Grzegorz Kowalczyk: Czy dymisja marszałka Kuchcińskiego nie oznacza przyznania się do błędu przez Prawo i Sprawiedliwość?

Ryszard Czarnecki: Myślę, że nie można na to patrzeć w ten sposób. Podwyższamy standardy polskiego parlamentaryzmu.

Wcześniej broniono jego postępowania mówiąc, że to co najwyżej kontrowersyjne. Okazuje się, że ta kontrowersyjność wystarcza do dymisji drugiej osoby w państwie.

Prawo i Sprawiedliwość pokazuje, jak ważna jest moralność w polityce. PiS jest surowy, także dla swoich. O prezesie Kaczyńskim można powiedzieć to samo, co w "Potopie" Sienkiewicza powiedział wachmistrz Soroka o Kmicicu: "Nasz pan dla wrogów okrutny, ale dla swoich też nielekki". Na pewno to decyzja o charakterze politycznym. Przypomnę, że przecież nie nastąpiło złamanie czy nadużycie prawa, ani nawet złamanie obyczaju. Pan marszałek Marek Kuchciński nie robił niczego innego niż to, co robili przed nim jego poprzednicy czy przedstawiciele wysokich władz państwowych z czasów PO-PSL, a nawet wcześniej SLD-PSL. Dziś ta sprawa wzbudziła pewne kontrowersje. Dymisja to działanie polityczne - odpowiedź na emocje, które wzbudziła ta kwestia.

Prawo i Sprawiedliwość ugięło się pod atakiem opozycji i oburzeniem opinii publicznej?

Nie, Prawo i Sprawiedliwość zawsze wsłuchuje się w głos opinii publicznej. I wiemy, że ta krytycznie oceniła dziś to, co nie było oceniane wcześniej za rządów PO-PSL czy SLD-PSL tak restrykcyjnie. A przecież było to robione w oparciu o identyczne regulacje.

Na czym będą polegały nowe regulacje wprowadzone przez PiS?

W nowym prawie chcemy bardzo jasno określić zasady, na jakich najważniejsze osoby w państwie: Prezydent RP, Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu czy Prezes Rady Ministrów powinny korzystać z samolotów rządowych. Z pewnością znajdą się też przepisy regulujące, na jakich zasadach można będzie zapraszać współpasażerów takich, jak ministrowie, wiceministrowie, posłowie czy wreszcie członkowie rodzin VIP-ów. Takie rozwiązanie nie pozostawi już żadnych wątpliwości, co do tego, co jest zabronione, a co naganne. I zapobiegnie podobnym emocjom na przyszłość.

Może dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie większej transparentności w informowaniu o przeprowadzonych lotach?

Zdecydowanie. Całkowita zgoda. Po to właśnie wprowadzamy nowe przepisy. Aby reguły były całkowicie przejrzyste i dostępne do sprawdzenia przez opinię publiczną. Nie chcemy żadnego światłocienia i niedomówień. Będzie jasno określone, kto może latać, a jeśli tak, to na jakich zasadach.

Jak zatem zostaną uregulowane należności za loty marszałka? Wpłacone przez niego środki, to jedynie kropla w morzu kosztów.

Pan marszałek zapowiedział wpłatę, bądź nawet już wpłacił, znaczne środki na dwie organizacje charytatywne oraz na Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych.

To wystarczy?

Przypomnę, że pan marszałek Marek Kuchciński takim działaniem zrobił to, na co nigdy nie zdobył się ani lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, ani poprzedni marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, którzy byli w podobnej sytuacji. Od nich również oczekiwałbym podobnych wpłat na organizacje charytatywne. Moglibyśmy się też cofnąć do czasów rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Koncentrowanie całej uwagi jedynie na marszałku Kuchcińskim, podczas gdy w poprzednich rządach była to powszechna praktyka, jest bardzo nie w porządku.

Dymisja nie będzie zatem paliwem dla opozycji? Będzie mogła stwierdzić: zobaczcie, odwołali marszałka, więc są winni.

Nie oceniam tego w ten sposób. Ta decyzja będzie z pewnością dobrze odebrana przez Polaków, a to na ich opinii nam zależy. Niewątpliwie zobaczą, że Jarosław Kaczyński jak i Prawo i Sprawiedliwość, mają bardzo wysokie standardy i wymagania wobec siebie samych. W przeciwieństwie do naszych poprzedników.

Nie boją się państwo, że na światło dzienne wyjdą podobne sprawy o takim samym charakterze? Niedawno przedstawiono wykaz podróży marszałka Karczewskiego.

Nie, nie ma takiego zagrożenia. Nawet przedstawiciele opozycji, jak Marek Sawicki z PSL, jasno stwierdzili, że kazus marszałka Stanisława Karczewskiego nie zasługuje na większą uwagę. Wszystko jest transparentne i bez wątpliwości. Uważamy, że nowym prawem i dymisją ucinamy wszelkie spekulacje. Posądzanie nas o obniżanie standardów w polskiej polityce jest bezzasadne. My w przeciwieństwie do naszych poprzedników reagujemy.

Czy Marek Kuchciński będzie startował w wyborach do Sejmu?

W mojej prywatnej ocenie, marszałek podjął dziś bardzo odważną, choć z pewnością trudną politycznie decyzję, ale bardzo chwalebną. Należą mu się za to słowa uznania. Pokazał, że państwo polskie jest dla niego ważniejsze niż jego osobiste interesy. Jak najbardziej powinien nadal być kandydatem do polskiego parlamentu i jedynką w swoim okręgu. Mam nadzieję, że tak zostanie, a ostateczną decyzję podejmą wyborcy.

Jego obecność nie wpłynie negatywnie na ogólny wynik PiS? Opozycja łatwo może to wykorzystać w kampanii.

Przepraszam bardzo, ale gdy ktoś się podaje do dymisji i na ołtarzu państwa polskiego składa, w wymiarze politycznym, własną głowę, to należy mu się szacunek i poparcie.

Wyborcy na Podkarpaciu pozytywnie odczytają ten gest?

Podkarpacie wciąż ma w postaci Marka Kuchcińskiego polityka, który wie, że interesy państwa są ważniejsze niż osobiste ambicje. Warto to docenić.

Kiedy poznamy nazwisko nowego marszałka Sejmu?

Musi być kontynuacja, a więc wnet.