Wcześniej we wtorek szef LIBE, hiszpański europoseł Juan Fernando Lopez Aguilar z grupy Socjalistów i Demokratów (S&D), wyraził w imieniu pozostałych eurodeputowanych obawę z powodu planowanego na Węgrzech rozszerzenia środków dotyczących "stanu zagrożenia" i proponowanych zmian w węgierskim prawie karnym w związku z epidemią koronawirusa.

Reklama

W liście do przewodniczącego PE Davida Sassolego europosłowie Fideszu-KDNP uznali za haniebne, że "LIBE zamiast poświęcić swój czas i potencjał intelektualny na zapobieganie epidemii koronawirusa i ochronę życia Europejczyków, bierze udział w opierających się na kłamstwach, podłych walkach między partiami politycznymi” - podała agencja MTI.

List węgierskich europosłów kończy się konstatacją, że postępowanie LIBE jest niedopuszczalne i nieodpowiedzialne, a grupa Fideszu-KDNP w PE oczekuje, że szef europarlamentu zabierze przeciwko temu głos.

Lopez Aguilar wcześniej w imieniu komisji wolności obywatelskich wiraził "zaniepokojenie z powodu zamiaru głosowania przez węgierskie Zgromadzenie Narodowe nad rozszerzeniem "stanu zagrożenia" na Węgrzech i związanymi z tym zmianami w kodeksie karnym".

Jesteśmy świadomi, że państwa członkowskie mają obowiązek podjęcia środków ochronnych w tych trudnych czasach, ale środki te powinny zawsze zapewniać ochronę praw podstawowych, praworządności i zasad demokracji - oświadczył polityk, cytowany w komunikacie PE.

Wezwał przy tym Komisję Europejską do oceny, czy proponowany projekt ustawy jest zgodny z wartościami zapisanymi w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej.

Europoseł Fideszu Tamas Deutsch w imieniu kolegów z partii rządzących podkreślił, że grupa Fideszu-KDNP w PE całkowicie się zgadza z tym, że wartości demokratyczne i prawa podstawowe należy chronić także w sytuacji kryzysu, ale jest ważne, by chroniono również zasadę jednakowego i sprawiedliwego traktowania.

Jeśli komisja LIBE zdecyduje, że zbada zgodność posunięć podjętych (na Węgrzech) podczas stanu zagrożenia z prawem unijnym, to powinna to zrobić wobec wszystkich państw członkowskich i nie wolno jej arbitralnie wybierać tylko jednego państwa – oznajmił Deutsch.

Oświadczył, że rządowy projekt przedłużenia posunięć związanych ze stanem kryzysowym respektuje praworządność, a jego jedynym celem jest ratowanie istnień ludzkich. Podkreślił też, że procedura w węgierskim parlamencie jest w pełni oparta na zasadach przewidzianych w konstytucji w razie stanu zagrożenia.

Złożony w piątek przez rząd Viktora Orbana projekt zakłada przedłużenie bezterminowo wprowadzonego 11 marca stanu zagrożenia. Propozycja mówi m.in. o tym, że rząd mógłby w tym czasie zawieszać stosowanie niektórych ustaw i podejmować inne nadzwyczajne kroki. Dopóki obowiązuje stan zagrożenia, nie można by też organizować wyborów uzupełniających ani referendów.

W projekcie przewidziano też m.in. kary do 8 lat więzienia za złamanie zasad obowiązujących podczas stanu zagrożenia, jeśli będzie to skutkowało czyjąś śmiercią, oraz do 5 lat za rozgłaszanie nieprawdziwych faktów, które mogą obniżyć skuteczność walki z koronawirusem.

Przedstawiciele opozycji mówili, że popierają zwiększone pełnomocnictwa rządu do walki z koronawirusem, ale uważają, że stan zagrożenia powinien być przedłużony na konkretny czas, a nie bezterminowo.