To orędzie pokazuje, że Senat może być innym miejscem, że inaczej może być tam uprawiana polityka, nawet język tego orędzia jest inny, odnosi się do wartości, do tego co jest dla nas najważniejsze. Polacy nie chcieli jednolitości w Senacie, dzięki temu opozycja mogła się porozumieć - skomentowała w „Kropce nad i” na antenie TVN24 orędzie marszałka Senatu, Tomasza Grodzkiego, Małgorzata Kidawa-Błońska.

Polityk Platformy stwierdziła też, że wygrane wybory do Senatu to dopiero początek zmian w polskiej polityce. Wierzy bowiem, że w przyszłorocznych wyborach prezydenckich zwycięży kandydat opozycji. Naprawdę wierzę głęboko, że w maju zmieni się główny lokator Pałacu Prezydenckiego – Polacy chcą zmiany - dodała.

Kidawa-Błońska podkreśliła też w rozmowie w TVN24, że jej zdaniem Grzegorz Schetyna przez ostatnie cztery lata zrobił bardzo dużo dobrego dla Platformy Obywatelskiej. Na pytanie, czy będzie głosować za tym, by Schetyna - jeśli będzie kandydował - był nadal szefem PO, odpowiedziała, że na razie nie wiadomo, jacy będą inni kandydaci. Będą wybory, będą nowi kandydaci, będziemy dyskutowali. Nie wiem, czy będę głosować na niego, czy na innego kandydata - stwierdziła. Dopytywana o tę kwestię powtórzyła, że nie zna kandydatów, a wybory dokonuje świadomie. Muszę poznać te osoby, co proponują nowego dla naszej partii - oświadczyła.

Wybory przewodniczącego PO - zgodnie z decyzją zarządu partii - mają się odbyć w terminie przewidzianym przez statut partii, a więc na początku przyszłego roku, kiedy zakończy się kadencja Schetyny.