Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera Piebiaka. Gowin: Nie ma podstaw do dymisji Ziobry, opozycja próbuje rozdmuchać sprawę

21 sierpnia 2019, 10:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jarosław Gowin
Jarosław Gowin/PAP Archiwalny
Nie ma podstaw do dymisji ministra Zbigniewa Ziobry, bo nic nie wskazuje, by miał jakąkolwiek wiedzę o działaniach dyskredytujących niektórych sędziów - mówił w środę wicepremier Jarosław Gowin.

Onet opisał w poniedziałek kontakt, jaki w mediach społecznościowych wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, kompromitujących materiałów. Miało to się odbywać za wiedzą wiceministra.

Po tych doniesieniach Piebiak poinformował w oświadczeniu przesłanym PAP, że podał się do dymisji "w poczuciu odpowiedzialności za powodzenie reform", którym - jak dodał "poświęcił cztery lata ciężkiej pracy".

Piebiak poinformował również, że złoży pozew przeciwko redakcji Onet.pl, która - jak dodał - "rozpowszechnia pomówienia" na jego temat "oparte na relacjach niewiarygodnej osoby". Premier Mateusz Morawiecki poinformował we wtorek, że przyjmie dymisję wiceministra.

W środę wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin podkreślił w TVP1, że "jeśli chodzi o odpowiedzialność polityczną ministra Ziobry, nic nie wskazuje na to, żeby miał jakąkolwiek wiedzę o tym, co ewentualnie mieliby robić jego podwładni w Ministerstwie Sprawiedliwości".

- - powiedział wicepremier.

Gowin odniósł się również do tego, czy będzie śledztwo w tej sprawie, a jeśli tak, to kto będzie je nadzorował, bo na razie prowadzone jest postępowanie sprawdzające. - - podkreślił.

Wicepremier wyjaśniał, dlaczego Łukasz Piebiak podał się do dymisji, choć twierdzi, że rozpowszechnia się pomówienia na jego temat, w dodatku oparte na relacjach "niewiarygodnej osoby".

- - powiedział.

Wicepremier Gowin przyznał, że trzeba sprawdzić wiarygodność tych zarzutów, bo "gdyby się potwierdziły, to rzeczywiście dochodziłoby do działań niezwykle nagannych". - - zaznaczył. Podkreślił jednak, że "widać wyraźnie, że opozycja próbuje rozdmuchać tę sprawę, żeby uczynić z niej oręż do uderzania w cały rząd".

- – przekonywał wicepremier.

Powiedział, że czeka teraz argumenty, które przedstawi sędzia Piebiak, bo zapowiedział wystąpienie do na drogę sądową. - - podkreślił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj