Dziennik Gazeta Prawana logo

Reporter w Sejmie musi być pod krawatem

15 stycznia 2008, 23:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zarządzenie marszałka Sejmu, które limituje wejście w kuluary dziennikarzom, nakłada także na nich inne ograniczenia, ale już nie tak restrykcyjne i kontrowersyjne. Nowe przepisy regulujące zasady poruszania się po parlamencie nakazują także schludny wygląd. Akurat z tymi zapisami zgadzają się bezpośrednio zainteresowani -pisze DZIENNIK.

"Ubolewam, że marszałek Sejmu musiał aż zarządzeniem regulować ubiór osób pracujących w Sejmie. Reporterzy sami powinni wiedzieć, jak należy wyglądać w miejscu publicznym, tym bardziej że nie reprezentują tylko siebie, ale także są wizytówką swoich redakcji" - mówi DZIENNIKOWI Marcin Graczyk z TOK FM. "Wiem, że się mogę narazić takimi wypowiedziami, ale nie rozumiem, jak można przyjść do pracy w krótkich spodenkach albo bluzie poplamionej kawą, a takie przypadki się zdarzały" - dodaje reporter sejmowy.

Z tym punktem rozporządzenia zgadzają się sprawozdawcy na co dzień pracujący w Sejmie. W rozmowie z DZIENNIKOWI podkreślają, że dobrym wzorem są europejskie parlamenty, w których standardem reporterów jest garnitur, a członkowie ekip technicznych noszą koszule .

Paragraf 69 zarządzenia marszałka sejmu mówi wyraźnie, że "nie zezwala się na wejście do budynków osobom, które swoim zachowaniem lub wyglądem naruszają powagę Sejmu lub Senatu. A punkt drugi przewiduje nawet, że strażnik marszałkowski może nakazać takiej osobie natychmiastowe opuszczenie budynków parlamentu.

"Mogą zdarzyć się takie sytuacje, że straż marszałkowska poprosi niestosownie ubraną osobę, by poszła się przebrać" - mówi DZIENNIKOWI Jarosław Szczepański, dyrektor biura prasowego Kancelarii Sejmu. "Ten przepis został wprowadzony po konsultacjach z dziennikarzami, którzy argumentowali, że jak nie ma takich zapisów, to znaczy, że wszystko jest dozwolone. Dlatego ta klauzula to nowość".

Jednak nie wszystkie przepisy pierwszego w tym roku zarządzenia marszałka Sejmu budzą taką zgodność. Lawinę pytań i wątpliwości wywołała informacja, że w kuluary Sejmu będzie mogło wejść tylko 40 osób. W rozmowie z nami dyrektor Szczepański uściśla te informacje. Jak mówi, zarządzenie wprowadza nowy sytem wchodzenia do parlamentu. Będą: przepustki stałe na czas nieokreślony, przepustki roczne z możliwością pobrania jednej z 40 wejściówek upoważniających do wejścia w kuluary oraz przepustki jednorazowe te są ważne tylko na tzw. galerii.

"W tej chwili nie wiemy, ile w sumie wydamy przepustek stałych, które automatycznie pozwalają na obecność w kuluarach, może je otrzymać zarówno 30, jak i 60 stałych reporterów" - wyjaśnia Szczepański. "Najpóźniej pod koniec marca będzie to już wiadome, bo wtedy przestaną obowiązywać obecne wejściówki, chociaż mam nadzieję, że szybciej się z tym uporamy" - mówi Szczepański.

Nadal pozostają jednak obostrzenia we wchodzeniu do hotelu poselskiego. Popularne miejsce spotkań przy kawie, w tzw. barze za kratą, będzie można wizytować tylko w obecności posła. Podobnie jest z restauracją sejmową. "Mamy świadomość, że dla wielu publicystów, którzy często tam spotykali się z posłami i zbierali materiały prasowe, to spore utrudnienie, ale te ograniczenia są niezbędne" - mówi Szczepański.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj