Szef rządu przyznał, że to czy Mariusz Kamiński pozostanie na stanowisku szefa CBA do zakończenia prac sejmowej komisji, czy też nie, będzie zależało od rozmowy z nim.

"Chcę przede wszystkim wiedzieć, na ile on jest dzisiaj mentalnie, emocjonalnie zdolny do współpracy z nowym rządem i do skoncentrowania swoich wysiłków na walce z korupcją, a nie na uprawianiu polityki" - powiedział Tusk.

Zdaniem szefa rządu w sprawach dotyczących CBA najważniejsze są działania rządu i Sejmu pomagające w zwalczaniu korupcji, a nie kwestie personalne. Jako przykład tego typu działań Donald Tusk wskazał powołanie komisji sejmowej "Przyjazne Państwo", która będzie zajmowała się - jak to określił premier - "likwidowaniem nadmiernej ilości przepisów, ograniczających wolność obywateli" i tworzących okazje do korupcji.

Tusk powiedział, że odrzucenie przez Julię Piterę możliwości przejęcia szefostwa CBA, bardzo dobrze świadczy o samej posłance PO. Szef rządu podkreślił, że Julia Pitera ma do spełnienia ważne zadanie na swoim obecnym stanowisku - pełnomocnika rządu do spraw opracowania programu zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych. Dodał, że spełnia się w tej roli bardzo dobrze.

Pytany o wypowiedż Janusza Palikota przyznał, że niektórym politykom potrzeba więcej pościągliwości, a ich ostre wypowiedzi wynikają z chęci zaistnienia w mediach. Szef Platformy Obywatelskiej dodał, że będzie zachowywał zasadę pełnej neutralności, i tylko osoby działające niezgodnie z prawem mogą czuć się zagrożone.

Wczoraj na swoim blogu w Onet.pl Janusz Palikot napisał, że "w interesie Kościoła jest, by PO »wykończyła« Rydzyka". "Sam jest za słaby, a władza wymyka się mu z rąk. PO powinna więc szeroko manifestować poparcie dla Kościoła i jednocześnie twardo grać z ojcem Dyrektorem. Kościół powinien się oburzać, ale w granicach! To jest nawet w »interesie« Pana Boga, bo nic tak nie odpycha młodych ludzi od Kościoła, jak Radio Maryja - napisał poseł PO.