Bodnar pytany w TVN24, czy w po swojej interwencji ws. okoliczności zatrzymania podejrzanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin "dla świętego spokoju" nie powinien zrezygnować, powiedział, że nie wie, czyj "święty spokój" miałby przez to zostać zachowany - jego osobiście, czy obywateli.
- - powiedział. Zaznaczył, że w tej sprawie z pozwem wystąpi jego była żona.
Zapewnił, że ponownie postąpiłby tak samo, uznając środki zastosowane przy zatrzymaniu i upublicznienie wizerunku osoby podejrzanej za nieadekwatne.
- - ocenił.
Pytany, czy nie trzeba było w tej sprawie najpierw poprosić policję o wyjaśnienia, a potem wystąpić ze stanowiskiem, przypomniał, że wszystko w tej sprawie zostało przez policję upublicznione w telewizji, we wszystkich możliwych wydaniach. Zaznaczył też, że liczyła się szybkość reakcji w tej sprawie.
Bodnar powiedział, że podjął postępowanie wyjaśniające w sprawie zwolnionego z IKEI pracownika - wysłał prośbę o informację o stanowiskach Państwowej Inspekcji Pracy i firmy, choć zaznaczył, że w przypadku podmiotów prywatnych ma ograniczone możliwości działania. Jego zdaniem jest za wcześnie, żeby mówić, kto ma rację w tym sporze.
Przypomniał, że kodeks pracy zabrania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, ale też ze względu na wyznanie. Pracodawca ma też - zgodnie z kodeksem tworzyć środowisko wolne od dyskryminacji - przypomniał. - - ocenił.
- - powtórzył pytany, czy IKEA miała prawo wysyłać pracownikom maile w sprawach tolerancji dla środowisk LGBT. - - dodał.
Pytany o oświadczenie Rady ds. Apostolstwa Świeckich Konferencji Episkopatu Polski po zwolnieniu pracownika przez firmę podkreśli, że zapisano w nim, iż to przykład apostolstwa świeckich, który zasługuje na pochwałę. - - powiedział.
Zastanawiał się, jakie podejście do tego zdarzenia mają inne rady w ramach KEP, czy inni hierarchowie - "arcybiskup Polak, arcybiskup Gądecki, arcybiskup Ryś, Czaja i kilku innych hierarchów, którzy - mam wrażenie - mają zupełnie inne podejście do tej sprawy. - - dodał.
Bodnar pytany o sytuację z rekrutacją do szkół średnich ocenił, że od początku wiadomo było, że będzie problem z kumulacją roczników i to Ministerstwo Edukacji Narodowej powinno było rozwiązać tę sprawę i jest za nią odpowiedzialne.
Zapowiedział, że przygotuje wystąpienie w tej sprawie przekazując swój pogląd na problem. - - powiedział.
Według niego, droga odwołań od braku miejsc w szkołach poprzez sąd byłaby długotrwała i nieefektywna, gdy za niecałe dwa miesiące trzeba rozpocząć edukację. - - ocenił. Zapewnił, że swoje stanowisko przygotuje najpóźniej w środę.
Bodnar powiedział, że zgadza się z tezą, że sędziowie i prokuratorzy są szykanowani w Polsce. Według niego, przeniesienie prokuratora Krasonia z Krakowa do Wrocławia, mimo że zgodne z obecnym prawem, powinno odbyć się nie z dnia na dzień, ale z daniem czasu na uregulowanie swoich osobistych spraw.
- - powiedział. Przypomniał, że konsekwencja braku zgody na decyzję o przeniesieniu byłoby wyrzucenie z zawodu i to z "wilczym biletem".
Przypomniał, że w 2016 roku został wydany raport Komisji Weneckiej na temat prokuratury, który wskazał, że cała struktura i różnego rodzaju uprawnienia Prokuratora Generalnego są sprzeczne ze standardami praworządności.
- - ocenił Bodnar w wywiadzie dla TVN24.