Premier był pytany na briefingu w Warszawie, czy czwartkowa uchwała Sądu Najwyższego obowiązuje. Szef rządu odpowiedział, że "powiedzieć, że wobec tej uchwały są zastrzeżenia, to tak jak nic nie powiedzieć". Według niego, wielu prawników wskazuje na "bardzo poważne zastrzeżenia".
- powiedział Morawiecki.
Podczas konferencji prasowej premier Morawiecki podkreślił, że zgodnie z konstytucją powołanie sędziów leży w prerogatywach prezydenta. - pytał Morawiecki.
- mówił.
Morawiecki podkreślił, że "przyjmuje, według porządku konstytucyjnego państwa polskiego, że są one zgodnie z prawem, ponieważ przyjmuje, że taka jest polska konstytucja". - dodał.
Zapytany o decyzję Sądu Najwyższego i wniosek KE do TSUE, odpowiedział: "Niektórzy sędziowie Sądu Najwyższego zachowali się tak, jakby przed otrzymaniem pozwolenia i informacji, że mogą w jakiejś sprawie rozstrzygać, już w przeświadczeniu, że i tak otrzymają zgodę na to, podjęli pewną uchwałę. Moim zdaniem jest to warunkowość, która jest niewłaściwa" - ocenił.
Dodał, że jedynym organem, który jest w stanie to rozstrzygnąć, jest Trybunał Konstytucyjny.
Podkreślił, że także w innych krajach, jak Niemcy, Włochy, Francja trybunał konstytucyjny rozstrzyga o sporach kompetencyjnych, "o najważniejszych sprawach związanych z porządkiem konstytucyjnym danego państwa". - stwierdził.
Jego zdaniem czwartkowa uchwała SN zmierza właśnie w stronę chaosu. Jak zaznaczył, sędziowie powołani przez KRS w nowym składzie wydali kilkadziesiąt tysięcy wyroków. - powiedział.
W piątek premier Morawiecki zdecydował o skierowaniu do TK wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały trzech izb SN. Komisja Europejska złożyła wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zastosowanie środków tymczasowych przeciw Polsce w odniesieniu do systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Jeśli TSUE uzna wniosek, Izba Dyscyplinarna SN zostanie zawieszona.