Marszałek Senatu 8 stycznia poleci do Brukseli na zaproszenie wiceszefowej KE, gdzie ma rozmawiać na temat uchwalonych niedawno ustaw sądowych. W piątek szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski, odnosząc się do zbliżającego się wyjazdu marszałka i rozmowy z wiceszefową KE Vierą Yourovą, oświadczył w Polskim Radiu:
Grodzki na piątkowej konferencji prasowej w Senacie powiedział, że stanowczo sprzeciwia się słowom ministra Szczerskiego. - mówił Grodzki. Podkreślił, że odbiera słowa Szczerskiego "zdecydowanie negatywnie".
Marszałek Senatu powiedział też, że wiele swoich posunięć dyplomatycznych uzgadnia z szefem MSZ Jackiem Czaputowiczem. Jak dodał, "wyjazd do Brukseli, gdzie znajduje się Parlament Europejski, gdzie urzęduje Komisja Europejka jest niczym nagannym i wpisuje się w to, co wielokrotnie w czasie wywiadów obiecywałem - to znaczy - w jak najstaranniejszy proces przygotowania debaty w Senacie dotyczącej tzw. ustaw sadowych, ponieważ te ustawy są jednym z fundamentów demokracji w Polsce" - mówił Grodzki.
Do planów marszałka Senatu, Terlecki odniósł się w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. Pytany, czy Grodzki powinien odwołać swoją wizytę w Brukseli, szef klubu PiS powiedział: .
Terlecki zwrócił też uwagę, że Grodzki "ma różne kłopoty, z których powinien się wytłumaczyć opinii publicznej, a także senatorom". ocenił Terlecki.
Pytany, czy marszałek Senatu powinien podać się do dymisji w związku z zarzutami o przyjmowanie łapówek, Terlecki stwierdził:
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez marszałka Senatu złożył 27 listopada ub.r. w delegaturze CBA w Gdańsku pomorski radny PiS Karol Guzikiewicz. Samorządowiec dostał maila, w którym mieszkanka Szczecina twierdzi, że Tomasz Grodzki jako lekarz wziął w 2009 r. łapówkę za operację jej ojca.
W czwartek na antenie "Radia Szczecin" pan Romuald, który - jak poinformowano - miał przeprowadzony zabieg na oddziale torakochirurgii kierowanym przez ordynatora Tomasza Grodzkiego, powiedział, że "osobiście wręczył 400 złotych panu Grodzkiemu". Jak twierdzi "Radio Szczecin", to już kolejna osoba, która przerywa milczenie w sprawie korupcji w szpitalu Szczecin–Zdunowo.
Po poprzednich tego rodzaju informacjach mec. Jacek Dubois oświadczył w imieniu marszałka Senatu, że Grodzki "stanowczo i jednoznacznie zaprzecza tego rodzaju twierdzeniom" i wskazuje, że nigdy od nikogo nie żądał i nie uzależniał wykonania żadnych czynności medycznych od zapłaty jakiejkolwiek kwoty. Na początku grudnia sam Grodzki oświadczył, że zdecydował się podjąć kroki prawne w obronie swojego dobrego imienia i jest przygotowany pozew m.in. przeciwko radnemu Guzikiewiczowi. Grodzki stwierdził wówczas, że "obrzydliwe kłamstwa, które powielają niektóre media, przekraczają już wszelkie granice".
Z kolei w oświadczeniu wydanym pod koniec grudnia mec. Duboisa podkreślił, że marszałek Senatu jeszcze raz stanowczo zaprzecza twierdzeniom o rzekomym przyjmowaniu przez niego korzyści majątkowych, a dyskredytowanie go na podstawie zarzutów anonimowych osób i rozpowszechnianie plotek jest odrażającą metodą.