Z SKW pożegnał się już Piotr Bączek, który kierował komórką analizującą informacje wywiadowcze i kontrwywiadowcze. To były dziennikarz pisma "Głos" i bliski współpracownik Macierewicza.

Odszedł również podpułkownik Marek Kamiński. Według nieoficjalnych informacji, zajmował się w SKW bezpieczeństwem wewnętrznym. Wywodzi się z UOP, a potem pracował w ABW. Stanowiska stracili też szefowie działów prawnego i informacji niejawnych.

Już wczesną jesienią z SKW rozstał się zastępca szefa tej służby, pułkownik Damian Jakubowski. Wcześniej był szefem Biura Ochrony Rządu, ale podał się do dymisji z powodu konfliktu z szefem ochrony prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Właśnie z BOR trafił do SKW.

Podobno z nowym szefem kontrwywiadu, pułkownikiem Reszką, rozmawiał o tych zwolnieniach minister obrony. Jednak Bogdan Klich twierdzi, że nie ma mowy o jakichkolwiek czystkach po Antonim Macierewiczu. "Choć nie wykluczam, że będą zmiany kadrowe" - dodaje Klich.

W te zapewnienia nie wierzy Zbigniew Wassermann z PiS, były koordynator służb specjalnych. Według niego, to odwet Platformy Obywatelskiej.

"Nie mam złudzeń, że PO bierze wszystko. Nie miałbym pretensji, gdyby w wojskowych służbach został zrobiony audyt i na jego podstawie nastąpiła wymiana kadr, ale tego nie przeprowadzono" - komentuje Wassermann.