiniak-Kamysz) będzie już ogłaszał, z kim się porozumiał, i na jakich warunkach - zapowiedział Sawicki.

Na uwagę, że niektóre z pozaparlamentarnych ugrupowań wcale nie są takie słabe, bo na przykład Bezpartyjni Samorządowcy osiągnęli całkiem niezły wynik w wielu województwach i współtworzą tam koalicje sejmikowe, Sawicki przyznał, że "to jest partner, z którym (PSL) teraz rozmawia". - Tam jest kilka grup samorządowców, zresztą różnego szczebla, bo nieco inaczej rozmawia się z prezydentami, nieco inaczej z burmistrzami, czy starostami, to są środowiska zróżnicowane - powiedział. Zaznaczył, że "Prawica Rzeczypospolitej Marka Jurka także złożyła ofertę współpracy, i my oczywiście z tej oferty jesteśmy zadowoleni".

Pytany, czy jest możliwa koalicja PSL-PiS, polityk stwierdził, że "o koalicjach rozmawia się po wyborach, a nie przed wyborami". - Wyborcom trzeba dać jasny i czytelny sygnał, jaki ma się program i z czym się idzie do nich do wyborów, co chcemy w Polsce zmienić. A w Polsce trzeba zmienić wiele, między nim także system zarządzania państwem. Tu jesteśmy także gotowi i otwarci na rozpoczęcie dyskusji o zmianie Konstytucji, o weryfikacji podziału kompetencji pomiędzy samorządem, a rządem, o kwestiach związanych z kosztami funkcjonowania administracji w Polsce. Więc jest wiele tematów, które są potrzebne do przedyskutowania, i do tego będziemy budować większość - oświadczył.

Sawicki był też pytany o nowego posła Michała Mazowieckiego, syna Tadeusza Mazowieckiego, który w ławach poselskich zastąpił wybraną do PE Ewę Kopacz (PO). Mazowiecki kandydował do Sejmu z listy PO, ale w środę przystąpił do klubu PSL-UED. Na pytanie, czy jesienią wraz z Władysławem Teofilem Bartoszewskim, innym synem sławnego ojca, będzie startował z listy PSL do Sejmu", Sawicki zwrócił uwagę, że Michał Mazowiecki "jasno określił, że był cały czas związany z Unią Europejskich Demokratów, że akurat jemu nie po drodze ze skręcającą w lewo Platformą Obywatelską". - Nie wiem czy Władysław Kosiniak-Kamysz już na temat jesieni z nim rozmawiał, ale z pewnością tak, bo i Unia Europejskich Demokratów jest zainteresowana kontynuacją współpracy z PSL, a więc dzisiejsi posłowie tej informacji także są zainteresowani - powiedział Sawicki. Dopytywany, czy Władysław Teofil Bartoszewski też będzie jesienią kandydował, Sawicki zażartował, że Bartoszewski "siłą rzeczy już się zazielenił".