"Rząd musi jak najszybciej doprowadzić ten konflikt do końca" - tłumaczy Janusz Zemke. "Jeden z wariantów to prośba o pomoc do celników innych państw, drugi to nadanie uprawnień dla funkcjonariuszy Straży Granicznej" - wylicza polityk Lewicy i Demokratów.

Zdaniem Zemkego, byłego wiceministra obrony narodowej, rząd musi podjąć błyskawiczne decyzje. "A jak za chwilę celnicy powiedzą, że nie satysfakcjonuje ich kwota 1500 złotych, a chcą mieć wyższą, to co? Będziemy mieć ciągle granice zablokowane?" - pyta.

"Odnoszę wrażenie, że to nie rząd rządzi, a szefowa Porozumienia Białostockiego" - podsumowuje Janusz Zemke, komentując protest tego związku celników.