Celem Kościoła jest przede wszystkim praca duszpasterska, która rzeczywiście obejmuje problemy społeczne. Jednak trzeba zdecydowanie odróżnić upominanie się o
przestrzeganie zasad wynikających z katolickiej nauki społecznej, np. o sprawiedliwość, od wtrącania się Kościoła w sfery będące w kompetencji państwa, np. w system gospodarczy.
Oczywiście duszpasterze nie uciekają od sytuacji, w których mogliby pomóc, ale nie jako strona, lecz jako czynnik łagodzący nieporozumienia.
W latach 90. uczestniczyłem w rozmowach między związkowcami a pracodawcami w Hucie Warszawa. Strajk trwał długo, robotnicy rozpoczęli głodówkę, nie mogli porozumieć się z nowymi
właścicielami, którymi wówczas byli Włosi. Nie występowałem w roli eksperta, lecz jako przedstawiciel Kościoła, który próbował doprowadzić strony sporu do rozmów. Udało się, a strajk
szczęśliwie zakończył się porozumieniem.
Kościół pomaga, jeśli obie strony konfliktu o to proszą. Nie możemy wchodzić w nie swoje kompetencje. W czasie strajku w Hucie Warszawa przyjechali do mnie po pomoc zarówno Włosi, jak i
pracownicy huty. To był inny czas, transformacja gospodarcza, przechodziliśmy z socjalizmu do kapitalizmu.
Teraz żyjemy w normalnym państwie, dlatego wtrącanie się do takich konfliktów jest na pewno niewskazane. Kościół nie ma rozeznania, jakie są możliwości państwa. Przy takim sporze jest
miejsce dla działań związków zawodowych i rozmów w komisjach trójstronnych.
To zupełnie nieprawdziwe oskarżenia. Przecież gdy wybuchają strajki górników, metropolita górnośląski abp Damian Zimoń wysyła swojego przedstawiciela, aby pomógł w rozwiązaniu konfliktu
- także gdy rządzi prawica. Proszę zrozumieć, Kościół nie może ingerować w struktury państwa czy samorządu. Kościół nie jest jakimś superarbitrem, angażuje się w rozwiązanie
konfliktu, gdy jest możliwość dialogu. Problemy czysto ekonomiczne powinny być w gestii normalnie funkcjonującego państwa.
Nie ulega wątpliwości, że pielęgniarkom otrzymującym taką pensję należy się podwyżka, aby mogły godnie żyć i utrzymać rodzinę. Tylko upominanie się o tę podwyżkę jest rolą
związków zawodowych. Wchodzenie w tę sytuację Kościoła byłoby ingerencją w normalnie funkcjonujące państwo. Kościół może podejmować takie inicjatywy, gdy państwo nie jest w stanie
samo tych spraw uregulować.
*Abp Tadeusz Gocłowski jest metropolitą gdańskim, duszpasterzem ludzi pracy, przez wiele lat był współprzewodniczącym Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu