Sasin potwierdził, że Polska stara się o stanowisko komisarza w nowej Komisji Europejskiej "ważnego z naszego punktu widzenia". - powiedział.
- dodał.
Nie chciał zdradzić szczegółów prowadzonych w Brukseli rozmów. Powiedział, że premier Mateusz Morawiecki rozmawiał z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, nową przewodnicząca KE panią Ursulą von der Leyen i z prezydentem Francji Emanuelem Macronem. - podał Sasin.
Pytany, co było ceną za poparcie przez PiS kandydatury nowej szefowej KE odparł, że nie ma sensu mówić o transakcyjnym postrzeganiu tego, co się wydarzyło. - powiedział.
Dodał, że w sprawie ponownego głosowania na Beatę Szydło w komisji ds. zatrudnienia były ustalenia pomiędzy frakcjami, które w dotychczasowej historii były dotrzymywane. - mówił.
Zaznaczył, że ponowne głosowanie na przewodniczącą tej komisji, na które zdecydowała się Szydło, miało przywrócić te zasady. - dodał.
Odnosząc się do słów nowej szefowej KE o tym, że kwestia praworządności będzie jej priorytetem, przypomniał, że mówiła ona o wszystkich krajach Unii, a nie w kontekście Polski. - zaznaczył.
Pytany o nieoficjalne informacje TVN24 z Brukseli, że dotychczasowa komisja rozpocznie w środę kolejny etap procedury ochrony praworządności w Polsce powiedział, że gdyby tak się wydarzyło, byłoby to dość dziwne. Szczególnie to, że by nie poczekano z tym na nową Komisję Europejską.
W jego ocenie to byłaby "taka desperacka próba podgrzewania rzeczywiście tego sporu pomiędzy Polską, a Unią Europejską, sporu, który nikomu nie służy, przede wszystkim nie służy Unii Europejskiej".
Wicepremier Sasin zaznaczył, że jego zdaniem w nowej komisji ta temperatura będzie niższa. - stwierdził.
Misja nowej szefowej KE "daje podstawy do ostrożnego optymizmu", że relacje z Polska poprawią się - stwierdził Sasin w porannym wywiadzie dla TVN24.
Według niego procedura w sprawie naruszania praworządności wobec Polski "powinna być zakończona, bo nie ma żadnych podstaw". Liczy, że "zdrowy rozsądek zatriumfuje tu nad ideologią".