Dziennik Gazeta Prawana logo

Piotrowicz leciał z Kuchcińskim, bo przewoził sztuczne łzy dla żony. Teraz pokazuje dokumenty

10 sierpnia 2019, 11:19
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Stanisław Piotrowicz
Stanisław Piotrowicz/PAP Archiwalny
To był wypadek losowy, stan wyższej konieczności - powiedział PAP poseł PiS Stanisław Piotrowicz odnosząc się do doniesień, że wraz z żoną korzystał z lotu samolotem z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim. Tłumaczył, że przewoził w ten sposób specjalnie wyprodukowany dla małżonki lek, który musiał być przewożony w stanie głębokiego zamrożenia. Zadeklarował, że jeśli będzie dyspozycja komu i ile, to zapłaci za ten lot. Zdaniem dr Pawła Grzesiowskiego "niewiele leków wydawanych pacjentom w postaci niegotowej do użycia". Teraz poseł PiS pokazał opis przesyłki, który informuje, co to za preparat.

Stanisław Piotrowicz dokument informujący o tym, co dokładnie przewoził rządowym samolotem, przekazał portalowi wPolityce.pl.

Już wcześniej pojawiło się podejrzenie, że środkiem tym są sztuczne łzy. Na zdjęciu, które poseł udostępnił, widać opis przesyłki.

15 marca 2019 roku poseł PiS przewoził 533 ampułki sztucznych łez wydane dzień wcześniej przez Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie. Na dokumencie znajduje się informacja, że należy je "przechowywać w stanie zamrożenia".

- - poinformował polityk w rozmowie z portalem.

Dodał, że jego żona cierpi na suchość oka, a koszt sztucznych łez wynosił około 600-700 złotych.

- - pyta.

Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa im. dr. Konrada Vietha w Radomiu, preparat, jakim są sztuczne łzy, składa się w 91 proc. z wody, w 8 proc. z białek (albuminy i globuliny) oraz w ok. 2 proc. z elektrolitów i hormonów. Wyodrębnia się je z krwi pacjenta i stosuj przy zespole "suchego oka".

Do 18 godzin od pobrania krwi od pacjenta należy je transportować w temperaturze pokojowej w oryginalnym opakowaniu. Po tym czasie muszą być transportowane w stanie zamrożenia. Tak też muszą być przechowywane. Ich ważność mija rok po dacie produkcji.

Posłowie PO-KO mówili w środę na konferencji prasowej w Sejmie, że z lotów samolotem z marszałkiem Sejmu w sposób nieuprawniony - "jak prywatnym odrzutowcem" - korzystali m.in. poseł PiS Stanisław Piotrowicz i jego żona Maria. Na liście znaleźli się też Zdzisław Krasnodębski, Anna Krasnodębska, Bogdan Rzońca, Krystyna Wróblewska "i wielu innych w tym asystenci marszałka Kuchcińskiego".

Piotrowicz pytany przez PAP o te doniesienia wskazał, że był to - mówił Piotrowicz.

Polityk PiS dodał, że początkowo planował powrót z żoną do domu samolotem rejsowym, ale nie było wolnych miejsc. - powiedział. Z kolei na antenie RMF, gdy zapytano go, jak mają się czuć zwykli obywatele, którzy mają podobne problemy, dodał, że jest przekonany, ż

Piotrowicz wskazał ponadto, że z całej sytuacji robi się - mówił Piotrowicz.

Dopytywany czy zapłaci za swój lot oraz swojej żony, polityk odpowiedział, że zawsze płaci za siebie wszystkie rachunki. - dodał. - zadeklarował Piotrowicz.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj